22 paź 2016

Test Dream Teamu

Blazers (4-3) @ Warriors (6-1) 96-107
Pełna hala, wspomnienie majowych porażek, transmisja w CSN, trener wystrojony jak na ślub swojego najlepszego kumpla z gimnazjum - takie otoczenie miało zdopingować Blazers w ostatniej próbie przed rozpoczęciem regularnego sezonu.



 

 

 

Imponujący początek

6 minut gry i prowadzenie gości 26:11. Skuteczne rzuty całej pierwszej piątki (Lillard, Harkless, Plumlee, McCollum, Aminu), brak strat, praca w obronie - tacy Blazers marzą nam się w zbliżającym sezonie. Terry Stotts w stylowej muszce musiał być zadowolony.

Kontra faworyta

GSW nie mogło sobie pozwolić na kompromitację w starciu z potencjalnym rywalem do walki o najwyższe cele w tym sezonie. Gospodarze szybko wzięli się do roboty i już w drugiej kwarcie odzyskali prowadzenie.

Fatalna kwarta

Losy rywalizacji rozstrzygnęła trzecia kwarta, w której wyszły skrywane grzechy Blazers. GSW natomiast rozszalało się na dobre i z -16 w I kwarcie zrobiło się +19 w trzeciej.

Curry + Durant

Jak ktoś miał wątpliwości odnośnie sensu transferu Duranta i współpracy z inną gwiazdą NBA to ten mecz jest pierwszą przesłanką do rozwiania wątpliwości. Para rzucająca ponad 60 punktów przez trzy kwarty na skuteczności ponad 50%, a przy rzutach za trzy punkty ponad 60% rozniesie każdego rywala, odrobi każdą stratę, zniweluje każdą przewagę przeciwnika.

Trzeci (drugi?) garnitur

Wynik "reperują" w czwartej kwarcie głębokie rezerwy prowadzone przed Meyersa Leonarda. Nawet w pewnym momencie przewaga maleje do 6 punktów, ale na podjęcie walki w końcówce brakuje już sił. Wynik jednak nie przeraża, aczkolwiek demolka jaką przeprowadził duet Curry/Durant może pozostać w głowach Blazers.

Premierowy Jazz

A już z wtorku na środę rozpoczynamy regularny, wyczekiwany sezon. Z dużymi, możemy zbyt dużymi oczekiwaniami.

4 komentarze:

  1. Zaczyna mnie wk.... ten Turner. Rozumiem, ze mu nic nie siedzi, ale zawsze ma jakies ale do sedziow przez co spoznia sie pozniej w obronie. Dałby sobie spokoj

    To, ze Tim Quaterman zajmie ostatnie miejsce w zespole to już mieliście w mojej zapowiedzi sezonu więc to żadna niespodzianka

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety na razie zawodzą całkowicie Crabbe i Turner.Odkryciem,zgodnie z moim przeczuciem jest Napier

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety na razie zawodzą całkowicie Crabbe i Turner.Odkryciem,zgodnie z moim przeczuciem jest Napier

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy11:07

      No i Vonleha na plus mozna zaliczyc.
      Czekam na Festusa, az pokaze tym naszym wysokim łamagom jak się gra.

      Karol PTB

      Usuń