Strony

27 kwietnia 2026

Koniec złudzeń

    fot. Bruce Ely

Niestety powtórzyła się historia z meczu numer 3. Blazers  znów roztrwonili sporą przewagę i przegrali drugi mecz na własnym parkiecie. 1:3 i wszystko  w tej serii zmierza ku spodziewanemu finałowi. 

Znakomite 24 minuty Blazers do przerwy. Szalone tempo, intensywność, twarda obrona. Zatrzymali Spurs na 35 % z gry. Jrue Holiday prowadził Rip City do 17 punktów przewagi. Po przerwie powrót koszmaru, czyli brak skuteczności, strach przed rzutem, straty. Przebudzony Wembanyama  i Spurs zaczęłi runem 13:0. To był przełom. Blazers gaśli z każdym posiadaniem. Czwarta kwarta zaczynała się jeszcze złudnym remisem, by przerodzić się w przygnębiającą egzekucję. Odpowiedź San Antonio była brutalna. 114:93. Są pierwszym zespołem, który w historii playoffów, przegrywając do przerwy +15, skończył mecz przewagą +15. Są cholernie mocni, większość ekip po takim laniu w pierwszej połowie już by się nie otrząsnęła. 

Nie da się playoffach  nic ugrać, robiąc to tak nierówno. Pół meczu bardzo dobre, pół katastrofalne. Jrue Holiday dopóki wystarczyło mu sił był zjawiskowy, Deni Avdija najlepszy w tej serii, Grant z przebłyskami. Reszta poniżej playoffowych standardów. 

W środę o 3.30 o to, by nie zatrzeć dobrego wrażenia z  tego sezonu


23 komentarze:

  1. Zenada. Henderson jest mistrzem niczego. A taki hype.
    https://www.espn.com/nba/boxscore/_/gameId/401869385

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaj, trochę musiales poczekać( dobra gra Scoota od marca), zeby się znow wyrzygać. Ulżyło?

      Usuń
    2. Anonimowy10:17

      Przynajmniej clydetheglide się cieszy z porażki zespołu.

      Usuń
    3. Anonimowy10:19

      Statystycznie każdy taki tekst kończył się eksplozja gracza lub drużyny więc zakładam w game 5 40 punktów Hendersona i powrót na game 6

      Usuń
    4. Henderson był świetny w play in i 2 meczach PO. Najlepszy z Blazers. W dwóch meczach domowych zawalili wszyscy, oprócz Holidaya, który był znakomity. Avdija na siłę. Clingan nie istniejący. Trener nie wiedział jakie zagrywki grać. Scoot zagubiony, tak się kończy pajacowanie do Harpera. Jak już PTB zdecydowali żeby oddać pick do Chicago, jestem z całych sił w postseason za Portland. Rozczarowanie, rozgoryczenie to są dominujące emocje.

      Usuń
    5. Nie przesadzajmy. Wczoraj Harper też zagrał słabo. Wygrała drużyna bardziej odporna psychicznie i lepsza pod kątem organizacji gry. Nie mamy żadnego wpływu na to co się dzieje w Blazers. Po co tak się denerwować.

      Usuń
    6. True. Trzeba luzowac

      Usuń
  2. Może lepiej, gdyby nie robili tych przewag... Mnie osobiście w tej serii rozczarowuje najbardziej Clingan.

    OdpowiedzUsuń
  3. Behemot08:27

    Nie bez powodu jedna drużyna miała 60, a druga 40 zwycięstw. Ta seria to miała być przede wszystkim nauka i taka jest. Dobrze, że potrafią taką przewagę chociaż zrobić. Przypominało to trochę finał konferencji z GSW kilka lat temu. Blazers atakują, wygrywają, a potem faworyt zaciska pięści i robi swoje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy09:26

    A Czecha po co braliśmy jak ceglimy za trzy a on siedzi na ławce, chyba że tam jest jakiś uraz

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje się, że Splitter ma tysiąc pomysłów na minutę. Ten z kryciem VW przez Holidaya, przy zwycięstwie, byłby hitem medialnym. To może i Czecha jeszcze odkryje.

    OdpowiedzUsuń
  6. 67% do 37% w skuteczności w pierwszej połowie to jednak kompromitacja

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniec złudzeń

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądanie trzech ostatnich meczy było prawdziwą męczarnią. Wemby nas zniszczył i nawet nie wiem kto i jak może go teraz zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ma wrażenie, że San Antonio bardziej żyło tą serią niż Moda Center. Chyba najbardziej to sami się zniszczyliśmy, ale może dzięki tak oczywistym błędom kadrowym, taktycznym i zarządzaniem meczem, dojdzie do zmiany na stanowisku trenera.

    OdpowiedzUsuń
  10. Drexler-197616:23

    Było miło ale się skończyło. Szkoda myślałem,że ugramy mecz więcej.Ale dla mnie sezon i tak na plus . Dzięki wszystkim za sezon pozdrowienia dla Blazermania

    OdpowiedzUsuń
  11. Easy. Szkoda tylko ze odpadli w tym roku, bogatym w talent draftu, za mrzonkę grania play-off, co oczywiscie rozumiem, bo pamięc fanów nie sięga tak daleko jak moja. Postseason pokazał, że nie istotne jakie masz miejsce w tabeli, wazne, ile zgromadziłes talentu w zespole. Oczywiscie mozemy zawsze sie pokłócic o imponderabilia, ja wszystkich fanów PTB doskonale rozumiem, wszyscy pragniemy sukcesu. Pytanie tylko jaką drogą i co liga zaproponuje w temacie zmiany wyborów w drafcie

    OdpowiedzUsuń
  12. "co oczywiscie rozumiem, bo pamięc fanów nie sięga tak daleko jak moja" ????#%%@%%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu Clyde ma ,, pamięć przedwieczną ". Pewnie też pamięta, że Blazers są liderami NBA w odpadaniu w 1 rundzie Play-off. Stało się to, co było mocno prawdopodobne. Ponoć draft bogaty w talenty. To się dopiero okaże po latach. Zarząd i sztab szkoleniowy powinny wyciągnąć wnioski na przyszłość, w kwestii co poprawić by zbliżyć się do czołówki ligi.

      Usuń
    2. Behemot10:19

      To chyba sam Naismith przemówił.

      Usuń
  13. Trochę emocji i radości (po Phoenix i drugim meczu ze Spurs) było. Poza tym samo nabieranie doświadczenia playoff jest bezcenne. A w drafcie pewnie znowu by wybrali Chińczyka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście rozczarowany jestem, że nie wygrali choćby jednego meczu u siebie. Nie wiem co się stało z zespołem w czwartych kwartach. Bardzo dziwna jest taka rozsypka psychiczna. Grant z Sharpem nie wrócili do formy po kontuzjach, a Henderson po dobrych meczach nagle całkowicie zniknął.

      Usuń