Strony

▼

28 października 2026

Atak na atak w Los Angeles

     fot. Bruce Ely

Pobudka wraz ze startem drugiej połowy. Gdzieś między poranną toaletą, kawą dla Krystyny, śniadaniem dla siebie a michą kota Lejzora,  przyglądałem się jak  Blazers próbują przetrwać w Los Angeles.  Decydujący floater Moranta i tróję Lillarda obserwowałem już wchodząc do zbiorkomu. Zanim rozsiadłem się w autobusie Doncić i Reaves zdążyli oddać głupie, pośpieszne rzuty, które nie mogły uratować Lakers. 136:129. I uczniowie pewnej podwarszawskiej podstawówki tym razem zobaczyli uśmiech na twarzy swojego nauczyciela historii. Te małe rzeczy, które potrafią ustawić człowiekowi dzień. 

Najlepszy koszykarz na świecie plus najlepszy biały koszykarz USA kontra Lillard z Morantem, Nic dziwnego, że tym razem obrona musiała schować swoje ambicje. 56% z gry przeciwko 59%, za trzy 40% gospodarzy 50% gości. Wszyscy rzucają, prawie wszyscy trafiają. A-tak!Doncić już do przerwy zrobił 24 ze swoich 41 punktów. W kolejnych 12 minutach dołożył 12 punktów. Dzięki niemu Lakers minimalnie, ale ciągle z przodu. Kiedyś  Luka musiał odpocząć. Przesiedział na  ławce  5 minut czwartej kwarty. Zbyt długo dla Los Angeles.  W tym czasie seria trójek Lillarda, Camary i Avdji odwracała mecz na korzyć Blazers. Po powrocie  bardzo spocony Doncić doprowadził  jeszcze do remisu, ale na wspomniane ciosy Moranta i Lillarda nie miał już odpowiedzi.

Przetrzymali Blazers Doncicia, sami utrzymując przez cały czas ponadprzeciętną skuteczność. Skuteczność, która wystrzeliła w najważniejszym momencie. 7/10 za trzy,  57% z gry w czwartej kwarcie. Micah Nori może polegać na swoim ofensywnym kwartecie starterów Lillard- Morant- Avdija- Camara ( 13-22! za trzy w trzech meczach). Clingan może nigdy nie nauczyć się kończenia tych piłek spod samego kosza, ale rzut z dystansu wygląda wyraźnie lepiej.  Dzisiaj wpadła mu 4 trójka z 6 oddanych w tym sezonie. Wyróżnienie dla dwóch ludzi. Po pierwsze Holiday- 22 punkty,  w tym te szczególnie ważne, bo  finalizujące akcje, w których  drużynie kończył się pomysł i czas. Po drugie Robert Williams. W lidze,  która codziennie odbiera zdrowie kolejnym graczom( J-Dub, Kawhi  Leonard, Jaren Jackson, Anthony Edwards, Paolo Banchero, Jalen Duren), Time Lord ciągle biega, skacze, rzuca i blokuje. Lakersom zrobił  double- double krzywdę. 

Na długiej przerwie zerknąłem jeszcze do komentarzy. A tam po tym jak Dame, Ja i reszta łyknęli Pączka na dwa razy  płacz, że Scoot taaaki słaby. Litości, naprawdę ktoś w takim momencie widzi sens  "analizy" słabego występu 9. gracza w rotacji, który gra na podkręconej kostce.  Dobrze, że do klasy weszli chłopaki z 5b z pytaniem, gdzie postawić konia trojańskiego. Mogłem zająć się czymś istotnym. 

W piątek spotkanie niepokonanych. 4-0 Grizzlies z 3-0 Blazers

A tutaj jak Deni i Dame kończyli Lakers

17 komentarzy:

  1. Naprawdę sporo plusów i minusów w tym meczu i na pewno pdx je opisze. Morant wygląda pięknie, Scoot kolejny rok wygląda jak rookie. / Sen trwa;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako drużyna jesteśmy na 1 miejscu w lidze w średniej zdobywanych punktów. Dopiero 3 mecze, ale ciekawe. Jesteśmy też podobno najlepsi w ilości wejść pod kosz, co też jest ciekawe przy tym, jak razimy trójkami. Na 2(!) miejscu w asystach. Net Rating (NET RTG) – różnica między punktami zdobywanymi a traconymi na 100 posiadań - 1 miejsce - 23pkty. / To tylko 3 gry, ale wygląda to ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Deni - zgodnie z planem - biegnie na pełnej epie przez boisko i wbija się w pomalowane, obrona się zapada, a on wyrzuca piłkę na obwód - 9asyst dzisiaj. Dzięki niemu nie tylko Lillard, ale i Camara będzie miał najlepszy procent za 3 w karierze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo drużyna. Walczymy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Drexler -197607:58

    Napisałem wcześniej o meczu. A na dodatek przynajmniej dla mnie jazda wygrana z Lakers smakuje o 200 procent lepiej.Nie cierpię ich od WCF 1991.Ale te osobiste dzisiaj

    OdpowiedzUsuń
  6. lepiej byłoby grać bez sędziów...

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy10:50

    Przypomnijcie jeszcze raz - za kogo mamy Camare ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była trójstronna wymiana z Suns i Bucks. Do Phoenix wysłaliśmy Nurkicia, Little i Johnsona. Do Bucks poszedł Lillarda a do Nas na chwilę dołączył Holiday. Przejęcie Camary to jeden z punktów zwrotnych przebudowy zespołu. Nieoceniony gracz.

      Usuń
  8. Rzeczywiście, z sędziami też ciekawie. Trzy techniki za flopy w ciągu paru minut. Ciekawe, czy będą gwizdali to wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot11:21

      Na szczęście oddali ten niby technik Moranta niby flopem po drugiej stronie. Ilość talentu w tej drużynie jest niesamowita, nikogo nie podwoisz w koncówce, na szczęście głowy u wszystkich dowożą i widać wzajemne wsparcie. Oby tak samo było jak przyjdzie gorszy okres. Pudlowali z wolnych a mimo to w miarę spokojne zwycięstwo. Liga się strasznie sypie zdrowotnie, może być ciekawie.

      Usuń
    2. Pierwszy był technik na Camarze za obronę Luki - i ten był z dupy, ale później i Morant i ten Lejker to rzeczywiście aktorzyli jak Nejmar. Jest nowy przepis, jest dobry w sensie takim, że może będzie mniej tego nejmarowania, tylko pytanie, czy będą też gwizdać Lebronowi, Wembiemu i Plasteliniakowi z OKC.

      Usuń
    3. Anonimowy14:43

      Gorzej że najbardziej flopuje Avdia :)

      Usuń
    4. Gdyby flopował najgorzej, to też by dostał dacha, a w zamian w chalangu po domniemanym flopie dostał osobiste, więc oddałam sprawę. Deni jest po prostu bardzo trudny do bronienia:)

      Usuń
  9. Obejrzałem drugą połowę meczu. Irytowały czasem nadaktywne gwizdki sędziów, pudłowane osobiste i niefrasobliwość Scoota. Mamy więcej opcji w ataku w stosunku do poprzedniego sezonu. Trener, który de facto walczy o dalszy kontrakt nieźle to układa. Prawie każdy na boisku wie co robi. Imponuje mi rozsądna gra Moranta. Widać wśród graczy bardzo dużo doświadczenia i jednocześnie głód gry. Kiedy trzeba przyciskają rywali zarówno w obronie i ataku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy14:14

    Nori trenerem roku 😉

    OdpowiedzUsuń
  11. Swoją drogą, na 40s do końca te dwie trójki - najpierw Luka, później Riws... obaj zachowali się jakby była sekunda do końca. Jeden lepszy od drugiego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy16:57

    Dame Time. Wzruszyłem się, jak sypnął. Serio.

    OdpowiedzUsuń