23 czerwca 2017

Blazers wybrali Zacha Collinsa i Caleba Swanigana


Neil Olshey zdecydował się na zaskakujący i kontrowersyjny ruch. Oddał do Sacramento wybory #15 i #20  aby pozyskać- nie, nie OG Anunoby'ego, nie Justina Jacksona, nie Bama Adebayo, ani też Justina Pattona. Blazers zdecydowali się na Zacha Collinsa-19-letniego wysokiego z Gonzagi. Collins to dość sprawny fizycznie  7-footer, z dobrym rzutem z dystansu, umiejący zachować się w defensywie.W wiekszości mocków były gracz Gonzagi sytuowany był w top10-12.  Olshey musi widzieć coś więcej niż większość fachowców skoro odważył się poświęcić dwa picki na zawodnika, który nie odbył w Portland workoutu. 



Z wyborem #26 Blazers przejęli jeszcze jednego wysokiego. Caleb Swanigan potężny chłop z Purdue, który radzi sobie w obronie, zbiera jak maszyna, ma rzut z dystansu. Był w Portland na pokazowych treningach i musiał zrobić niezłe wrażenie skoro po wyborze Collinsa Olshey wziął jeszcze jednego podkoszowego, w sytuacji kiedy dostępni byli ciekawi obwodowi: Josh Hart czy Wesley Iwundu. 



Dwaj zawodnicy frontcourtu  dodani do Nurkicia, Vonleha, Davisa, Leonarda. Salary cap nawet o centa nie szczuplejsze po dzisiejszej nocy. GM Portland będzie miał co robić. Możemy być pewni, że to nie koniec zmian. Dla całej organizacji i jej fanów będzie lepiej, aby draftowe posunięcia Neila Olshey'a miały coś z geniuszu. Pierwsze reakcje fachowców nie wygladają zbyt pochlebnie. 

19 czerwca 2017

Koniec workoutów. Mockujemy, pierwszy i ostatni raz


To już za 3 dni. Tak bardzo wyczekiwany draft 2017 ante portas. Sprawy nabierają dynamiki. Boston zamienił się wyborami z Filadelfią. Niektórzy uznają ten ruch Danny'ego Ainge za początek większej "intrygi". Blazers ciągle z trzema pickami w pierwszej rundzie. Jest nadzieja na odświeżenie składu i sanację finansów. Do samego końca nie będziemy pewni czy Neil Olshey wykorzysta wszystkie wybory, czy jednak któryś z nich, może dwa, posłuży mu do pozbycia się jednego z kontraktów i uszczuplenia najcięższego salary cap w całej NBA. W każdym razie będzie ciekawie.

12 czerwca 2017

Przedostatni trening



W poniedziałek do Tualatin( ośrodek treningowy Blazers) zawitała przedostatnia już grupa chętnych na występy w barwach RipCity. Połowa z nich obecna jest w aktualnych mockach.

Caleb Swanigan- silny skrzydłowy Purdue sytuowany jest gdzieś na pograniczu pierwszej i drugiej rundy. To bardzo mocno zbudowany atleta, odnajdujący się świetnie w grze na deskach, z bardzo przyzwoitym mid-range, trafiający ponad 40% zza łuku. Dla mnie gracz w ataku  już lepszy od Noah Vonleh. W defensywie niedostatki wzrostu niweluje dzięki wingspanowi- 7.3 Dojrzałość to też jego atut. Ciężkie dzieciństwo, wczesna śmierć uzależnionego od narkotyków ojca, wychowywany samotnie przez matkę, a później adoptowany, jak sam dzisiaj przyznał, jest lepiej przygotowany do sportowych wyzwań. Stres związany z grą w koszykówkę jest niczym w porównaniu do tego, który przyniosło mu życie. 

Thomas Bryant- center Indiany, który dzięki świetnym warunkom fizycznym daje nadzieję na stanie się dobrym obrońcą. W ataku odrobinę mechaniczne, "drewniane" ruchy. Warto odnotować bardzo przytomne , dojrzałe, a jednocześnie swobodne wystąpienie dla mediów, w którym kilkukrotnie podkreśłił, ze chciałby stać się znaczacą postacią po obu stronach parkietu,  skutecznie łączącą obronę z atakiem. Gdyby oceniać graczy tylko po wypowiedziach, to Bryant byłby w tej grupie, która po workoutach zyskała najbardziej.  Pytanie , czy  warto poświęcać wybór na kogoś, kto mógłby stać się zaledwie back-upem dla Bosnian Beast?



Kobi Simmons- grał w Arizonie, którą oglądało się głównie dla Lauri Markkanena oraz Alonzo Triera. Zapamiętany trochę jako jeździec bez głowy. Dobre jak na rozgrywającego warunki fizyczne oraz szybkość umożliwiają mu obronę jedynek i dwójek rywala. Ale współczesna NBA słabo znosi point guardów z rzutem ponizej 40%. Nawet jak na  wymagania drugorundowego picku, to wybór dość ryzykowny. 

Pozostała trójka uczestników dzisiejszego treningu jest dla oczu piszącego te słowa całkowitą zagadką. Proponuję obejrzenie najlepszych kawałków z ich występami. Następna okazja do tego typu atrakcji najwcześniej  podczas Ligi Letniej. 

Teraz w workoutach  przerwa, ostatni z nich dpiero za tydzień, 19 czerwca. Wiadomo, że swoje walory zaprezentuje nam trzeci z liderów Oregon Ducks-Jordan Bell.

A Jusuf Nurkić zgodnie z posezonowymi deklaracjami pracuje nad lepszym  przygotowaniem fizycznym i zawzięcie zrzuca zbędne kilogramy. 


11 czerwca 2017

Trening numer 4


Draft  coraz bliżej, i mimo weekendu w Portland nie próżnowano. Swoje możliwości pokazała kolejna szóstka kandydatów do NBA. 

Bam Adebayo-silny skrzydłowy z Kentucky. Wielu zachwyca się jego warunkami fizycznymi, defensywnymi umiejętnościami i upsidem rzutowym. Jeszcze większa grupa szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego, wobec powyższej charakterystyki, w ciągu roku osuwał się regularnie w mockach i teraz umieszczany jest najczęściej pod koniec pierwszej rundy. Dzisiaj Bam zachwalał swoją wszechstronność: dobry rzut, grę w pick-n-rollu oraz obronę. Jak silny będzie ten draft skoro ktoś taki jest poza top15?

Dillon Brooks- "rodak" z Oregon Ducks.  W zależności od potrzeb silny bądź niski skrzydłowy z szerokim wachlarzem zagrań ofensywnych, o bardzo wysokim boiskowym IQ. W wywiadzie dla mediów stwierdził , że zdaje sobie sprawę z wymogów współczesnej NBA, która poszukuje zawodników radzących sobie o obu stronach parkietu. Wierzy , ze może stać się takim graczem. 



Terrance Ferguson- zaledwie dziewiętnastoletni talent, który po szkole średniej postanowił zbierać doświadczenie w lidze australijskiej. Grał tam średnio po 15 minut, notując ponad 4 punkty na mecz, na blisko 40% skuteczności. Jak stwierdził dzisiaj, to był dobry rok, w którym zebrał wiele doświadczeń, w bardzo wymagającej pod względem fizycznym lidze. To materiał na dobrego gracza 3-and-D  z pozycji 2-3. Aktualnie #23 na draftexpress. 

Dawyne Bacon- skrzydłowy o znakomitych warunkach fizycznych, które pozwalają mu dobrze zbierać, mogą być też zapowiedzią skutecznej grze w  obronie.  Gorzej z jego selekcja rzutową, panowaniem nad piłką i siłowymi wejściami pod kosz. Drużyna , która weźmie go w drugiej rundzie nie powinna jednak żałować. 

Silny skrzydłowy Nigel Hayes i rozgrywający Melo Trimble nie mieszczą się w top60 i byli raczej uzupełnieniem opisanej wyżej czwórki. NBA będą  szturmować najpewniej poprzez rozgrywki Ligi Letniej.

Galeria zdjęć

12 i 19 czerwca ostatnie  workouty, a potem już  oczekiwanie na sam draft. 

10 czerwca 2017

Przeddraftowe treningi, dzień 3


Za nami kolejny dzień pokazowych treningów przed draftem. W piątek najwięcej uwagi mediów skupiał rozgrywający Oregon Ducks Tyler Dorsey. Po wystrzałowym NCAA Tournament, w którym doprowadził swoja drużynę aż do Final Four jego nazwisko pojawiło się w mockach i aktualnie na drafexpress to #49 pozycja. Znakomity "zimnokrwisty" strzelec- 42% za trzy. Poniżej można zobaczyć jak w marcu mordował Rhode Island , Michigan czy Kansas



Dorsey jest już po treningach dla New Jersey i 76ers. W sumie  swoje  talenty zaprezentuje  w ponad połowie klubów NBA. Przyznał,  że gra z Lillardem i McCollumem byłaby wspaniałym doświadczeniem. 

Tego dnia swoje umiejętności pokazał jeszcze jeden  rozgrywający Isaiah Briscoe, który  w Kentucky wspomagał DeAarona Foxa i Malika Monka. To dość wszechstronny gracz z niezłym przeglądem pola, przyzwoitym rzutem, dający  sobie radę w defensywie. Najczęściej jego nazwisko zamykało draftowe mocki. 

Z wysokich mieliśmy okazje poznać Anzejsa Pasecniksa, łotewskiego 7-footera, który w hiszpańskiej Gran Canarii w ciągu 15 minut gry zaliczał 7 punktów na 65 % skuteczności, 3 zbiórki i 1 blok. To ciekawy europejski prospect, przez Mike Schmitza widziany pod koniec pierwszej rundy. W najnowszym mocku przypisywany z #26 właśnie Blazers. 

Cameron Oliver- atletyczny freak z Nevady. To będzie albo bust, albo  przechwyt tego draftu. Pośredniego wyjścia nie ma. Człowiek, który w tym co robi zawsze idzie na całość,  nie uznaje półśrodków. Ma mecze, w których po obu stronach parkietu jest bestią. Ma i takie, kiedy nie wychodzi mu nic. I właśnie brak tego balansu jest jego największą słabością. Ale gdyby Blazers mieli pick w drugiej rundzie można by próbować ujarzmić na tego konia. 

Tyler Lydon- silny skrzydłowy Syracuse, walący tróję za tróję. Trochę w typie Kevina Love, ponoć z inklinacjami do gry obronnej. Wiadomo, że wielu fanów  miałoby ochotę dokonać upgrade'u na pozycji nr 4 wśród  białych graczy Blazers. Lydon może być dobrym kandydatem do takiego manewru. 



Trevor Thompson- poza mockami, 23-letni center z Virginia Tech  o dość nieznanych talentach nawet dla specjalistów.



Dzisiaj następne treningi, zobaczymy m.in. Bama Adebayo oraz Terrance Fergusona




9 czerwca 2017

Przeddraftowe treningi, dzień 2


Po  tym jak  w środę w Portland gościli wielce intrygujący John Collins i T.J. Leaf oraz kandydaci na sleeperów: S. Thornwell i J.  Hart, dzień póżniej swoje talenty pokazała grupa graczy chyba jeszcze bardziej utalentowanych: 

Donovan Mitchell, którego akcje od majowego Draft Combine w Chicago nie przestają iść w górę. Draftexpress ma go w tej chwili na pozycji nr 12. Atletyczny obrońca, z szóstym zmysłem do przechwytów, po których napędzał szalone kontry w Louisville. Jako shooting guard powinien  chyba popracować nad selekcją swoich rzutów. 

Justin Patton- Jeszcze w liceum ze wzrostem 6.1 stóp był guardem. W ciągu roku osiągnął 6.9. Dzisiaj to prawie 7-footer biegający do kontr jak gazela, z  upsidem w obronie, grożący rzutem z dystansu. Sam przyznaje, że tak szybki i duży skok wzrostu nie był łatwy. Musiał przyzwyczajać się na nowo do swojego ogromnego ciała. Ale trudny czas, znaczony bolącymi od przeciążeń kolanami ma już za sobą i gotowy jest do podjęcia walki o NBA. Dobre panowanie nad piłką, umiejętność podania, to pozostałości po czasach, kiedy center Craighton grał jako obrońca. Świetnie zdaje sobie sprawę, jak bardzo  tego typu umiejętności   pożądane są w dzisiejszej  NBA. Tutaj powołał się na przykład Jokicia - środkowego , który z  podań uczynił swój znak firmowy.  Patton wygląda jak wzorzec nowoczesnego centra wyjęty prosto z Sevres. Na dzisiejszym treningu błyszczał  rzutami z dystansu, w grze 1 na 1 ścierał się z Harrym Gilesem. 

Harry Giles- jeszcze rok temu w mockach w top3 draftu. Niestety dwie kontuzje ACL obniżają radykalnie jego notowania. I właśnie większa część wypowiedzi dla mediów dotyczyła tłumaczenia się Gilesa z historii swoich zdrowotnych klopotów.  Czy Blazers  z tak bogatą przeszłością ortopedycznych problemów zaryzykują wybór kogoś takiego? 

Jawun Evans- wszechstronny rozgrywający, dobry w defensywie, w pick-n-rollach, świetnie panuje nad piłką. W mockach notowany gdzieś na pograniczu pierwszej i drugiej rundy. Chyba jednak zbyt nisko. 

W treningach uczestniczyli również dwaj obrońcy: P.J. Dozier z South Carolina oraz John Gillon z Syracuse nie zawsze łapiący się do top60. 

Na koniec jeszcze słowo o OG Anunoby'm  skrzydłowym z Indiany, który leczy kontuzjowane zimą kolano i nie mógł dzisiaj ćwiczyć. Do gry powróci najwcześniej w styczniu. Gdyby nie kontuzja miałby zapewne miejsce w top10. Ważne, ze Blazers nie tracą go ze swoich radarów, choć ostatnie słowo w tym przypadku należeć będzie do lekarzy. 
Z czwórki Mitchell, Patton, Anunoby, Giles , osobiście postawiłbym na dwóch pierwszych. 





Galeria zdjęć

Tymczasem nasz kochany pryncypał
Ps Utalentowany center z Francji Jonathan Jeanne cierpi na zespół Marfana, ten sam , który zatrzymał karierę Isaiaha Austina

8 czerwca 2017

Początek przeddraftowych treningów



King James nie dał rady po raz trzeci, Indiana nie będzie wysłuchiwać ofert za Paula George'a, Dwight Howard zamierza rzucać za trzy, a w  Portland ruszyły treningi przed zbliżającym się draftem. Na pierwszym workoucie swoje umiejętności zaprezentowali: John Collins, T.J. Leaf, Sindarius Thornwell, Josh Hart, Antonio Blakeney oraz Paris Bass. 

Najwięcej zainteresowania wzbudził ten najwyżej mockowany( #14 wg draftexpress), czyli John Collins z Wake Forest. To silny skrzydłowy, z dobrym rzutem, skuteczny w grze jeden na jeden oraz instynktem do   zbiórek. Jak sam podkreślił , to że w NCAA występował jako center wynikało z potrzeb drużyny. Docelowo, w NBA widzi się bardziej jako czwórka. Zapewnił, że dodanie do swego repertuaru rzutów za trzy nie będzie większym problemem. Jason Quick z telewizji CSNNW ocenia, że jeśli tylko Collins ostałby się w drafcie do #15,  powinien być poważnie brany pod uwagę przez Blazers. 

Nieco niżej w mockach( #21 draftexpress) umieszczany jest TJ Leaf silny skrzydłowy UCLA. Jego atuty związane są głównie z grą w ofensywie. Rzuca za trzy, skutecznie atakuje obręcz. Radzi sobie i w pomalowany, i na obwodzie. W krótkim wystąpieniu dla mediów dał do zrozumienia, że jego umiejętności idealnie pasują się do współczesnej NBA opartej na szybkim ruchu piłki, gdzie stretch-four odgrywa ważną rolę. 

http://www.tankathon.com


Pozostała czwórka, która wczoraj pokazała swoje atuty to obrońcy, co najwyżej  drugorundowe wybory. Sindarius Thornwell z South Carolina  ze swoją siłą fizyczną, umiejętnością gry po obu stronach parkietu, jest typem point gurada, którego Blazers  nie posiadają. Mógłby powalczyć o miejsce w skladzie z Napierem.  Josh Hart z kolei miałby sens gdyby Portland straciło Allena Crabbe'a. To dobry obrońca, z ciągiem na kosz i przyzwoitym rzutem z dystansu. Paris Bass oraz Antonio Blakeney wystąpili raczej jako uzupełnienie pierwszego dnia workoutów. Dla nich druga runda   byłaby spełnieniem marzeń. 

http://www.tankathon.com

Cały workout obejrzał oczywiście Neil Olshey i prawa ręka Paula Allena- Bert Kolde. Zjawili się także Damian Lillard, Mo Harkless, Allen Crabbe, Jack Jayman, Tim Quarterman oraz Pat Connaughton. Ed Davis odbył nawet, w ramach pooperacyjnej rehabilitacji, trening.  Kolejne workouty 8, 9, 10, 12 i 19 czerwca. Do sprawdzenia kolejne 35 nazwisk.