7 grudnia 2019

Gdzie wynik to najmniejszy problem

LAKERS (20-3) @ BLAZERS (9-14) 136:113

Ani gra Blazers, ani kolejna, już czternasta, porażka, tym razem z rozpędzonymi Lakers, nie bolą tak bardzo, jak zerwane ścięgno achillesa Rodneya Hooda. Ból i żal tym większe, że w przeciwieństwie do lania z Jeziorowcami, dramatu Hooda można było chyba uniknąć. Gracz skarżył się na dolegliwości już w poprzednich meczach. Bodaj  po spotkaniu  z Kings Terry Stotts mówił, że to raczej  nic poważnego. Mylił się. W ten sposób Blazers stracili kolejnego po Collinsie startera.

5 grudnia 2019

CJ KING

KINGS (8-12) @ BLAZERS (9-13) 116:127

Pewne, ale mało przekonujące zwycięstwo nad jedną z najsłabszych drużyn ligi stanowi obraz tegorocznego potencjału Blazers. 

4 grudnia 2019

Podskoczyć, ale nie dosięgnąć

BLAZERS (8-13) @ CLIPPERS (16-6) 97:117

W pierwszej połowie jeszcze jakoś to wyglądało. Rain Bros wymykali się z pułapek Clippers, Whiteside radził sobie z Zubacem, gracz tygodnia Konferencji Zachodniej wytrzymywał presję, z ławki punkty dostarczał Simons. Po zmianie stron szybkie 0:7  i było już tylko gorzej. Spotkanie przybrało formę mocniejszego sparingu, dla Blazers przed back-2-backiem z Kings, dla gospodarzy przed piątkowym hitem w Milwaukee.

30 listopada 2019

Jak Hassan i Melo Byki pogonili

BULLS (6-14) @ BLAZERS (8-12) 103:107

Ten mało przyjazny dla Blazers listopadowy terminarz na finiszu okazał swe łagodniejsze oblicze. Dwa mecze z bardzo słabymi Bulls oraz jedno z nieco lepszą Oklahomą przyniosły 3 wygrane z rzędu.  To pierwsza taka seria w tym sezonie. Dzisiaj z ludźmi Jima Boylena poszło o wiele trudniej niż 4 dni temu w Chicago. Wygrana nie była pewna do samego końca, ale udało się. Największa w tym zasługa "niechcianych"- Hassana Whiteside'a i Carmelo Anthony'ego

28 listopada 2019

Wszystko wraca do normy

THUNDER (6-11) @ BLAZERS (7-12) 119:136


Pierwsze pytanie komentatorów tego meczu było czy Blazersi uratują ten sezon? Ja wierzę, że tak. 

To na prawdę miło się oglądało. Zaczyna się pojawiać dużo gry zespołowej. Pick&Roll'e wyglądają  coraz lepiej. Po tych pierwszych meczach gdzie każdy musiał się jakoś odnaleźć wśród nowych ludzi teraz już jest tak jak być powinno. Może poza ostatnimi 6 minutami meczu to z wielką przyjemnością oglądałem całe to spotkanie. Kibice w Portland, siedzibie głównej Nike, przyjęli Melo z wielką życzliwością. Odwzajemnił się im wspaniałą grą. Prawie perfekcyjne 9/11, potężny wsad i dużo energii jaką wniósł spowodowalo, że cała reszta też zagrała na podobnym poziomie. Początek meczu wprost wymarzony. Siedziało wszystko. Po prostu grali jak z nut. Rodnej siał trójkami jak opętany. Hassan rzucał sobie skąd chciał. Krystianowi też wszystko co wypadło z rąk trafiało do kosza. Potem trochę się uspokoiło. Wszedł Anfernee i akurat jemu tak średnio dziś siedziało. Rzucał ile wlezie i nic, aż w końcu wsadził w kontrze i się odblokował. Co ciekawe obręcz po jego wsadzie nawet nie ruszyła się pół centymetra chociaż wisiał na niej chwilkę. Ciekawe na jaki ciężar są ustawione te obręcze. Gdy Melo wisiał na koszu to obręcz lekko się poddała.

To był na prawdę dobry mecz a Thunder nie zagrali jakoś bardzo źle. Po prostu zostali zdominowani.

Pojawił się mój ulubieniec czyli Moses, ale dziś tak nie za bardzo mu to wyszło. No cóż, nie każdy jest od razu najlepszy a on może kiedyś taki będzie ;)

26 listopada 2019

To właśnie tak ma to wyglądać

BLAZERS (6-12) @ BULLS (6-12) 117:94

No i mamy to. W końcu przełamanie. Mam wrazenie, że to na prawdę może być przełom. Melo odegrał rolę, dla której właśnie został tu ściągnięty z zaświatów. Bardzo dobra skutecznosc, kolejny wsad, trochę obrony, rozdawanie butów fanom blazers po meczu, telekonferencja z synkiem w czasie time-out'u. On na prawdę dobrze się u nas czuje. 

Co do meczu to wszyscy obawiali się peterdy ze strony Zacha LaVine, ale tym razem skromne 18 punktów i totalnie zdominowani Bulls. Podobało mi się w tym meczu to, że była pełna kontrola. To co wcześniej zawodzilo. Bywały mecze gdzie prowadziliśmy 20 punktami tylko po to żeby przegrać 10. Dziś każdy odegrał ważną rolę. Wrócił Hassan i od razu dobre double-double 13/12 oraz 2 bloki. Hood bardzo solidne 16 pkt. CJ też fajnie z 21 pkt. Damiana chyba wciąż bolą jeszcze te plecy, bo grał tylko 27 minut a i tak rzucił 13 pkt. Generalnie to bardzo równomiernie rozłożyły się punkty po całym zespole. Dużo lepiej to wygląda niż 60 pkt jednego zawodnika i padaka u reszty. 

Trochę słabo dziś siedziały trojki, bo poniżej 30% i raptem 8 celnych, ale o to bym się nie martwił. Z tak grającym Carmelo, zdrowszym Damianem, CJ-em i Rodney'em każdy kolejny mecz będzie jeszcze skuteczniejszy i jeszcze zobaczycie, że play-off będzie dla nas. 

Dziś mój ulubieniec zagrał 4 minuty i rzucił 4 pkt. Jak myślicie o kim mowa?

P.s. Wszystkiego najlepszego trenerze.

25 listopada 2019

Schorowani

Porażka za porażką, zaledwie 5 wygranych w pierwszym miesiącu sezonu, mocna pozycja w dolnych rejonach tabeli. Nie tak to miało wyglądać. Jest źle i nie bardzo wiadomo jak  schorowani Blazers mieliby wydźwignąć się z kłopotów. W ramach terapii, próbując zrozumieć to całe zło postanowiliśmy się wygadać i ponarzekać.  Radio Blazers nadaje.