27 kwietnia 2026

Koniec złudzeń

    fot. Bruce Ely

Niestety powtórzyła się historia z meczu numer 3. Blazers  znów roztrwonili sporą przewagę i przegrali drugi mecz na własnym parkiecie. 1:3 i wszystko  w tej serii zmierza ku spodziewanemu finałowi. 

Znakomite 24 minuty Blazers do przerwy. Szalone tempo, intensywność, twarda obrona. Zatrzymali Spurs na 35 % z gry. Jrue Holiday prowadził Rip City do 17 punktów przewagi. Po przerwie powrót koszmaru, czyli brak skuteczności, strach przed rzutem, straty. Przebudzony Wembanyama  i Spurs zaczęłi runem 13:0. To był przełom. Blazers gaśli z każdym posiadaniem. Czwarta kwarta zaczynała się jeszcze złudnym remisem, by przerodzić się w przygnębiającą egzekucję. Odpowiedź San Antonio była brutalna. 114:93. Są pierwszym zespołem, który w historii playoffów, przegrywając do przerwy +15, skończył mecz przewagą +15. Są cholernie mocni, większość ekip po takim laniu w pierwszej połowie już by się nie otrząsnęła. 

Nie da się playoffach  nic ugrać, robiąc to tak nierówno. Pół meczu bardzo dobre, pół katastrofalne. Jrue Holiday dopóki wystarczyło mu sił był zjawiskowy, Deni Avdija najlepszy w tej serii, Grant z przebłyskami. Reszta poniżej playoffowych standardów. 

W środę o 3.30 o to, by nie zatrzeć dobrego wrażenia z  tego sezonu


25 kwietnia 2026

Niewykorzystana szansa

                              fot. Tyra Hunt

Wygraną  w drugim meczu w San Antonio Blazers  stworzyli sobie nadzieję na  przejęcie inicjatywy w tej serii. Wystarczyło wygrać w Moda Center. 

15 kwietnia 2026

Blazers w playoffach 2026

fot. Troy Wayrynen

114:110 i  po bardzo wyrównanym, emocjonującym meczu w Phoenix mają Blazers pierwszy od 5 lat awans do playoffów.  Deni Avdija  z 41 punktami i 12 asystami był dla Portland dzisiaj wszystkim. 

13 kwietnia 2026

Teraz Suns

fot: AI

Zgodnie z przewidywaniami Blazers nie mieli kłopotów i zwycięstwem z Kings przypieczętowali 8. pozycję w konferencji zachodniej. Oznacza to, że w środę o 4.00 zagrają w Phoenix o, pierwszy od 5 lat, udział w playoffach. Gdyby udało się wygrać, w 1. rundzie czekają już Spurs. 



Emocje, w końcu jakieś emocje. Go Blazers!


11 kwietnia 2026

Na 8.

     fot. Bruce Ely

Wygrali  i zepchnęli Clippers  na 9. miejsce, sami zapewniając sobie lepszą pozycję w play in. Teraz wystarczy wygrać ostatni mecz z Kings. Wiele wskazuje  na to, że w środowy poranek będziemy emocjonować się starciem z Phoenix Suns. Święto, mecz pokaże TVP SPORT. 

10 kwietnia 2026

Ważny mecz

    fot. Bruce Ely


Sobota, 4.00 Portland Trail Blazers-Los Angeles Clippers mecz o 8. miejsce w konferencji zachodniej. Dla Portland w końcu mecz o coś. Sukces w starciu z Clippers i w ostatnim meczu z tankującymi Kings zapewni miejsce, z którego do awansu do playoffów wystarczy jedna wygrana, a w przypadku porażki zostaje jeszcze mecz ostatniej szansy ze zwycięzcą meczu pomiędzy 9. i 10. drużyną. Jest się o co bić. Nawet jeśli w perspektywie pojedynki z Oklahomą bądź San Antonio, w których wielkich nadziei Blazers nie mają,  to udział w playoffach- po raz pierwszy od pięciu lat- po kilku sezonach tankowania, będzie miłą odmianą, jakąś zapowiedzią lepszych czasów. 

2-1 dla Clippers w  tym sezonie, ale ostatnim mecz, tydzień temu w Los Angeles wygrali Blazers. W ostatnich 10 meczach Leonard i spółka są 7-3, Rip City 6-4. Szansę wydają się wyrównane. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie to pierwsze spotkanie play- in już we wtorek o 4.30 w Phoenix. 

W końcu jakiś cel sportowy, jakieś emocje, wszystko to już pod nowym właścicielem. Mam wrażenie, że wynik sportowy ostatniego tygodnia sezonu przyspieszy decyzje Toma Dundona, obejmujące front office i sztab trenerski. Ewentualny awans do playoffów może zadziałać na korzyść Joe Cronina i Tiago Splittera.


26 marca 2026

Nadchodzi Tom Dundon

     fot. /newsobserver.com

W tle forumowych kłótni o Scoota Hendersona czy też playoffowe perspektywy Blazers, toczą się wydarzenia, które w niedługim czasie wszystkie  te dyskusje  mogą uczynić nieważnymi.