Strony

30 sierpnia 2020

Koniec


Najpierw bojkot, a w sobotę popołudniu dotarła do Polski wieść o śmierci  53-letniego Clifforda Robinsona. Kersey, Duckworth, i  teraz odchodzi kolejny gracz ze składu , którym zachwycaliśmy się na początku lat 90-tych. Postać, która przyciągnęła do kibicowania Blazers zapewne niejednego z nas. Prekursor gry w opasce na głowie (nikt później nie wyglądał w niej tak dobrze jak Uncle Cliffy), silny skrzydłowy z rzutem za trzy,  archetyp gracza, którego od lat szukają Blazers. Finalista NBA w 1990 i 1992, uczestnik meczu gwiazd-1994, w roku 1993 najlepszy rezerwowy NBA. Wielki orędownik legalizacji medycznej marihuany. Znakomity sportowiec, świetny człowiek.



Wróćmy na chwilę do spraw mniej ważnych, do koszykówki.


BLAZERS @ LAKERS 122:131 (1-4)

5 meczów i koniec. Blazers zakończyli sezon 2019-2020. Bez  Collinsa, Gabriela i Lillarda, mając momentami na parkiecie ustawienie z Simonsem, Hezonją i Hoardem trzymali się zaskakująco długo. Dzięki skutecznej grze McColluma i Anthony'ego oraz czujnych w defensywie Nurkicia i Trenta schodzili na przerwę z  tylko dwoma punktami straty. 


Nie załamał ich nawet run 13:0 Lakers w połowie trzeciej kwarty. Po trójkach Simonsa i Trenta jeszcze na 6 minut przed końcem był remis, kiedy wszytko wyjaśnił najlepszy gracz serii. W nieco ponad 5 minut Anthony Davis zrobił 11 punktów na 100% skuteczności. Koniec. 

To był trudny, ale  dobry sezon. Bez Nurkicia, Collinsa, Hooda czyli trzech graczy s5 Lillard, McCollum przy pomocy Whiteside'a i Melo przeciągnęli jakoś Portland przez niepełny sezon regularny. 8 meczów w Orlando pozwoliło Blazers  odrobić stratę 3.5 meczu  i zająć 8 pozycję, a w play- in pokonać Grizzlies i zameldować się w playoffach. To niemało. 

Teraz przyjdzie czas na decyzje związane z przyszłością drużyny. Oczywiste , że rdzeń zespołu stanowią  Lillard-McCollum- Nurkić. Los wszystkich pozostałych, w mniejszym , większym stopniu pozostaje sprawą otwarta. Melo już  deklaruje , że Portland stało się jego domem i chce pozostać w zespole. Miejsca nie powinno zabraknąć dla odkrycia sezonu- Gary'ego Trenta. Trudno byłoby już teraz rezygnować z lekko rozczarowującego Anfernee Simonsa. Wygranym restartu w Orlando jest  Wenyen Gabriel, który wygląda na bardziej nowoczesnego wysokiego niż Hassan Whiteside. Pytanie kiedy i w jakiej dyspozycji wróci Hood, co zrobić z kończącą się w 2021r. umową Arizy. Wreszcie, najważniejsza kwestia, od której nie da się uciec, czy Terry Stotts powinien być nadal trenerem Blazers? Mamy już pierwsze głosy na nie. W najbliższej perspektywie draft. Jest mnóstwo zagadnień do omówienia.  Zajmiemy się tym na blogu.


21 komentarzy:

  1. Anonimowy09:53

    DLA WSZYSTKICH AUTORÓW i PROWADZĄCYH PORTAL, BLOGI - DZIĘKI SERDECZNE za ten szalony sezon, dla piszacych, komentujacych, polemizujących - DUŻY SZACUNEK, przyjemnie było czytać każdą relację i komentarz, bo każdy cos wnosił, nawet jak była roźnica zdań, to dało się wyczuć, że sercce jest przy BLAZERS.
    Jestem fanem od czasów batalii z Tłokami i Bykami, na Blazersach się wychowałem i dalej to trwa, nie jestem takim analitykiem jak WY, ale miło zawsze było coś poczytać i się douczyć od SUPER SPOŁECZNOŚCI BLAZERS.PL.
    Mam nadzieję, że znajdziecie czas na jakąś audycję Radia Blazers podsumowujacą sezon i klika refleksji, co dalej (dla samej muzyki na intro warto!!!) albo na tekst podsumuwujący co było dobre co złe i gdzie zmierzamy...
    PO kontuzjach wrócimy silniejsi, w drafcie wyciągniemy dobrego PF albo SF i w przyszłym sezonie GO BLAZERS!!!
    Wielkie dzieki dla WSZYSTKICH
    Raf44

    OdpowiedzUsuń
  2. Behemot09:55

    Nie Stotts jest problemem. Jasne, gdyby Nurse, Spolestra, albo Carlisle byli dostępni to można zmieniać, ale mało który inny trener mógłby zrobić tu lepsze wyniki. Nie sądzę żeby to był McMillan, choć go bardzo szanuję. Melo może zostać, ale musiałby wchodzić z ławki, nie wiem czy to zaakceptuje. Po objawieniu się Trenta podoba mi się trzon na przyszły sezon. Jeszcze tylko jednego stopera na skrzydło brakuje, jakiejś stretch four i back up PG. To da się uzupełnić we free agency, przez draft lub przez "dorośnięcie" kogoś z obecnych. Może ktoś z trójki Simons, Little, Gabriel wypełni jedną z tych luk. No chyba że jakiś trade, ale to jeszcze inny temat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko takie pytanie, o co możemy walczyć? LBJ i Davis w Lakers wydają się na tę chwilę nie do ugryzienia. Clippersi mają Khawi i PG. Wrócą Nets z Durantem, Warriors że Stephenem i Thompsonem. W dalszym ciągu mocne Toronto i Bucks z fenomenalnym Giannisem. Jakaś szansa na coś więcej niż II runda play-off?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot10:51

      Zobaczymy jaki będzie skład i jak że zdrowiem na 1 grudnia. Lub 1 stycznia. Lub lutego ;)

      Usuń
  4. Może być też tak, że to była ostatnia koszykówka jaką widzieliśmy. Z tej perspektywy naprawdę fajnie będzie wspominało się tego bąbla. Tak fajnie jeszcze będą wspominali tylko fani Suns. Playoffs nie były już playofami. Bez kibiców, na sali gimnastycznej, a potem w cieniu rzeczy ważniejszych niż koszykówka. Mój głos na nie dla Stottsa nie pojawił się dzisiaj. Jego wypowiedź, którą zacytowałem pod poprzednim wpisem na blogu pokazuje to, co już dawno znamy. Pochwała braku osiągnięć. Kiedyś to się mówiło wprost: Dobry trener na reg sezon, ale słaby na playoffs (vide G. Karl). Stotts wydaje się być fajnym i niegłupim gościem, ale jego wypowiedzi świadczą o tym, że traktuje swoich graczy jak niedorozwiniętych koszykarsko. Chciałbym, żeby w końcu powiedział, że znowu odpadł w pierwszej rundzie i chyba odda narzędzia, żeby spróbował ktoś inny. Ale on znowu jest dumny. Więc Olshey też będzie dumny. Damian też jest dumny. W ogóle wszyscy są dumni, że w ostatnim meczu sezonu pokazali serce. Szkoda, że tak rzadko im się zdarza. Ale biorąc to wszystko, o wiele ważniejsze jest dla mnie, że mi cukinia rośnie w ogrodzie, niż to, czy Stotts będzie trenerem Blazers. A skoro o tych ważnych, to jeszcze raz wrócę do poprzedniej strony i "murzynka bambo". Żyję w świecie, w którym Lillard, którego nawet przecież lubię, zarabia 50mln rocznie za klepanie piłki. I jeżeli rozszerzyć tę perspektywę na sport i inną rozrywkę (np Hollywood), to już dawno żyję w świecie wywróconym do góry kołami i nikt nic z tym nie robi. Gdyby ludzie byli normalni, gdybyśmy my byli normalni.. Gdybym ja był normalny, dawno bym bojkotował NBA, a gorąco kibicował amatorskiej drużynie osiedlowej. To, czy Milłoki zbojkotuje mecz jest tak samo ważkie jak nowa dieta bananowa i to, że Spajs Gerl się rozpadło. Oraz to, czy Stotts nadal będzie trenerem. Coraz bardziej nie mogę oglądać groteskowości sytuacji na świecie.
    Clifford był moim ulubionym graczem, później Strickland i Wallace.
    Jeżeli chodzi o dalsze playoffy, to kibicuję Dallas, a zasadniczo Luce i Curremu. Curremu, którego Stotts kisił na ławce, bo nie miał na niego pomysłu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chrisa Brusarda to chyba najbardziej lubię posłuchać z tych wszystkich gości. Skip i Szanon to takie pajacowanie. Stven Ej i te drugi też się średnio słucha.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bez trybun sport jest bez sensu

    Z calego tego skladu zostawilbym tylko Lillarda, Nurka, T Juniora za walke i Gabriela za to samo. Jeszcze moze po kontuzji Hooda, bo wydaje sie spoko gosciemi jak Melo chce grac po 5 minut z lawki to tez ok glownie za wypowiedzi o Portland

    Reszta z Ariza, CJ, defensywnym graczem of the year, grubym Swininganem ktory nawet nie wiem czemu nie przyjechal, Mario ktory jest bezuzyteczny, mrowka? zaczynam watpic w jego mega talent

    Do rozwazenia Collins, ktory ma charakter ale jak widac takze sklonnosc do kontuzji. Nassir za malo go widac, aby cos powiedziec, ponadto tez ma jakies powazne klopoty ze zdrowiem

    Gdyby przyszedl Nate za Stottsa tez bym nie plakal

    OdpowiedzUsuń
  7. Drexler-197613:39

    Zmiany są konieczne.Trener do odpalenia.Z takim składem nawet na silnym zachodzie playoff to obowiązek.Na ławie może być ktokolwiek do protokołu dla paru formalnych spraw.Po fakcie można stwierdzić, że było sporo błędów przy formowaniu składu na ten rok.

    OdpowiedzUsuń
  8. W koszykówce zdominowanej przez wszechstronnych SF my nie mamy żadnego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może być też tak, że gdyby nie Terry Stotts to byśmy playoffs w ogóle nie powąchali.. Tego się nie dowiemy, a nasza wszystkowiedząca natura kibica w k

    apciach z góry odrzuca takie założenie. Cieszę się, że skład, który w pełni nigdy wcześniej ze sobą nie grał, tak dzielnie wywalczył playoffs i potem z marszu, wycieńczony, dał kuksańca Lakersom. Niestety potem urządzili sobie festyn sprowadzając koszykówkę do futbolu amerykańskiego..

    OdpowiedzUsuń
  10. Drexler-197612:58

    Jak awansowaliśmy do playoffs to cieszyłem się jak dziecko.Owszem jestem kibicem w kapciach ale widziałem,że awansowaliśmy dzięki determinacji, indywidualnym umiejętnościom, wolą walki i też dużej dozie szczęścia. Nigdy się nie dowiemy co by było gdyby ale nowy trener powinien być Obecny już prochu nie wymyśli. Pewnie gdyby był Ariza, Hood itd to może. Ale kontuzje są wliczone i sztab musi reagować. Po sezonie uznaję że oddanie Mo było błędem. Myślę że skład był nie zbilansowany słabo z obrońcami. Cóż było minęło. Może za rok będzie lepiej. Fajnie że objawił się Trent, trzeba zostawić Melo będzie nie drogi a się przyda. Pożyjemy zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Awansowaliśmy do playoffs bo Nurk wrócił, a Lillard rzucał po 50 punktów na mecz. Trener ma z tym tyle wspólnego, co z rzutem Lillarda na zamknięcie serii z OKC. Czyli tyle, co ja z mercedesami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim zdaniem mecze w bańce sprawiły, że narodził się prawdziwy zespół. Ja wiem, że w zeszłym roku byliśmy w finale zachodu ale wobec ilości kontuzji w tym sezonie, osiągnęliśmy więcej niż moglibyśmy się spodziewać.
    Lillard - nie wymaga komentarza, CJ - mógłby liderować w niejednym zespole, Nurkic - kto myślał, że wróci w takiej formie? (choć z nieuniknionymi brakami w kondycji, Melo - kilka kluczowych rzutów i co najważniejsze Lillard go ceni, Trent jr - objawienie i radość na następne lata.
    Co dalej?
    Wróci Ariza, w końcu wróci też Hood, oby w jak najlepszej formie. Dałbym jeszcze rok szansy dla Simonnsa (wierzę w jego talent) i szlifowałbym Gabriela. W miejsce Whitesida weteran z doświadczeniem i dobrą defensywą. No i silny skrzydłowy - tu warto byłoby zdobyć (zwłaszcza biorąc pod uwagę wiek Arizy) mocnego gracza, głodnego sukcesu (chyba trzeba poszukać wśród FA).
    Trochę oddechu powinno dać nam zejście z kontraktu Whitesida.
    Reszta graczy nie budzi moich większych emocji, na czele z Collinsem, który jak widzieliśmy nie robi spodziewanej różnicy, a w dodatku kontuzje zatrzymują jego karierę.
    Przy problemach finansowych w NBA i przy dobrym odbiorze PTB w bańce, być może uda nam się podpisać PF naprawdę z górnej półki.
    Zachód będzie naprawdę szalony i właściwie wszystkie drużyny mają szansę na PO. Ale wierzę, że po roszadach (marzę o jednym wzmocnieniu z wysokiej półki w miejsce kontraktu Whitesida) i zdrowych zawodnikach, jesteśmy w stanie powalczyć o finał na Zachodzie.

    Niederra

    OdpowiedzUsuń
  13. No i jednak rozważyłbym zmianę trenera. I tak jak wielu bardzo poważnie myślę o McMillan. Na razie trudno o lepszych, dostępnych trenerów.
    Zresztą myślę, że McMillan bardzo szybko znajdzie pracodawcę.

    Niederra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pdxpl17:34

      McMillan zapowiedział, że chce odpocząć i nie wraca w 20/21

      Usuń
  14. Anonimowy17:53

    A co myślicie o Aktinson? Były trener Nets. Mi się widzi i to bardzo.

    poskus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot19:36

      Spoko. Choć ja nie zwalniam Stottsa.

      Usuń
  15. Zresztą trenera wybierze Damian:)

    Niederra

    OdpowiedzUsuń
  16. Taka dygresja, pamiętacie jak w zeszłym roku pojawiały się u nas na forum wypowiedzi, że Jamal Murray to nie jest materiał na gwiazdę? W serii z Jazz robi niewiarygodne rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot19:35

      Bo nie ma publiczności, hehe.

      Usuń
  17. @Behemot, może coś w tym jest ;)

    OdpowiedzUsuń