09.12.2016

Komedia omyłek

Przez długi czas mecz ten kwalifikował się do nagrody na najbrzydsze spotkanie sezonu, z czasem jednak zaczynał przeradzać się w najśmieszniejsze wydarzenie, ażeby w samej końcówce zapracować na najżałośniejszą porażkę.

08.12.2016

Dwa oblicza

Na krótko swoim fanom, wygraną w Chicago, poprawili nastroje koszykarze z Portland. Mecz w Milwaukee ponownie obudził stare demony: przestoje w grze, błędy w obronie i nieobecność w strefie podkoszowej.

06.12.2016

Dobroczynność

Pierwsza przeszkoda na grudniowej "ścieżce zdrowia" Blazers została pokonana. Okazała się zresztą łatwiejsza od obaw. Chicago bowiem postawiło dużo mniejsze wymagania niż w niedawnej konfrontacji w Moda Center, miało tym razem mniej argumentów ofensywnych, a przede wszystkim przespało całą pierwszą połowę w obronie.

04.12.2016

Moe i rezerwowi

 
Heat (7-13) @ Blazers (11-10) 92:99
 
Miami Heat przyjechali do Portland bez Diona Waitersa, Josha Richardsona oraz Justise'a Winslowa. Niedysponowani byli też Luc Babbitt, Udonis Haslem i  Derrick Williams. Eric Spoelstra miał do dyspozycji 8 zawodników, którzy jeszcze na 3 minuty przed końcem  prowadzili 6 punktami. Ale to właśnie wtedy, w najważniejszym momencie, Blazers zagrali najlepiej tego dnia. Heat zdobyli tylko jeden punkt przy 14 gospodarzy.

01.12.2016

Na poprawę humoru

W Stanach kończymy listopad, w Polsce zaczynamy grudzień: meczem z drużyną o zbliżonym bilansie. Tyle że w Indianie nie wydano tyle $$$. Goście dodatkowo osłabieni personalnie. Za to na ławce niejaki Nate McMillan. W Portland niepokój coraz większy, bo przy takiej grze to nawet play-offy mogą się wymknąć, co w kontekście skali wydatków byłoby katastrofą.

29.11.2016

Podsumowanie miesiąca I


listopad

w PORTLAND

trailblazers

 


Ten okrutny miesiąc, listopad, odchodzi do historii, w końcu. Ze swej natury, szaro-buro-siny miesiąc, nie należy do najmilszych chwil w kalendarzu. Ciemno, dzień coraz krótszy, a tu jeszcze Blazers w formie dalekiej od  oczekiwań. Mimo wszystko podsumujemy to, co zdarzyło się w oregońskiej koszykówce. Tym samym inaugurujemy rubrykę, która, mamy nadzieję, przyjmie  postać co miesięcznego cyklu. Oto nasze, polskie spojrzenie na Portland Trail Blazers w listopadzie. Najpierw odrobina statystyk potem " miesięcznica"- krótka rozmowa o bolączkach Blazers na starcie rozgrywek, wreszcie ocena RipCity z zewnątrz, czyli autorski komentarz jednego z blogerów piszących o NBA. I tak, jeśli czasu i chęci wystarczy, będzie co 30 dni.


w
liczbach


RANKING

BILANS: 9
9-10(dom: 5-4/wyjazd: 4-6)

ATAK: 8
106.5

OBRONA: 30
110. 5

ZBIÓRKI: 24
42.6

ASYSTY: 12
22.2

BLOKI: 21
4.7

PRZECHWYTY: 28
6.6

FG%: 10
45.5

ZA3%: 7
36.3

FT%: 6
79.7

LIDERZY

PUNKTY:
Lillard-28.2

ZA3%:
McCollum-44.5
ZBIÓRKI:
Plumlee-7

ASYSTY:
Lillard-5.3

BLOKI:
Plumlee: 0.9

PRZECHWYTY:
Aminu-1.5

+/-:
Aminu- +1.4




miesięcznica
NR1


Grzegorz Parzych-pdxpl: W jakim stopniu ten niewyraźny start sezonu jest dla Ciebie zaskoczeniem?
Andrzej Tropaczyński: Przyznam szczerze, że w dużym stopniu. Zeszły rok zakończył się lepiej niż się wszyscy spodziewaliśmy (tak, poza Tobą Lucero), więc oczekiwania również wzrosły. Nie kupuję teorii, że zeszły rok to fluke. Druga runda być może tak, ale nie sposób w jaki ten zespół był w stanie funkcjonować przez długie przecież okresy zeszłego sezonu. Poza tym do składu dołączył przecież póki co tylko jeden ważny zawodnik.
AT: Czy to możliwe, żeby słabszy start był spowodowany praktycznie wyłącznie przez próby wkomponowania do składu Evana Turn(over)er'a?
GP: Blazers grają źle ponieważ poza Lillardem , McCollumem i Harklessem reszta graczy prezentuje się poniżej oczekiwań.  Nie jest winą Turnera, że Davis, Leonard, Plumlee grają gorzej niż rok temu. Natomiast słabsza postawa Allena Crabbe'a  ma już  związek z obecnością ET1. Statystyki pokazują jasno, że kiedy obaj są na parkiecie, Blazers nie funkcjonują. Crabbe gra więcej niż w ubiegłym sezonie, a oddaje mniej rzutów. I nie zwracalibyśmy na to szczególnej uwagi, gdyby nie fatalna skuteczność byłego gracza Bostonu. Stotts musi dalej kombinować  z ustawieniami na parkiecie, bo ten duet razem w akcji jest zbyt dysfunkcyjny. W między czasie Turner powinien zadbać o poprawę skuteczności. Od meczu na Brooklynie w tym ciemnym tunelu pojawiło się delikatne światełko  
GP: Właśnie, czy tak wyczekiwany powrót Festusa Ezeliego spowoduje poprawę gry Blazers? Czy drugi letni nabytek może być lekiem na całe zło?
AT: Może, ale nie musi. Ezeli przed wakacjami wcale nie pokazywał się w Warriors z dobrej strony. Być może nie był do końca wyleczony, tego nie wiemy. Pozostaje zatem pytanie na ile obecna rehabilitacja przywróci mu spokój w głowie i fizyczne możliwości, które jeszcze nie tak dawno posiadał. Ezeli sprzed dwóch lat byłby "lekiem na całe zło". No prawie całe, bo obecna „obrona” została wzięta przeze mnie w cudzysłów nie tylko z powodu braku „rim protectora”
AT: A propos frontcourtu, gdzie podziały się wszystkie zbiórki? Davis i Plumlee nagle zapomnieli jak się zbiera?
GP: Zastosuję brzytwę Ockhama, nie będę mnożyć bytów/przyczyn ponad potrzebę. Obaj nie są w optymalnej formie, po prostu. I może gdyby nie kontuzja Aminu, Davis nie spalałby się występując w roli startera, która moim zdaniem(tzn ta rola), jest ponad jego talent. Przecież to, za co został tak dobrze zapamiętany rok temu, to typowe funkcje zadaniowca- 5 minut intensywnej roboty na-zwłaszcza- atakowanej desce. Plumlee kończy ponad 60% akcji spod obręczy, coś trafia z midrange, poprawił osobiste, mam do niego słabość za te sabonisowe asysty, więc nie będę się czepiał , że nie zbiera i cierpi w obronie.
GP: Czy ten zespół jest w stanie dokonać postępu, nie poprawiając obrony?
Nie poprawiając obrony mogą zrobić postęp tylko w ofensywie (odkrywcze!). Pole do tego istnieje, o ile: Turner lepiej się wkomponuje / CJ, Lillard, Crabbe  nauczą się grać  przy Turnerze / Turner zostanie wymieniony (niepotrzebne skreślić). Sama poprawa ofensywy nie wystarczy jednak do przewagi parkietu przed play off, a o ten postęp jak rozumiem w Twoim pytaniu chodzi. Pójdę nawet dalej, z taką obroną jak ostatnio nie ma co liczyć na miejsce w ósemce i to niezależnie od tego jak dobry będzie atak. Co do małej ilości zbiórek ofensywnych zastanawiam się, czy chodzi tu o brak starań u naszych wysokich (zbiórki w ataku to jednak głównie "effort"), czy też Stotts zmienił tu nieco schemat i nie zaleca im atakowania tablicy po własnych rzutach tak często jak w zeszłym sezonie. To drugie powinno jednak poprawić obronę w kontrataku, a tego również nie widać. Wot zagadka. Do zobaczenia w przyszłym miesiącu!
GP: Zanim się pożegnam, od meczu z Memphis Damian Lillard nie jest tym samym dominatorem jakim był w pierwszym tygodniu sezonu...
AT: Wróci do tego, bez obaw. Ale inni też muszą dołączyć.



krytyka
zewnętrzna

Łukasz Woźny- redaktor  zKrainyNBA oraz bloger

Pewnym rozczarowaniem w Portland jest dla mnie ławka rezerwowych. Nie chodzi nawet o wydane pieniądze na poszczególnych zawodników, tylko rezerwowi drużyny z Oregonu nie są aż taką siłą jaką mieli być(widziałem gdzieś na Twitterze porównanie Blazers do Sonics 05/06, gdy po dobrym sezonie klub ze Seattle zdecydował się solidnie zapłacić kilku graczom, co miało doprowadzić do spadku z 52 do 35 zwycięstw w kolejnych rozgrywkach. W przypadku obecnych PTB nie widzę wspólnego mianownika, prócz dolarów). Zmiennicy mieli nieco odciążyć z obowiązków Lillarda i McColluma, jednak za często eksplozywni guardzi muszą grać wielkie mecze, by zespół wygrywał. A przecież szerokość składu była awizowana jako jeden z głównych atutów Portland. Ławka Blazers jest na 24. miejscu w +/-, 21. pozycji w zdobywanych punktach i ma 24 net rating. Do tego dochodziszwankująca obrona, która nawet z Aminu nie działała tak jak powinna. Ostatnie miejsce w efektywności defensywnej nie jest najlepszym prognostykiem na pojedynki z czołowymi klubami zachodu. Za dużo jest pojedynczych błędów w ustawieniu, czy zmianach krycia i to jest o tyle niepokojące, że poza wspomnianym Aminu brakuje trochę w składzie bardzo dobrego obrońcy. Pewnych niedociągnięć, w tym kształcie, Blazers nie będą w stanie przeskoczyć. W zeszłym sezonie nie było wielkich oczekiwań, więc porażki z trudniejszymi przeciwnikami były niejako wkalkulowane, a wygrane stawały się miłą niespodzianką. W obecnych rozgrywkach doszły wymagania. I póki Portland nie rozwiąże problemów w obronie, nie będzie w stanie im sprostać. Blazers powinni truchtać do play-offów, choć mogą nie być tak dobrym zespołem jak myślałem.



Ps Pomysł z "plebiscytem" na najlepszy/ najgorszy mecz oraz top5  jakoś nie przypadł Wam do gustu. Pozytywnie zareagowali tylko Przemek i Juliusz, za co wielkie dzięki. Dwa glosy to jednak trochę za mało, aby budować wiarygodne rankingi... może w grudniu pójdzie lepiej;)





28.11.2016

Rozczytani

Nie ma obecnie chyba w całej NBA bardziej przewidywalnej drużyny od Portland. Można wydać podręcznik jak grać przeciwko Blazers. Mając taki potencjał jak Houston, druga wygrana w tym sezonie z czerwono-czarnymi nie nastręcza większych trudności.