4 maja 2026

Kto dał radę, kto zawiódł

      fot. Tyra Hunt

Zastanawiając się jak podsumować ten sezon postanowiłem robić Tier graczy (i trenera) pod względem gry vs oczekiwania; występy w play off trochę wprowadziły zamętu. Ostatecznie tak mi wyszło:


Tier 1 - powyżej oczekiwań:


Deni - wiadomix. Trochę po kontuzji spadły mu średnie przez co z indywidualnych wyróżnień może skończyć się na ASG, ale za sam mecz w play- in i wprowadzenie nas do PO wielkie propsy. Czy to jest opcja A1 mam wątpliwości, ale ciągle jest u niego miejsce na postęp szczególnie na dystansie. I dodanie strzelców wokół też by nie zaszkodziło ;)
Clingan - miałem obawy przed sezonem, ale ostatecznie to jeden z dwóch (trzech?) nietykalnych ludzi w tym zespole. Poprawiona trójka (mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej), świetna gra na deskach. Paradoks, że to co jest jego najmocniejszą stroną jest też największym problemem, czyli defensywa w pomalowanym vs na obwodzie. Liczę, że ostatecznie taki Mark Gasol v 2.0 z niego będzie
Splitter. Jezzzzzuuu jaki byłem wkurzony jak Billupsa przedłużyli, a tu taka niespodzianka. Ostatecznie wynik lepszy od oczekiwań i lepszy niż statystyki - poza zbiórką i wymuszaniem fauli to w większości byliśmy pod koniec stawki, a nawet za takimi tuzami jak Nets czy Wizzards, co jest osiągnięciem wybitnym. A mimo to PO, więc mały (duży?) sukces. Dajcie mu szerszy skład, bo ciekawi mnie, czy to co robił w Paryżu w Eurolidze jest do przełożenia w NBA. Niby tak zaczęliśmy sezon (bodajże co czwarta akcja ciśnięta obroną na całym i run run run), ale ciężko tak grać jak nie ma zdrowia. Zdecydowanie gość powinien zostać

Tier 2 - zgodnie z oczekiwaniami 

Camara- inna rola w defensywie (na point of attack), więc mogło się wydawać, że tu spuścił z- trochę  tonu, ale moim zdaniem dowiózł po tej stronie. W ataku podciągnął trojkę na koniec sezonu i ciekawe, czy złapał formę, czy wykorzystał granie przeciwko tankującym zespołom. To ten trzeci nietykalny
Sharpe - słaby początek, ostatecznie drobne postępy i tyle. Nie zrobił skoku jakościowego, ale swoje dowiózł. Play off do zapomnienia. Pytanie jak ze swoim mentalem ogarnie się w przyszłym sezonie, gdy konkurencja na obwodzie do dużych minut będzie większa
Williams- zastanawiałem się, czy nie dać go wyżej, bo skoro gość, który wcześniej prawie nie grał, a teraz grał sporo i dobrze to nie jest powyżej oczekiwań. Ale to był po prostu klasyczny Williams (i świetny fit do Clingana). Może po prostu odwdzięczył się za te dwa wcześniejsze lata. Pytanie, czy da się go zostawić na sensownym kontrakcie ( z jakąś TO na drugi albo trzeci sezon)
Jrue- wiadomo było, że przy większej roli jego statystyki podskoczą. Ostatecznie może i lepsze od oczekiwań, ale też prawie 30 opuszczonych spotkań i fizyczność już nie ta. Opchnąłbym póki ma wartość (trochę patrzę na niego przez pryzmat kontraktu, więc rozumiem jeżeli ktoś ceni go wyżej)
Thybulle-  z jednej strony złość na ilość kontuzji, z drugiej co facet ma czutkę do przechwytów i przewidywania podań, to nie mam pytań. Jest/był ktoś ostatnio o takim skillu w tej lidze? Za sensowne pieniądze bym zostawił, wiadomo, że będzie tłok na obwodzie, plus potrzebujemy pewniejszych strzelców, ale przy odpowiedniej rotacji plus rest dla weterenów znalazłbym dla niego minuty
Grant- był (znowu) Grantem. Dobrze, że się odbudował po fatalnym sezonie, jeszcze lepiej jakby udało się do teraz sezonie oddać bez dopłacania

Tier 3 - poniżej oczekiwań

Scoot- nie chcę się kolejny raz znęcać, tylko jedna statystyka - rozegrał 35 spotkań, realnie pomógł wygrać jeden, max dwa (nie liczę udanych występów przeciwko tankerom). Żeby nie było, że jestem źle nastawiony, bo jeszcze przed sezonem mocno na niego liczyłem, teraz nie mam już złudzeń. Nie uważam, że to był zły wybór, bo wówczas każdy by podjął taką decyzję. Po prostu jego kariera mocno rozjechała się względem hajpu z jakim do ligi wchodził
Hansen- wiele rozumiem, ale żeby nie pokazać kompletnie nic, nawet pojedynczych akcji wartych zapamiętania? Rozumiem, że może to nie tylko wybór biznesowy, że może ktoś coś w nim widział w perspektywie kilku lat, natomiast mam wrażenie, że on szybkościowo nigdy nie ogarnie tej ligi
Murray- kolejny nijaki sezon
Reszta bez znaczenia, choć rozumiem, że Love parę meczy pociągnął, a i trade po Czecha wydawał się sensowny. Zobaczymy co dalej przy - znowu - tłoku na obwodzie

That's all folks. Ciekawią mnie Wasze przemyślenia i czekam na kolejny sezon, choć raczej podchodzę do niego bez euforii i pragmatycznie patrząc, że chyba wszyscy, którzy skończyli poniżej nas, będą walczyli o PO (może poza Memphis)


@jawa

18 komentarzy:

  1. Zamienilbym miejscami Scoota i Sharpe'a, poza tym zgoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jawa19:07

      Podeprzyj jakimś komentarzem dlaczego tak to widzisz. Sharpe jakby nie patrzeć rozegrał statystycznie najlepszy sezon w karierze, chyba, że oczekiwania były, że zagra jakiś przełomowy na 25 ppg
      I Scoota - przyznaje - mogłem pochwalić obronę (Sharpa niekoniecznie), ale przede wszystkim gość w ogóle na PG nie ogarnia i niemal zawsze grał obok innego ballhandlera

      Usuń
    2. Scoot ma chyba lepszy charakter, sharpe to taki nieobecny koala
      Scoot juz jest dobrym obroncą, rzut tez poprawil, jest bardziej two way niz Shae. Ogolnie nic się nie stanie jeski zostaną, ale sa w grupie graczy do oddania, jesli nadarzy się dobra okazja

      Usuń
  2. Behemot18:08

    Scoot moim zdaniem pokazał sporo, tylko pytanie czy jest w stanie grać średnio 65+ meczów w sezonie. Podobnie zresztą Sharpe, obaj są dla mnie na granicy 2 i 3 kategorii. Splitter zdecydowanie do zostawienia, nie słyszałem zresztą nigdzie innej opinii poza tymi od niektórych forumowiczów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Krytyka Splittera jest dość powszechna. Bardzo wybiórczo podchodzisz do jego osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy18:55

      Linki poproszę, bo czego nie słucham to go chwalą.

      Usuń
    2. https://www.blazersedge.com/trail-blazers-analysis/112024/shaedon-sharpe-portland-trail-blazers-2026-trade-stats-nba-playoffs
      BE nie ceni tak bardzo i nie chce #17

      Usuń
    3. jawa19:14

      Największe „pretensje” do Sharpe’a mam, że mentalnie nie wykorzystał sytuacji, w którym mógłby być samcem chociażby beta, więc nie bardzo widzę jak się odnajdzie, gdy do drużyny dojdzie kolejny ballhog i jego usage spadnie. Dlatego jakby go spakować z Grantem po kogoś sensownego (Kawhi? 🫣) to bym to przyjął
      Nie uważam jednak, że zagrał sezon poniżej oczekiwań. Mimo wszystko (obrona, PO)

      Usuń
    4. Przecietny rzut, nie najgorszy, ale szału nie ma. Znakomita winda, jednak ile on mial w tym sezonie dunkow? Nie pamietam. Słaba obrona, prowadzenie piłki ponizej przecietnej, nie widzi partnerów, chce rzucac. Calkiem przyzwoity pull up, ale nic elitarnego Wiecej strat niz asyst. Uwazany za nieobecnego na boisku. Ogólnie roczarowanie z szansami na rozwój, ale ile to przerabialiśmy?

      Usuń
  4. proszę bardzo:

    Obrona i brak tożsamości defensywnej — zarzuty, że zespół gra poniżej możliwości w obronie, bez wspólnego wysiłku i komunikacji; autor pisał, że Splitter wygląda bardziej na trenera ofensywnego niż defensywnego.

    Drop coverage — krytycy twierdzili, że uporczywe granie obrony typu drop „zabijało” Portland przez cały sezon, szczególnie w serii play-off. Ten sam głos zarzucał mu też słabą reakcję taktyczną i brak zmian w rotacji.

    Rotacje i brak adaptacji —zarzut, że Splitter zdejmował z parkietu zawodników, gdy łapali rytm, oraz nie zmienił wyjściowego składu nawet w meczu eliminacyjnym.

    Minuty Shaedona Sharpe’a — część kibiców krytykowała sposób prowadzenia Sharpe’a. Padały sugestie, że Splitter zbyt ostro karał go za obronę i dawał mu mniej pozytywnego wsparcia niż innym graczom.

    Jerami Grant i izolacje — wątek krytyczny wskazywał, że pozwalanie Grantowi na tak dużą liczbę akcji izolacyjnych było błędem trenerskim.

    Brak jasnej ofensywnej tożsamości —uwaga, że choć Splitter potrafił dostosować tempo gry do dostępnych zawodników, atak nadal nie miał wyraźnego charakteru.

    Decyzje dotyczące młodych graczy — po exit interviews jeden z kibiców pisał, że zdrowy zawodnik powinien dostać play-offowe minuty mimo błędów, a trzymanie go na ławce było jednym z powodów, dla których autor chciałby zmiany trenera.

    Zbyt krótkie zmiany i wybijanie zawodników z rytmu —Splitter bardzo szybko rotuje składem, co pomaga w energii defensywnej, ale szkodzi ofensywie. Szczególnie wskazano Shaedona Sharpe’a, któremu częste zdejmowanie z boiska miało utrudniać złapanie rytmu.

    Słabe zarządzanie meczem —Splitter nadal uczy się prowadzenia meczu na poziomie NBA: timeoutów, challenge’ów i zmian.

    Atak oparty na zbyt prostych rozwiązaniach —ofensywa Portland jest zależna od pojedynczych graczy i improwizacji. Problemem są spacing, brak płynności i rozpad bardziej złożonych akcji.

    Obrona w środku pola trzech sekund —spadek defensywy Portland, zespół zaczął oddawać więcej rzutów oraz znacznie więcej punktów z pomalowanego.

    Nierówne standardy wobec zawodników — inny głos twierdził, że Splitter karał Sharpe’a za błędy w obronie szybciej niż Granta czy Krisa Murraya, mimo że oni również grali słabo w serii.

    Brak reakcji przy dużych runach rywala — decyzje trenerskie przy sytuacji, gdy Portland traciło piłki, nie trafiało i pozwalało rywalowi na serię ponad 30 punktów. Autor oczekiwał zmian w ustawieniu.

    Zarzut podwójnych standardów wobec Yang Hansena — jeden z kibiców pisał, że Splitter inaczej traktuje Sharpe’a i Yang Hansena: jednemu daje cierpliwość, od drugiego wymaga perfekcji w trudnych sytuacjach defensywnych.

    Brak wiary w niego jako głównego trenera — w wątku o spadku formy zespołu jeden z komentujących stwierdził wprost, że Tiago „nie jest dobrym head coachem”, choć przyznał mu kredyt za trudne okoliczności i brak doświadczenia.

    Porównanie na niekorzyść przy timeoutach i zmianach — po meczu z Phoenix kibic Suns, obserwujący też Portland, pisał, że różnica w prowadzeniu meczu była duża: Suns mieli skuteczne timeouty, korekty i zmiany, a Portland wyglądało gorzej organizacyjnie.

    Na X pojawił się głos, że po jednym z występów Portland nie powinno rozważać zatrudnienia Splittera na stałe; autor nazwał to „coaching malpractice on national television”.

    Problemy z końcówkami i wprowadzaniem piłki — Blazer’s Edge analizował fatalne akcje po autach w końcówkach. Tekst pokazuje, że Portland było przewidywalne, za bardzo nastawione na Deni Avdiję, a obrona rywali mogła łatwo odczytać zamysł. To krytyka struktury ofensywnej, za którą odpowiada sztab.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot09:55

      Matko kochana. Czy trenera nie rozlicza się z wyniki i rozwoju graczy? Tak to sobie można i Spolestrę i Carlisle rozpisać. Kibic wszystko potrafi.
      Dzięki za input, ale w te zakątki internetu nie zaglądam i nie zamierzam ich brać na poważnie (wolę The Lowe Post, Sama Vecenie, KOC, the Ringer Group chat).

      Usuń
    2. Wszystko pozostaje oczywiście kwestią oceny, bo zawsze da się postawić dwie skrajne tezy: z innym trenerem drużyna nie powąchałaby play-offów versus zaszłaby do finału konferencji. Wynik na pewno broni Tiago Splittera. Wygrany play-in, awans do play-offów z siódmego miejsca i urwanie jednego meczu faworyzowanemu rywalowi były celem maksimum. Kibic jednak pamięta przede wszystkim ostatnie spotkania, a okoliczności sprawiły, że ze Spurs można było wyrwać co najmniej jedno zwycięstwo więcej. To byłby jednak rezultat zdecydowanie ponad stan.

      Z rozwojem zawodników sprawa wygląda mniej jednoznacznie. Są argumenty na obronę Splittera: Deni Avdija, Donovan Clingan, może też Caleb Love. Ale przy dwójce niepokornych, Shaedonie Sharpe’ie i Scoocie Hendersonie, obraz wygląda już gorzej. Podobnie przy doświadczonych Jeramim Grancie i Jrue Holidayu, gdzie też wydaje się że potencjał do wykorzystania był większym. Osobnym tematem pozostaje Yang Hansen.

      Trzeba też pamiętać, że we współczesnej NBA pierwszy trener jest raczej kierownikiem całej struktury. Na niego spada odpowiedzialność, a robotę wykonują asystenci i analitycy. Chociażby osoba odpowiedzialna za rekomendowanie challenge’ów - ten element został w serii ze Spurs zawalony.

      Usuń
    3. Anonimowy10:44

      Kogo my wyprzedziliśmy w walce o playoff ? Nikogo praktycznie. Udał nam się jeden kluczowy mecz i to też fartem

      Usuń
    4. Wyprzedziliśmy LAC i GSW. Wygraliśmy dwa razy z Houston, dwa wyjazdy w Phoenix w tym play-in, dwa razy ze Spurs w tym w play-off, ważny wyjazd w Minnesocie, a nawet raz ograliśmy OKC. Jak na oczekiwania przed sezonem - MAX.

      Usuń
    5. Anonimowy11:08

      To rzeczywiście sztab TOP

      Usuń
    6. Behemot11:32

      Linia bukmacherów była na 33,5 zwycięstw. Zrobił 42 grając miesiącami bez połowy składu. Mi to wystarczy. Wątpię żeby ktoś się spisał dużo lepiej w tych okolicznościach. Podpiszmy go zanim ktoś nam.go sprzątnie sprzed nosa.

      Usuń
  5. Anonimowy10:30

    Nie zawiódł:

    1. Clingan. Wali trójki, walczy w obronie, poprawił wykończenie przy obręczy, dużo solidnych DD. Zawsze można było na niego liczyć, oprócz serii z SAS, gdzie nie widział co ma grać (zarzut dla trenera)

    2. Camara. Sporadycznie mocna trójka, solidny, zawsze walczący a tego się głównie od niego wymaga.

    3. Williams: co miał dawać dawał

    Wyróżnienie:
    Thybulle - przechwyty i całkiem solidny strzelec akurat wtedy, kiedy drużyna tego potrzebowała

    Neutralnie
    Cała (prawie) reszta

    1. Deni - wcześniej dawałem go jako lidera, ale oprócz PHX nie pokazał nic, co mogłoby go kwalifikować do braku rozczarowań. Wkurzające wymuszanie fauli, które w playoff nie wychodziły z uwagi na zaostrzenie gry. Z dystansu taki sobie, dużo całkowicie pozbawionych sensu decyzji, w których ścigał się z Hendersonem z sezonu poprzdniego

    2. Henderson - po kontuzji całkiem ok, poprawił rzut i decyzyjność. Minusem tylko końcówka serii z SAS

    3. True - co mógł to dał. Patrząc na doświadczenie też wiele okropnie złych decyzji w rozgrywaniu, ale wygrał sam kilka spotkań

    4 Sharpe - neutralnie, nie ma miejsca na boisku

    5, Murray - gdyby tylko stał w narożniku to byłyby może z niego ludzie, bo w obronie czasami upierdliwy. Uparł się jednak na koszykowkę z wejściem pod obręcz

    Do odstrzału

    Grant - bez jaj. Kilka ważnych trójek, ale oprócz tego to tragedia

    Tiago - z tym składem wejście do playin nie wydaje się jakimś ogromnym osiągnięciem, więc nie zgadzam się, iż trenera bronią wyniki. Cłkowicie pogubiony w serii z SAS, ale największym minusem jest fakt, iż sam przyznał, iż grają na zasadzie znanej z WF - macie piłę i grajcie po swojemu. Może dlatego zawodnicy go tak lubią. Zdecydowanie do zmiany

    Typowa kopia Terrego Stottsa

    Gdzie podział się wysłannik z game 3 i 4 w Moda Center?


    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze o Sharpie. Jak na gracza z pozycji sg/sf to ma za slabą trojkę, fatalnie kozluje, nie ma dobrego podania. Zostają okresowe eksplozje przy obreczy, i obrona " jak mi się zachce". Trochę malo tych atutów, dlatego dla mnie jest rozczarowaniem i plakac po nim nie będę

    OdpowiedzUsuń