13 lipca 2018

Dewastacja


Po trzech wygranych w fazie eliminacyjnej, faworyci tegorocznej Summer League awansowali do drugiej rundy i spokojnie czekali na rywala. Okazała się nim Atlanta, która już raz dostała po głowie – co jak widać nie nauczyło ją aby unikać Dream Teamu. Do składu powraca Batman Collins – wystawiamy więc najsilniejszą letnią ekipę.
Sygnał do natarcia daje Herszt Bandy. Layman rzuca pierwsze osiem punktów. Ze stanu 2:5 robi się szybkie 17:5, co automatycznie ustawia mecz. Pierwsza kwarta to przede wszystkim twarda obrona, rywal jest bezradny, a nieliczne punkty zdobywa ze stałych fragmentów gry.
Tradycją Ligi Letniej są wywiady ze znanymi ludźmi. Tym razem padło na Managera Generalnego, którego decyzje budzą u niektórych uśmiech politowania. Pojawienie się Olshey’a automatycznie źle wpływa na przebywających na parkiecie. Przewaga topnieje do jednego oczka. Na parkiet wraca Baldwin Czwarty, którego forma sugeruje zastanowić się nad przydatnością również w zasadniczym sezonie. Prowadzenie do przerwy zostaje utrzymane.
W trzeciej kwarcie na stanowisku komentatorskim pojawia się menadżer Jastrzębi i to (dziełem przypadku) rywalowi zaczynają trząść się ręce. Przewaga Blazers systematycznie rośnie, wyróżnia się swoją dynamiką Trent Junior.
Atlanta to nie San Antonio więc ostatnia kwarta mija już spokojnie. Wartą ją obejrzeć dla indywidualnej akcji Trenta, który zdobywa punkty sam sobie podając z autu oraz dla historycznych fragmentów wyczynów w Summer League 2012 niejakiego Damiana Lillarda.
Dominatorzy ze stanu Oregon pewnie połknęli kolejną przeszkodę na drodze do Mistrzostwa i niczym pyton spod Otwocka wzbudzają powszechne przerażenie. Na ćwierćfinałowy mecz czekamy aż do niedzieli.

6 komentarzy:

  1. Anonimowy12:56

    To jest Pyton z Konstancina-Jeziornej, zmierzający na Warszawskie Powiśle....

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
  2. I co eksperci powiedzą o Trentcie? Ma gość ułożony rzut czy to tylko summer l ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy21:07

    Halo!!! Co się dzieje z najlepszeym blogiem, którego już chyba nikt nie odwiedzą?

    poskus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy21:53

      Cisza przed burzą.

      Usuń
  4. PrzemoW05:15

    Buzz w Nets

    OdpowiedzUsuń
  5. dzisiaj o 2 w nocy ćwierćfinał z Boston Celtics

    OdpowiedzUsuń