Przejdź do głównej zawartości

Dominacja


Goniąc playoffy RipCity potrafi rozprawić się z numerem 1. ligi, jak i zaliczyć spektakularną wpadkę w Nowym Orleanie. Szansę na złapanie ósmych Nuggets wynoszą aktualnie 30%. Niewiele. Nie wszystko zależy już tylko od Stottsa i jego ludzi. Aby wykorzystać ewentualne potknięcia rywali sami muszą wygrywać.  Hawks byli następną barierą do sforsowania dla nietankujących Blazers i sprawdzianem, czy drużyna jest rzeczywiście tak mocna, jak jej ostatni mecz.

Test wyszedł znakomicie. 48 minut kompletnej dominacji. W szczytowym momencie 23 punkty przewagi. Nie było chwili, w której musielibyśmy drżeć o sukces.  Gdzieś w  trzeciej kwarcie po kilku dobrych akcjach Tima Hardaway'a gospodarze  zbliżyli się na 11 punktów, Blazers w mgnieniu oka lekko utraconą kontrolę odzyskali. 50-36% fg,  44-27% za trzy, mówią sporo o rozmiarach tego pogromu.
 
Nie było tego dnia ani jednej zmiany prowadzenia,  bo Damian Lillard gra od kilku spotkań swoją starą dobrą koszykówkę. Z Atlantą były punkty zdobywane seriami,  trójki gdzieś z Tennessee, penetracje z rzutami ponad konarami Howarda.  I nawet jeśli zdarzały się potknięcia, to i tak wszystko kończyło się pomyślnie.

14 punktów w pierwszej kwarcie lidera  dobrze nastroiło całą ekipę. CJ McCollum rozważny ( bez strat) i romantyczny ( te floatery kiedyś trafia na listę światowego dziedzictwa UNESCO). 22 punkty jako mocne ubezpieczenie poczynań Lillarda. Moe Harkless - człowiek od wszystkiego, klei, łata, zszywa wszystkie niedoróbki w grze Blazers po obu stronach parkietu.


Allen Crabbe zatrzymujący, w trzeciej kwarcie dwiema szybkim trójkami,  marzenia Hawks o happy-endzie. 16 punktów z ławki, co drugi rzut dochodzący celu , odkurzyły wspomnienia o głębi, która miała wynieść Blazers nieco wyżej, niż to , co obserwujemy przez większość tego sezonu.
A propos głębi-  do gry, po wielu dniach nieobecności spowodowanych kontuzją ręki, powrócił Evan Turner. I nie od razu wszystko układało się dobrze. Pierwsze i jedyne punkty zdobył na starcie czwartej kwarty, po  wcześniejszych ośmiu nieudanych próbach. Ale siła ET1 tkwi w wielu innych miejscach.

No właśnie,  parę zdań należy się Noah Vonleh'owi, który zrobił 10 punktów i 11 zbiórek. Po raz kolejny wyglądał, w przybliżeniu, na gracza, którego widział w nim Neil Olshey oddając  w zamian do Charlotte  Nica Batuma. Numer 9 draftu 2014 rozkwita przy Jusufie Nurkiciu. W końcu atletyzm , warunki fizyczne 22-latka znajdują sensowne zastosowanie. I choć nadal ma kłopoty z trafieniem rzutów z 3-5 centymetrów, to postęp bije po oczach, a Blazers tak, jak dzisiaj w Atlancie dominują strefę pod koszową. 54:35 w zbiórkach, 48:30 w punktach z paint. Tak, wysocy Blazers robili dlugimi sekwencjami swoim vis-a- vis to, co przyzwoita gospodyni domowa robi z psem , który wlezie jej na świeżo umytą podłogę.
Z obecności Nurkicia korzystał nie tylko Vonleh. Bośniak jest krynicą szczęśliwości dla pozostałych. Po zasłonach, które stawia bliźniakom, obrońcy rywali przypominają komary na przedniej szybie TIR-a. Sabonisowe, jednoręczne podania dają regularnie łatwe punkty . Dzisiaj akurat najbardziej korzystał z nich Moe Harkless. 12 pkt, 9zb., 6 as. 5 bl, 2 pst., 4 st. Nurkić jest wszędzie, robi wszystko. Tylko ślepy nie powiązałby lepszych wyników Portland z jego  grą.   Dzisiaj dało to bardzo łatwą wygraną. Mike  Budenholzer  przez 48 minut patrzył  z niedowierzaniem na agonię  swoich podopiecznych, by gdzieś w połowie ostatniej części gry odebrać akt zgonu. RipCity udał się rewanż za uprzednie przykrości.

Denver przegrało z Houston, Blazers mają do nich dwa mecze straty, ale tez jedno spotkanie więcej do rozegrania ( to odwołane w Minneapolis). Dopóki jest nadzieja... trzeba ratować ten  rozczarowujący- zbyt długo- sezon. Kolejny krok w tym kierunku wypadałoby zrobić już dzisiaj przeciwko nieoczekiwanie red hot Heat. 




 
 

Komentarze

  1. Nie mogę się doczekać by zobaczyć jak drużyna z Nurkicem spisuje się w grze z Clippers i gwałcącym Blazers do tej pory DAJem. Ale to dopiero w 2 rundzie PO, o ile Clippers tam dojdą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy12:37

    Wybitny mecz Blazers. Mecz kontrolowany od pierwszej do ostatniej minuty. Hawks to nie ogóry typu Nets czy Knicks, to solidny wschodni team regularnie grający w play offach. Wczoraj/Dzisiaj praktycznie wszystko działało atak i obrona na wysokim poziomie. Serce rosło jak to się oglądało. Wszyscy zagrali świetne zawody z wyjątkiem Turnera, który powinien wychodzić wyłącznie na rozstrzygnięcia razem z Bandą Laymana. Teraz Miami i mam nadzieję, że passa będzie trwała. Bryłki w końcu przegrały z Rakietami. Zbliżamy się do nich. Ósemka jest na wyciągnięcie ręki.
    DM

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Denver:
    Wyjazd: Rockets 0-1
    Dom: CAVS 1-1
    Wyjazd: Pacers 1-2
    Dom: Pelicans 2-2
    Wyjazd: Blazers 2-3
    Wyjazd: Hornets 3-3
    Wyjazd: Miami 3-4
    Wyjazd: Pelicans 3-5
    Wyjazd: Rockets 3-6
    Dom: Pelicans 4-6
    Dom: Oklahoma 5-6
    Wyjazd: Dallas 6-6
    Wyjazd: Oklahoma 6-7

    Bilans: 39-43

    My:
    Wyjazd Heat: niech bedzie 0-1
    Dom: Milwakuee 1-1
    Dom: NY 2-1
    Dom: Minnesota 3-1
    Wyjazd: Lakers 4-1
    Dom: Denver 5-1
    Dom: Houston 6-1
    Dom: Pheonix 7-1
    Wyjazd: Jazz 7-2
    Wyjazd: Minnesota 8-3
    Dom: Utah 9-3
    Dom: San Antonio 10-3
    Dom: Pelicans 11-3


    Bilans 42-40

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy13:44

      Ten wyjazd do Minesoty to nasza porazka + walkower dla nas za poprzedni mecz?

      Karol PTB

      Usuń
    2. zapodzial się jeszcze mecz home z Minnesota. jeden wygramy drugi przegramy

      Usuń
  5. Anonimowy13:22

    "Nurkić jest wszędzie, robi wszystko. Tylko ślepy nie powiązałby lepszych wyników Portland z jego grą." :D nie sądziłem, że dożyje czasów w których wygramy mecz na takim spokoju
    ~Danio

    OdpowiedzUsuń
  6. Play offy są możliwe nawet nie tyle ze względu na kalendarz co zupełnie inną grę przed i po wymianie.
    Z Nurkiem bilans to 8-5 czyli 0.62. Z Plumdogiem było 23-31 zatem 0.43. To przepaść.
    @Lucero - bardziej realny jest bilans 9-5. Choć tutaj jeszcze nie raz wynik może nas zaskoczyć in plus albo in minus.Weź też pod uwagę że drużyny które nie będą już miały szans na PO w ostatnim miesiącu będą odpuszczać w celu lepszego wyboru w drafcie

    OdpowiedzUsuń
  7. ale Denver z takich drużyn ma tylko Pelikany. już im dałem win z Dallas

    OdpowiedzUsuń
  8. Denver mają dwa mecze z Houston,które raczej jest pewne trzeciego miejsca.I pamiętają rzut Lillarda,a to mściwe sk...syny.co prawda ostatnio pojechali Denver,ale kto wie jaką będą mieć przewagę nad Utah i czy nie odpuszczą

    OdpowiedzUsuń
  9. tak czy siak wygrywając z Denver mamy 0.5 meczu straty i w mordę łatwiejszy kalendarz. gdybyśmy jeszcze dzisiaj wygrali z Miami to już jesteśmy pewni aktem

    gorzej jak przegramy z Denver

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładny mecz z Heat, Nurkic wyrasta na pogromcę wysokich i drugą opcję PTB. Oby więcej pick&rolli kończonych spod kosza

    OdpowiedzUsuń
  11. Już jakiś czas temu miałem wrażenie, że Nurkic przejmie rolę 2 opcji gdyż to on a nie CJ jest ważniejszy dla Lillarda we współpracy na boisku. Jeśli tak, to CJ jest najlepszą 3 opcją w całej lidze. ieć taką pewną 3 opcję to marzenie każdego. A przecież jest jeszcze Crabbe.
    Strach pomyśleć co będzie jeśli w przyszłym sezonie za odpoczywającego Nurkicia będzie wchodził zdrowy Ezeli.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy09:40

    Ja mam pytanie. Ale tym razem MOCNO MERYTORYCZNE.
    Dlaczego zupelnie inaczej wygladaja zaslony stawiane przez Myersa i Josufa?
    Josuf szeroko na nogach faktycznie, przeszkadza. MYers wiecznie spozniony, wysoko na nogach, kazdy go mija. Bez sensu.

    Pieknie sie ogladalo mecze w ten weekend. Z ATL i MIA cud miod.
    IDZIEMY NA MISTRZA, a Lucero stawia kazdemu kolejke z kuponu STS.

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
  13. impreza do białego rana

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz