21 marca 2026

Z widokiem na playoffy

    fot. Bruce Ely

Wygrana z Wolves daje Blazers 8. miejsce. Do końca sezonu 11 meczów, w tym zaledwie 4 na wyjeździe. O ostatecznej pozycji mogą zdecydować dwa spotkania z bezpośrednim rywalem - Los Angeles Clippers. 

Deni Avdija wydaje się wracać do zdrowia. W ostatnich 10 meczach 22 punkty, 7 asyst, 6 zbiórek, 1 blok, 42 % z gry. Jeszcze tylko poprawić trójki . Don Clingan przedwczoraj wygrał match up z Zubacem dzisiaj to samo zrobił z Gobertem. Blazers mają bardzo dobrego centra. Jerami Grant  dwiema trójkami w crunch wygrał Blazers mecz w Minneapolis. S5 uzupełniają Holiday i Camara.  Scoot Henderson robi za 6th Mana. I wychodzi mu to średnio. Ciągle nie może ustabilizować rzutu i nadal ma zbyt wiele strat. Ale myślę, że oceniamy go zbyt surowo.  Wielu z nas wciąż nie może wyrzucić z głowy oczekiwań, które mieliśmy, gdy wchodził do ligi. Ja staram się już nie patrzeć na Scoota jako przyszłego franchise playera. Wierzę natomiast, że może być dobrym/ bardzo dobrym pierwszopiątkowym rozgrywającym. Taka perspektywa znacznie ułatwia ocenę i pozwala uniknąć frustracji, generującej absurdalne w swej skrajności opinie. Scoot nie jest teraz super graczem, ale nie jest też tak zły jak go malują. 

 

Z ławki  mamy jeszcze efektywnych w swych rolach Williamsa,  Thybulle'a oraz Cissoko. W sumie 9 wspaniałych, w sam raz na playinowe zapasy, być może nawet 1. rundę playoffów. 

Wbrew forumowym marudom, których malkontenctwo przybiera karykaturalne formy, ten sezon Blazers wygląda naprawdę dobrze. Zespół od startu, zgodnie z zapowiedziami front office, bije się, na miarę swoich możliwości, o zwycięstwa. Tankowanie istniało tylko w wyobraźni, pragnieniach niektórych "strategów" od "pickologii". Zespól z Grantem, Avdiją, Holidayem w składzie nie mógł i nigdy nie zmienił celu. Wszystko wskazuje, że plan minimum- play in, zostanie zrealizowany. Pytanie czy można wycisnąć z tego sezonu więcej

Rozpoczął się finałowy turniej NCAA. Wszystkie mecze za darmo na Disney+ i DAZN. Dzisiaj na przykład już o 17.10 gra Michigan z Yaxelem Lendeborgiem, który gdyby plan playoffs 2026 nie wypalił, mógłby/powinien stać się draftowym celem Blazers. Generalnie sporo fajoskich graczy do obserwacji, a i emocji furę więcej niż w marcowej NBA. O, na przykład takie cuda  

I na koniec o tym jak BigDon witał wiosnę w Minneapolis

37 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Autorem tekstu. Ogólnie jest dobrze i duża część kibiców oczekuje, że zespół sprawdzi się w boju o play offy. Co do narzekania i marudzenia to niestety nasza cecha narodowa i nic się na to nie poradzi. Pamiętacie początek sezonu ile było biadolenia i płaczu z powodu aferki z Billupsem. Uważałem, że ta sprawa nie będzie miała wpływu na zespół. Tiago dostał szansę i ją wykorzystał. Spodziewałem się wyników analogicznych jak w poprzednim sezonie i tu Blazers mnie pozytywnie zaskoczyli. Nawet armagedon z kontuzjami udało się przetrwać. Także są powody do umiarkowanego optymizmu. Kolejna sprawa uważam, ze zespół ma jeszcze spore rezerwy do uruchomienia jeśli chodzi o rozwój graczy. Sharpe, Henderson mają znacznie większe możliwości niż prezentują na parkiecie. Problemem są cykliczne kontuzje, które ich wykluczają z gry i treningów na dłuższe okresy czasu. Clingan, Avdija, Camara grają na poziomie oczekiwań. Weteran Grant ma lepsze i gorsze momenty. Holiday, Williams, Thybulle jak są zdrowi to dostarczają serwis na dobrym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałbym, żebyś napisał, w jaki sposób Tiago "wykorzystał" swoją szansę.
      Okupujemy zaszczytne pierwsze miejsce w lidze w stratach. Można to oczywiście szybko wyjaśnić tym, że Tiago gra szybciej (jak zapowiadał) i gramy Denym jako rozgrywającym i te dwie rzeczy generują straty i to na pewno było wpisane w.. straty(!). Natomiast duża część wynika z podań "od niechcenia". Ale rzecz ważniejsza pod kątem Tiago - jest koniec sezonu, a Blazers nadal nie umieją wybić piłki z boku w clutch.

      Usuń
    2. Odpowiadam. Wykorzystał szansę, bo mądrze podszedł do tematu. Po prostu przejął i kontynuował koncepcję gry wypracowaną pod kierownictwem Billupsa. Nie starał się dokonać rewolucji i stąd zespół przeszedł tę zmianę płynnie. Problem strat wynika również z zamieszania na pozycji rozgrywającego, spowodowanego licznymi kontuzjami. Zespół jest stosunkowo młody i widać czasem jak się niepotrzebnie podpalają. Jest progres w grze i wynikach. Trzeba cierpliwie czekać na dalszy przebieg wydarzeń. Z moich oczekiwań chciałbym Scota do pierwszej piątki. To mogłoby by dać mu więcej pewności, niż wchodzenie z ławki pod presją udawadniania swojej przydatności.

      Usuń
  2. I dododatkowo, rzecz ciekawa. Kolega z Portland zauważył, ze przez ostatnie dwa miesiące Blazers, grając z drużynami, które grają o zwycięstwo, wygrali dwa razy: Raz z Miami i raz z Suns. Teraz wygrali trzeci taki mecz z Wilkami. Każda z tych trzech drużyn była pod swoich podstawowych graczy. Bądźmy, Grzesiek, raz poważni. Czy to krytykanci narzekają, czy może Twój optymizm jest jednak karykaturalno hipisowski? Wygraliśmy z Wolvs, którzy byli bez Anta. To jest jak jarać się wygraną wyścigiem na 60m z gościem bez nogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacytuj zdania z tekstu, ktore wskazują na moj karykaturalny optymizm, dawaj.

      Usuń
    2. "Wbrew forumowym marudom, których malkontenctwo przybiera karykaturalne formy, ten sezon Blazers wygląda naprawdę dobrze."

      Usuń
    3. wygraliśmy w tym sezonie z GSW (3 razy), Lakers (2 razy), Houston (2 razy), SAS, a nawet jako nieliczni w lidze z OKC, pisanie że wygrywają tylko ze słabszymi to naciąganie rzeczywistości

      Usuń
    4. Wyraźnie jest napisane "przez ostatnie dwa miesiące".

      Usuń
  3. Statsy Blazers, miejsce w lidze - straty 30, asysty 24, 3% 29, fg% 29, ft% 25, reb 7 - "naprawdę dobrze" wyglądamy tylko w zbiórkach. I to jest "naprawdę dobrze" takie bardziej jakby Sikora zajął 7 miejsce w biatlonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z Nas chciałby być 7 na świecie w jakiejś konkurencji a nawet 777. W polskiej mentalności albo jesteś bohaterem albo zerem. Jakby stany pośrednie nie występowały. To co było w komentarzach, to lepiej pominąć milczeniem. To nie była karykatura, a coś znacznie mocniejszego. Liczby, statystyki. Kurczę w niektórych parametrach słabi, a w wynikach w środku stawki. Strach pomyśleć co będzie jak się statsy poprawią. Nie będzie na co narzekać.

      Usuń
    2. A ja myślę, że to jest właśnie zło "polskiej mentalności". Radość z 7 miejsca. (Pomijam już, że tylko w zbiórkach) Amerykanie i inne nacje, które celują w wyniki sportowe, by umarli ze śmiechu. A Polacy? 7 miejsce, sukces, napijmy się:)

      Usuń
    3. Widocznie Kolega nie cieszyłby się, gdyby był 7,a nawet 777 w jakiejś dziedzinie na świecie. Teraz rozumiem skąd taki poziom rozczarowania i frustracji. To jest logiczne potem idzie narzekanie. Co do koszykówki Blazers to zespół złożony z młodych prospektów i zawodników niechcianych w innych klubach. Jakich wyników się spodziewałeś?

      Usuń
    4. Spodziewałem się, że będą umieli podawać sobie piłkę na poziomie lepszym niż liceum.

      Usuń
  4. "Naprawdę dobrze" to karykaturalny optymizm?:)))). Zespol, ktory w wiekszosci predykcji ekspertow przed sezonem notowany byl raczej w dole tabeli robi playiny, zasluguje raczej na pochwalę, a na pewno nie na totalną krytykę, jak u niektorych tutaj w komentarzach.Tylko tyle, bez euforii, jarania się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czego się spodziewałeś pisząc "malkontenctwo przybiera karykaturalne formy":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie szukania symetrii na siłe, bez dowodow. Spojrz na komentarze pod poprzednim postem. Jakbym czytal forum wizards czy kings.

      Usuń
    2. Ok, umknęło mi to 81komentarzy:))

      Usuń
  6. Anonimowy12:21

    Jesteśmy typowym średniakiem, nie potrafimy wygrywać żadnych ważnych spotkań (nie licząc dwóch, trzech na przestrzeni 70) za to zdarzają się porazki z jeszcze większymi średniakami albo ta szokująca wręcz porażka z Denver

    Patrząc na skład powinno być lepiej albo to choroba patrzenia z serem na graczy grających dla Blazers

    Każdy mecz w playoff jest jednak lepszy od tankowania i spoglądania na któryś tam pick w drafcie

    Oczywiście jest też szansa 1 na 50 ze staniemy się w playoff takim Dallas z ery mistrzostwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolega symetrysta. Pełna zgoda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Behemot13:33

    Wszystko w tym sezonie jest "in the eye of the beholder". Jeden powie, kupa strat, nie potrafią trafić za trzy, wygrywają głównie z tankerami. A kto inny, mieli przez pół sezonu pół składu do gry, a zrobią 0,500 - to doskonały wynik. Mi bliżej do tej drugiej grupy.
    A patrząc nieco z oddali. Mamy na przyszłe lata Deniego, Clingana i Camarę do obudowania. Poza weteranami, reszta ciągle niewiadoma i do dalszej obserwacji lub wymiany.

    OdpowiedzUsuń
  9. "A patrząc nieco z oddali. Mamy na przyszłe lata Deniego, Clingana i Camarę do obudowania" . o ktos wreszcie zauwazyl, ze ja te foty do artykulu, o ile tylko się da, dobieram nieprzypadkowo. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy14:07

    Nie da się ukryć że Clingan to nasz największy skarb, według mnie ważniejszy nawet niz Avdia

    OdpowiedzUsuń
  11. Drexler -197606:20

    Ja uważam,że sezon jest przyzwoity.Zespol ,który nie tankuje ma siłę.Gra na ile może zasługuje na pochwałę.Wkurza mnie to amerykańskie myślenie, że 2 to 1przegrany.Ale dobra daleko nam do 2 więc nie ma się co napinać. Dla mnie jako kibica liczy się wygrywanie,a nie tankowanie i mglista obietnica wysokiego picku, który jak to w życiu na 1000 sposobów może nie wypalić.Pozdro dla wszystkich Blazermaniakow.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy06:21

    Nie tankuje na siłę miało być.Sorki

    OdpowiedzUsuń
  13. Behemot08:57

    Powiem Wam, że im bardziej przyglądam się klasie draftu i takiej sobie ostatnio grze Blazers, tym mniej stanowczo życzę sobie play off w tym sezonie. Np. trzech gości z frontcourtu Michigan, którzy pójdą w naborze w tzw. "teens", robi bardzo ciekawe wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rafał12:48

    "Potem jednak na plac wstąpił m.in. Scoot Henderson, zaczęło się chodzenie pod zasłonami, podwórkowa gra Portland oraz betonowanie strefy podkoszowej po drugiej stronie. Tak oto z minuty na minutę Denver osiągali przewagę.

    No i przyznam się Wam, jak gdyby nie było tego dostatecznie widać, że dla mnie Scoot jest zawodnikiem wyjątkowo mało „przekonywującym”. Ma świetne warunki, potężne jak na obwodowego ciało (190 cm / 95 kg), bardzo niezły pierwszy krok, ale do rzutu składa się kiepsko, z podaniem baza, a najgorsza ze wszystkiego jest jego decyzyjność, zdecydowanie poniżej kreski. Jego prezencja na boisku z miejsca utrudnia zadanie kolegom i szczerze? Myślę, że niedługo już zabawi w NBA. To jego trzeci sezon w lidze i wiele wskazuje na to, że w przyszłym może brakować dla niego „regularnych” minut w Portland. Jrue Holiday, Damian Lillard, Shaedon Sharpe, Deni Avdija to więcej kreacji z piłką niż potrzeba. W drafcie także, szedłbym na miejscu Blazers w obwodowego przyszłości."
    Kilka słów o SH od z Gwiazd Basketu od admina. Podzielacie, czy niekoniecznie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bartek tak jak ja

      Usuń
    2. Behemot13:41

      Nie jestem wielkim fanem Scoota, ale na gwiazdy basketu już od dawna nie wchodzę. Nie bez powodu.

      Usuń
    3. Rafał14:09

      @Behemot, a jaki jest główny powód, że nie wchodzisz?

      Usuń
    4. Anonimowy15:31

      Gość zna się nieźle, ale ma swoje sympatie i antypatie i to ma spory wpływ na to jak ocenia zespoły/graczy.
      Plus jest bardzo wrażliwy na swoim punkcie, co nie przeszkadza mu jedbak samemu publikować chamskie wpisy na temat zawodników, np. jakiś czas temu o Durancie. Blazers hejtuje od czasów Lillarda.

      Usuń
    5. Anonimowy15:31

      Behemot

      Usuń
    6. jawa15:59

      Lubię czytać GB, natomiast chłop takie akcje za i przeciw, że był moment, gdy dzień bez przypierdolenia się do Lillarda był dniem straconym
      Choć akurat z oceną Scoota nie ma co się specjalnie kłócić. Trzeci sezon w lidze, wyraźnych postępów brak, rzut i decyzyjność poniżej średniej, airballe, gdy jest olewany na obwodzie i trzeci sezon z rzędu w czołówce w stratach na 36min (razem z Avdiją zajmują w tym roku chyba dwa pierwsze miejsca)
      "Scoot nie jest teraz super graczem, ale nie jest też tak zły jak go malują" no właśnie jest
      Zapytam wprost: gralibyście tyle gościem gdyby nie był trzecim pickiem i nie wchodził do ligi z hypem? Czy jakby był z końca loterii tez mielibyście do niego tyle cierpliwości? Czy może zostawilibyście go na czas garbatych albo odesłali do g-league?

      Usuń
  15. czyli Henderson skończy w PLK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po sezonie spróbują go przehandlowac, a jak sie nie uda to za rok zostaje oferta kwalifikacyjna albo poczekają na oferty dla RFA, zeby zobaczyc, jak rynek wycenia jego wartosc

      Usuń
    2. Behemot15:33

      To jest możliwe Clyde, ale to nie znaczy, że jego miejsce jest poza ligą.

      Usuń
    3. Oczywiscie nie uwazam ze nie ma dla niego miejsca w NBA, na to zdecydowanie za wczesnie, moze inna rola, niekoniecznie 1 PG w druzynie aspirujacej do PO

      Usuń
  16. Anonimowy15:24

    Ja tam w niego wierzę - gdyby Hardenowi gwizdali kiedyś tak jak Hendersonowi sędziowie to by miał jeszcze gorsze statystyki. Zagra trzy dobre spotkania i odpali

    OdpowiedzUsuń