13 lut 2016

5 na 5: Podsumowanie pierwszej części sezonu

1. Co najbardziej rozczarowało Cię w pierwszej części sezonu?

Andrzej Tropaczyński: W takim sezonie nie można mówić o rozczarowaniach, bo praktycznie wszystko jest na plus. Może tylko Henderson gra za dobrze jak na gracza, który niedługo odejdzie. 
Jędrzej Mirowski: Meyers Leonard. Nie jest to wielki zawód, ale... jednak. Statystycznie jego najgorszy sezon w karierze. PER36 kręci podobne cyferki co rok temu, ale na gorszej skuteczności. Nie zrobił postępów jakich od niego oczekiwano i ciekaw jestem, czy już zaczyna żałować, że nie podpisał tej oferty z Blazers w wakacje. 

Lucero: Zacznę szokująco - bilans Blazers. Ja wiem, iż każdy liczył na zupełnie inny schemat w tym sezonie, ale tak jak pisałem na początku sezonu moje wymagania dotyczące ilości wygranych krążyły w rejonie 47, co oczywiście było liczbą abstrakcyjną. Pamiętajmy jednak, iż gdyby nie kilka naprawdę frajerskich końcówek na początku sezonu to już teraz moglibyśmy cieszyć się z około 30 wygranych. Jako, iż nie widzę innych minusów zostaje ten jeden.

pdxpl: Rose Garden mogło i powinno lepiej przyjąć Aldridge'a. 

Piotr Sitarz: Słaba gra Meyersa Leonarda. Nie utrzymał poziomu z ubiegłego roku, przez lato nie dodał nic nowego, broni gorzej. Nie miałem wielkich oczekiwań, ale też nie spodziewałem się zjazdu. 

2. Z czego jesteś najbardziej zadowolony po pierwszej części sezonu?

Andrzej Tropaczyński: Z rozwoju CJ’a i Crabbe’a i tego jak Terry Stotts to wszystko ładnie poukładał. Kto by pomyślał, że przed przerwą na ASG bliżej nam będzie do walki o 6 miejsce niż o Bena Simmonsa.

Jędrzej Mirowski: Allen Crabbe! To może być starter naszej drużyny na lata - gracz 3&D, jakich dzisiaj na rynku FA ze świecą szukać.

Lucero: Z zachowania Lillarda w organizacji. Wydaje mi się, iż takiego zawodnika jeszcze nie mieliśmy i chodzi tutaj głównie o postawę pozaboiskową, która pozwoliła trenerowi (też szacuneczek) ustawić dobra rotację oraz jak donoszą latające nad szatnią ptaszki doskonałą chemię w zespole. 

pdxpl: Po pierwsze: Poza zaskakująco dobrym wynikiem sportowym, cieszyć musi to, jak dobrze Stotts to wszystko poukładał. Mam na myśli właściwe zestawienie rotacji i umiejętne gospodarowanie minutami poszczególnych graczy. W tym chyba należy upatrywać dobrej atmosfery w ekipie, która przełożyła się na rozwój młodych talentów i ten rewelacyjny, biorąc pod uwagę skalę letnich zmian, bilans. Po drugie: Wszyscy nowi gracze grają lepiej niż oczekiwałem, każdy zaliczył progres wnoszą coraz więcej dobrego do zespołu.

Piotr Sitarz: Z pracy Terry'ego Stottsa, odpowiedzialności Damiana Lillarda oraz rozwoju graczy - powolnego, ale jednak. Podoba mi się również to, jak szybko zbudowali nowy atak, który nie rodził się w bólach - Boże Narodzenie Blazers zaczęli z 9. najlepszym atakiem w NBA.

3. Przed All-Star Game Trail Blazers są siódmy zespołem Konferencji Zachodniej. Jak widzisz drugą część sezonu? Czy ten zespół jest w stanie utrzymać playoffowe miejsce?

Andrzej Tropaczyński: Gdyby pozostał w tym składzie zdecydowanie ma szansę, zwłaszcza, że zachód z każdą minutą coraz słabszy (trzymaj się doktorze Marc!). Pytanie tylko, czy nie będzie wymian w okienku transferowym, które wypchną Blazers poza ósemkę? Taki ruch jest teraz jednak już mniej prawdopodobny niż jeszcze 2 tygodnie temu.

Jędrzej Mirowski: Przez sezonem chciałem tankować i problem w tym..., że dalej chcę. Ta drużyna ma w tym momencie potencjał na miejsce 7-8, ale czym to się skończy? 4-1 od Spurs albo 4-0 od Warriors? Tej drużynie brak jeszcze ogrania by mierzyć się z najlepszymi, a uważam, że jeśli mamy grać o bęcki w pierwszej rundzie, to lepiej spuścić z tonu i dostać chociażby ten pick w TOP10. Bo w przyszłym sezonie będzie o to jeszcze trudniej, ze względu na stały progres graczy.

Lucero: Jest jeden plus i jeden minus na dalszą część sezonu. Ten pierwszy to coraz większa dojrzałość zespołu, zgranie oraz wiara, iż można powalczyć o coś więcej. Po stronie minusów trzeba zaznaczyć problem „beniaminka” - mimo wszystko kilka zespołów mogło nas zlekceważyć, co w drugiej części sezonu powinno się mocno zmienić. Z drugiej strony czy Memphis oraz Houston nas lekceważyły?

pdxpl: Najważniejsze jest chyba to, że wcale nie musi. Ta przebudowywana ekipa wykonała już plan. Grając bez presji, wobec problemów Houston czy Sacramento, to miejsce jest jak najbardziej do obrony. Jeśli jednak tak się nie stanie, tragedii wielkiej nie będzie. Priorytet pozostaje ten sam-rozwój młodych graczy.

Piotr Sitarz: Tak, ale cały czas muszą uważnie oglądać się za siebie, bo Houston Rockets, nawet jeśli na to nie wygląda, są w stanie odbić się od dna i wygrać kilka spotkań z rzędu. Boję się jednak, że zdecydowany atak Trail Blazers na playoffy może skutkować wymianą przede trade-deadline - niekoniecznie dobrą. Jestem za, ale tylko w przypadku wymiany za kolejnego młodego gracza, lub zawodnika, który przyda się zespołowi, ale jego kontrakt kończy się po tym sezonie.
 
4. Jak oceniasz postęp Noah Vonleh?

Andrzej Tropaczyński: Pozytywnie. Lepiej w obronie, widać potencjał w ataku. Na to wszyscy liczyliśmy, prawda?

Jędrzej Mirowski: Nie mam specjalnej opinii, poza życzeniem, że powinien grac z ławki, a nie w S5, gdzie jego %USG jest na śmiesznie niskim poziomie 11,9%. Ma dopiero 20 lat i wierzę w jego rozwój, niemniej ogrywać powinien się przede wszystkim grając przeciwko rezerwowym. 43% z gry i 18% zza łuku. Czekam na poprawę

Lucero: Liczyłem na coś więcej. Zdecydowanie pozytywnie zaskoczył mnie w obronie i to obecnie jego największy atut. W ataku widać skłonność do budowania fajnych akcji indywidualnych. Pierwsza część sezonu na 2-, później dałbym 3+. Wydaje mi się, iż może mieć problem z wygryzieniem Moe Harklessa, jeżeli ten utrzyma formę z ostatniego meczu

pdxpl: Coraz mniej nerwowy, coraz bardziej skoordynowany ruchowo, pewniejszy siebie. Po pierwszym „roztrzęsiono - rozczarowującym” miesiącu, z każdym tygodniem lepszy. Udowadnia powoli, ze może być graczem po obu stronach parkietu. Ma przebłyski dobrej gry w obronie, jest też pożyteczny na ofensywnej desce. Meyers Leonard w wieku 20 lat nie był lepszy.

Piotr Sitarz: Rozpoczął w pierwszej piątce więcej spotkań niż Meyers Leonard, co sugeruje, że to w nim Trail Blazers widzą bardzo bliską przyszłość. Cieszę się, że z meczu na mecz przejawiał coraz większą pewność siebie, ale nie jest jeszcze graczem gotowym na duże minuty w NBA. Popełnia zbyt wiele prostych błędów: ustawieni nóg, decyzje, faule po obu stronach parkietu. Z jednej strony chcemy playoffów, ale z drugiej w "straconym" sezonie mógłby grać w marcu po 30 kilka minut w każdym meczu.

5. Czy Damian Lillard naprawdę nie zasłużył na występ w Meczu Gwiazd?

Andrzej Tropaczyński: Zasłużył, nie ma wątpliwości. Zasłużyli też Ci którzy się tam znaleźli (może poza KB24), więc nie ma co się obrażać. Cieszy mnie brak listu w tym roku.

Jędrzej Mirowski: Zasłużył. Wiem to ja. Wiesz to Ty. Wie to nawet moja mama. W zeszłym roku nahajpowany do granic możliwości Davis dostał miejsce w S5 grając w turbo przeciętnych Pelicans. I miał wtedy do pomocy Evansa, Gordona i Ryana Andersona. Lillard, poza McCollumem, ma kogo? Paczkę graczy niechcianych w innych drużynach. 90% zawodników tego składu nie miała miejsca w podstawowych piątkach swoich drużyn w zeszłym sezonie. Być może gdyby wybory do ASG odbywały się dzisiaj, Lillard dostałby to miejsce. Jestem w stanie postawić pieniądze, że tak.

Lucero: Nie wiem czy rozpatrywanie tego śmiesznego wydarzenia ma jakikolwiek sens. Nie zasłużył tak samo, jak zasłużył Kobe

pdxpl: Mecz Gwiazd, to ta część kosmosu NBA, która interesuje mnie najmniej. Więcej tam rozrywki na pograniczu cyrku, niż rywalizacji sportowej, a i same kryteria wyboru zawodników dość mętne i niesprawiedliwe. Damian Lillard mógłby mieć statystyki na poziomie Tima Fraziera, ale gdyby posiadał chiński paszport, ze względu na demografię, prawdopodobnie zagrałby w ASG. Mimo tych wszystkich zastrzeżeń jestem w stanie zrozumieć rozczarowanie kibiców w Portland, jak i samego gracza. To w końcu Ameryka i zupełnie różna od naszej kultura sportowa. 

Piotr Sitarz: Zasłużył, ale dobrze, że w przeciwieństwie do Jamesa Hardena będzie miał tydzień wakacji.

2 komentarze:

  1. 1. Co najbardziej rozczarowało Cię w pierwszej części sezonu?
    Meyers Leonard. Liczyłem, że postęp w jego grze będzie taki jak rok temu. Liczyłem, że będzie podstawowym zawodnikiem pierwszej piątki i kluczowym w obronie, przydatnym w końcówkach. Liczyłem, że jego trójki będą wprowadzały popłoch wśród najlepszych rywali. Tymczasem mamy przeciętnego rezerwowego, raz lepiej raz gorzej rzucającego, bojącego się własnego cienia, nieobecnego w obronie. Jedynym jego wyczynem było wyłączenie z gry do końca sezonu Gasola.

    2. Z czego jesteś najbardziej zadowolony po pierwszej części sezonu?
    Z wszechstronnego składu. Można było się obawiać, że gra będzie oparta wyłacznie na rzucaniu 30-40 punktów przez Lillarda. Tymczasem w wielu meczach prawdziwym liderem był McCollum. Zdarzało się zagrać bardzo dobrze wysokim (Aminu, Plumlee). Rewelacyjny wkład coraz częściej wnoszą Harkless, Henderson i Davis.

    3. Przed All-Star Game Trail Blazers są siódmym zespołem na zachodzie. Jak widzisz drugą część sezonu? Czy ten zespół jest w stanie utrzymać playoffowe miejsce?

    Nie. Szczyt formy przygotowano na styczeń/luty, gdy był dobry terminarz. Po weekendzie gwiazd i przy serii wyjazdowej przyjdzie kryzys. Skończymy na 9 miejscu.

    4. Jak oceniasz postęp Noah Vonleh?
    Nie znam go z poprzedniego sezonu, więc trudno mi mówić o postępie. W mojej ocenie - na dziś - jest drugim po Leonardzie rozczarowaniem. Widzę przebłyski i doceniam pomysł z wystawianiem go w pierwszej piątce. Liczę że się pomylę co do niego, tak jak jeszcze miesiąc temu myliłem się co do Harklessa i Hendersona.

    5. Czy Damian Lillard naprawdę nie zasłużył na występ w Meczu Gwiazd?

    A co to jest mecz gwiazd? :)
    Pewnie zasłużył, ale jakie ma to znaczenie? Jak dalej będzie miał tak rozbujałe ego i żądze zwycięstw będę się mocno wstydził tekstu napisane dwa akapity wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy17:08

    1. Co najbardziej rozczarowało Cię w pierwszej części sezonu?
    Największym rozczarowaniem jest ciągłe gadanie przez wielu obserwatorów i kibiców o potrzebie tankowania i poddania całego sezonu tylko w celu pozyskania wysokiego picku w drafcie.Historia pokazuje że takie celowe przegrywanie najczęściej zle kończyła się dla klubu który praktykował takie niesportowe praktyki.Pójście niby drogą na skróty kończyło się drogą ''na skróty okrężną drogą''.Największym rozczarowaniem,był brak wiary w obecny zespół,skreślenie go przed sezonem,zignorowanie zupełne faktu,że praktycznie każdy zawodnik z obecnej kadry to wysoki pick z draftu,który przeszedł jednak zawiłą drogę by znaleść się w Portland.Nikt nie zwracał na ten fakt uwagi,myśląc tylko kolejnym drafcie.
    2. Z czego jesteś najbardziej zadowolony po pierwszej części sezonu?
    Postawa i postęp zespołu.Praca i pomysły sztabu trenerskiego.Które doprowadziły do sytuacji ,gdy z zespołu który na początku sezonu sprawiał wrażenie uzależnionego od pary Lillard/McCollum,przeobraził się do obecnej wersji ,którego silną stroną i atutem jest zbilansowany atak,mocna ławka,i kilku solidnych zadaniowców.
    3. Przed All-Star Game Trail Blazers są siódmym zespołem na zachodzie. Jak widzisz drugą część sezonu? Czy ten zespół jest w stanie utrzymać playoffowe miejsce?
    Jak najbardziej,zwłaszcza że swoje problemy mają Grizzlies i Rockets.Utah Jazz w niczym nie przerastają Blazers na tyle by w pozostałej części sezonu oglądać ich plecy.Zespół robi widoczne postępy,z tygodnia na tydzień widać coraz lepszą chemię i najważniejsze: atmosfera w szatni,tego czego nie widać choćby w Rockets.Duży atut.
    4. Jak oceniasz postęp Noah Vonleh?
    Pozytywnie,widać gołym okiem różnicę pomiędzy początkiem sezonu a obecną postawą Vonleha.Warto dać mu czas i szansę rozwoju w naszym klubie.Bardzo dobry materiał na świetnego defensora,zadaniowca od czarnej roboty.Nigdy nie będzie drugim La'Marcusem,ale poziom double-double co mecz jest w jego zasięgu.Noah Vonleh może zostać czołowym obrońcą w NBA,ma pod tym względem olbrzymie rezerwy.
    5. Czy Damian Lillard naprawdę nie zasłużył na występ w Meczu Gwiazd?
    Oczywiście,nie podlega to dyskusji.Jest liderem największej niespodzianki obecnego sezonu,statystycznie to jego najlepszy sezon w karierze.Lillard to TOP5 na swojej pozycji w NBA.

    OdpowiedzUsuń