4 kwi 2015

Career high McColluma, potężny blowout w Los Angeles

Blazers (49-26) @ Lakers (20-55) 107-77

Był mecz. Nie ma meczu. Króciutko.

C.J McCollum rzucił najlepsze w karierze 27 punktów, trafiając 10 z 16 rzutów. Damian Lillard rzucił 20, w między czasie swoje pierwsze minuty zagrał Tim Frazier, a Meyers Leonard nie trafił rzutu i do 0 punktów jak w tańcu dołożył 11 zbiórek. Atmosfera świąteczna, przepiszemy box-score.

Wygrywając piąty mecz z ostatnich sześciu Blazers zostali najlepszą drużyną Northwest Division i zapewnili sobie miejsce w najlepszej czwórce Konferencji Zachodniej. Wciąż mają gorszy bilans od piątych Clippers i szóstych Spurs, i to z którąś z tych drużyn zagrają w pierwszej rundzie. Nie nastawiajmy się na odrobienie 2.5 meczu straty do drugich Rockets i trzecich Memphis, bo grania liderami po więcej niż 35-37 minut w następnych siedmiu meczach chcielibyśmy uniknąć.

Damian Lillard już w pierwszej kwarcie powiedział nawet nie zaczynajmy i trafił trzy pierwsze trójki zespołu na 9 szybkich punktów. Obrona Blazers zatrzymała Lakers na 12 punktach w pierwszych 12 minutach i naprawdę fani Lakers powinni nam podziękować.

Jordan Clarkson próbował robić Top Gear ze swoim zespołem i Jabarim Brownem grającym 30 minut, rzucając więcej i trafiając częściej niż koledzy - o ile oni się tam lubią. Miał 27 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst.

Nicolas Batum i LaMarcus Aldridge spokojnie kozłowali piłkę na obwodzie i w post-up. Ten pierwszy zebrał 10 piłek i rzucił 7 punktow, ten drugi 14 miał z 15 rzutów.

Robin Lopez rzucił 10 punktów, Arron Afflalo 17, a Steve Blake miał swoje 0 punktów i 5 asyst, podająć bo co innego mu zostało?

Historią meczu, która przyćmiła to wszystko, była obecność Wesleya Matthews z drużyną niecały miesiąc po zerwaniu ścięgna Achillesa. Tutaj zdjęcia z samolotu, a tutaj fantastyczny artykuł o Matthewsie i bólu, walce, rodzinie i powrocie.  I zamiast oglądać przeczytaj.

11 komentarzy:

  1. kalinowski198712:30

    Warto jeszcze dodać, że to pierwsze wygranie dywizji przez Portland w historii jej istnienia. Obstawia, że na koniec sezonu zasadniczego będziemy mieć taki sam bilans jak rok temu i siły też nam starczy na przejście pierwszej rundy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sosna198208:04

      Kłamstwo. 3 razy wygrywaliśmy swoją dywizję.

      Usuń
    2. Behemot09:53

      Northwest powstała w 2004 roku, chyba o to chodzi ;)

      Usuń
  2. A jednak T. Stotts jest c..ą. W takim meczu jak ten wstawić Lillarda i Aldridge'a, po co? Przecież całą grę w tym meczu robili rezerwowi. Tak trzymaj, mr Stotts, do zajechania drużyny...

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy01:39

    Wesley zagra w tych finałach? :-) RIPCITIZEN

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy09:51

    Batum Kaman i LMA nie jada na Brooklyn. Brakuje mi jeszcze Lillarda, no ale nie mozna miec wszystkiego :) https://twitter.com/TheAmySchwartz/status/584587513924190209

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot16:10

      Ciekawe, "eye test" mówi, że to Lillardowi najbardziej przydałby się odpoczynek (choć ostatnio wygląda już trochę lepiej). Chodzi, więc pewnie o podleczenie urazów, bo cała trójka miała ostatnio różne problemy. Ławka gra ostatnio bardzo fajnie (CJ!), więc kto wie czy nie zrobią tam psikusa miejscowym.

      Usuń
  5. Anonimowy19:27

    Ciekawe kogo chca w PO. CZy LAC z ktorymi idzie w plecy , ale po wyrownanej grze, czy SA z ktorymi w RS poszlo lekko. W PO bedzie ciezko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy19:46

      i tak zle i tak nie dobrze. wydaje mi sie ze dzisiaj maja takie sama szanse na przejscie LAC jak na przejscie SAS. S5 musi byc zdrowe a Lillard i Aldridge i Batum grac na swoim wysokim poziomie. inaczej widze gladkie serie 1-4, 2-4.

      Usuń
  6. Behemot20:22

    Myślę, że SAS są ostatni na liście życzeń każdej ekipy na zachodzie. LAC all the way.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy09:46

    Tymbardziej, ze SAS walnelo GSW:). Zapowiedz formy na PO

    OdpowiedzUsuń