Nie jest łatwo przegrywać w tej lidze. A przegrywać powinni teraz Blazers bardzo, jeśli nie chcą wyjść na frajerów. Bo frajerstwem jest pchanie się do play in, by oberwać tam w cymbał z dowolnie wybranym rywalem. Trzeba zatankować, aby dać sobie szansę na możliwie najwyższy wybór w drafcie. NBA to gra, w grze trzeba czasem użyć fortelu, zrobić unik.
Gdyby sezon kończył się dzisiaj Blazers przystępowaliby do loterii z #10, co daje zaledwie 13,9 % szans na wybór w top4 i 3% na #1. Mało. Awans w odwróconej tabeli zaledwie o 2 pozycje podwaja te szanse. Dlaczego to tak ważne? Otóż top 4-6 najbliższego naboru odbiega bardzo talentem od zawodników pozycjonowanych w drugiej części loterii. Flagg, Harper, Bailey, Edgecombe czy nawet Johnson z Jakucionisem mają duże szanse być przyszłości jeśli nie All-Starami to znaczącymi postaciami rotacji w każdym zespole NBA. Dalej już nie jest tak wesoło, trzeba będzie dużo szczęścia, żeby trafić kogoś kto będzie realnym wzmocnieniem. Naprawdę warto "bić się" o tę #8. Będzie ciężko, konkurencja rośnie. Najgroźniejsi rywale to Bulls i Spurs, mocno naciskają Heat, coraz większa atrofia w Phoenix, a są jeszcze Mavs, którzy po utracie Davisa oraz Irvinga wyglądają jakby mieli przegrać już wszystko do końca sezonu. Nie wiadomo co kombinują w Atlancie i Orlando.
Blazers pozostało 14 meczów, ostatni dzwonek żeby się opamiętać, przestać szarżować, zarzynać, gonić za złotem, które może okazać się Złotem Głupców.
20 marca rusza March Madness, a tam paru gości, których warto obserwować w kontekście draftu 2025.
Oto moja subiektywna lista must watch, wg pozycji w mockach:
1 Cooper Flagg- Duke
2. VJ Edgecombe- Baylor
3. Tre Johnson- Texas (jeśli wygra jutro eliminacje)
4. Kasparas Jakucionis- Illinois
5. Kon Kneuppel- Duke
6. Khaman Maluach- Duke
7. Asa Newell- Georgia
8. Jeremiah Fears- Oklahoma
9. Derik Queen- Maryland
10. Colin Murray- Boyles- USC
11. Jase Richardson- Michigan State
12. Liam McNeeley- Uconn
13. Johni Broome- Auburn
14. Egor Demin- BYU
15. Boogie Fland- Arkansas
16. Kam Jones- Marquette
17. Danny Wolf - Michigan
W turnieju nie zobaczymy murowanych kandydatów do top3 draftu Dylana Harpera i Ace'a Baileya. Ich Rutgers okazało się za słabe, podobny los spotkał intrygujących skrzydłowych Rasheera Fleminga z St. Joseph's i Thomasa Sorbera- Georgetown
Mecze można oglądać na CBS Sports oraz ESPN, a wybrane spotkania także na YT. Ja zamierzam to śledzić, bo March Madness to prawdziwe emocje, gra na serio, czysty sport w przeciwieństwie do tego co obecnie dzieje się w NBA, gdzie trwają zmagania ekip nie ukrywających tankowania- Jazz, Wizards z tymi które powinny to robić, a nie chcą/ nie potrafią- Blazers oraz ekipami z aspiracjami, którymi sezon spadł na łeb i nie mogą się pozbierać- Mavs, Suns. Finał sezonu jako istna parada przebierańców i pomyleńców.
Na koniec, zamiast video z meczu przeciwko Toronto(gra była ohydna) moje ostatnie odkrycie klasy '25. Bialy, rudy, wysoki, z umiejętnościami rozgrywającego. Patrzcie!
Niebywale smutny i przytłaczający artykuł…
OdpowiedzUsuńHehehe
UsuńObejrzałem mecz z Toronto( bo był wieczorem). To było straszne. Raptors byli lepsi i gdy osiągnęli dwucyfrową przewagę liczyłem na L. Co zrobili? W ostatniej kwarcie posadzili wszystkich najlepszych graczy. Billups? Oczywiście wystawił najmocniejszy skład. Efektem wygrana w ostatnich sekundach ze składem węgla i papy. Entuzjazm trenera i graczy. Win w meczu w którym Blazers byli okropni, a mieli już szansę zadomowić się na 8, co daje całkiem niezłe 1/4 szans na wybór w top 4 loterii.
OdpowiedzUsuńTeraz zapewne 4 porażki, a potem może już najlepszych posadzą. Grzesiek wszystko liczy i twierdzi, że nr 8 jeszcze możliwy. Ja niezmiennie stawiam na 10.
UsuńDobry i obiektywny artykuł. Zespołowi nie potrzeba teraz gonitwy za play in i gościnnego tam występu, lecz możliwie najlepszego rozstawienia w nadchodzącym drafcie. Nie wiem co Billups ma w głowie, ale wg mnie robi wszystko na odwrót, jakby teraz właśnie walczył o wyniki. Aż się prosi by trochę zwolnić i dać szansę na pokazanie się np. takiemu Ruppertowi, który cały sezon siedzi na ławce. Inaczej będziemy w czarnej d.... jak Phoenix, Philadelphia czy być może Dallas. Za słabi na play offs, za mocni na wysoki draft, dzielnie walczący zupełnie o nic. Tonące pomału niby gwiazdorskie zespoły okradzione ze swojej przyszłości. Trzeba odpuścić końcówkę sezonu w imię lepszej pozycji w drafcie.
OdpowiedzUsuńNiebywale smutne i przytłaczające komentarze…
OdpowiedzUsuńNiebywale smutne i przytłaczające komentarze o niebywale smutnych i przytłaczających komentarzach.
OdpowiedzUsuńHej hej blazermaniacy. Szczecin pozdrawia. Kilka razy już pisałem że dość bezsensownego tankowania. Nie rozumiem dlaczego mielibyśmy odpuścić walkę o play in. Uważam że mamy młody perspektywiczny zespół który potrzebuje zwycięstw by nabrać pewności. Tu już jest kręgosłup. Jest camara, jest sharpe, jest scoot, jest clingan jest avdija. Czemu mamy nie wygrywać? W czym obecnie jest lepsze od nas Phoenix czy dallas? Ten klub to miasto potrzebuje w końcu walki o coś. Ile lat można przegrywać. Jeśli jest szansa powinniśmy iść all in. To da mega kopa naszej młodzieży. Co do draftu to nie przesadzajmy. Pierwsza piatka jest znana i my tam nie będziemy. Kolejnych 7-8 zawodników się zmienia. Dodatkowo można przy tym pozonglowac grantem, williamsem czy simonsem. W zależności od tego kto by ewentualnie odszedł można się zastanowić nad jeremiah fears, jakucionisem, Richardsonem, newellem, boylesem bo oni chyba najczęściej pojawiają się w mockach. Każdy z nich jest ok odpuściłbym pozycje centra. Tu trzrba postawić jednoznacznie na aytona który ma kiepski kontrakt pod wymiany i clingana plus reath.koniec odpuszczania poszukajmy perły ala brunson czy jokic czy nasz camara i grajmy o zwycięstwa. Kibic ma dość przegrywow jessx,e dodatkowo wiedząc że nasz0 sufit jest wysoko
OdpowiedzUsuńmyślę że przeceniasz talent tej drużyny. W tym składzie to średniacy ligowi, dobrzy w obronie i przeciętni/słabi w ofensywie. Już to przerabialismy w erze Lillarda tylko w odwrotnej konfiguracji. Tu potrzeba albo skokowego progresu i wejscia na poziom all-star 1-2 zawodników, albo dołożenia jeszcze talentu. A najlepiej połączyć oba te elementy. Ale na pewno ten skład nie jest konkurencyjny dla najlepszych, wystarczy sprawdzić bilans z ekipami playoffowymi
UsuńDlatego, że jesteśmy za chudzi dla grubych i za grubi dla chudych.
UsuńSłabe Toronto nas ogrywali jak chciało. Dopiero ostatnia kwarta w której zeszli starterzy Toronto pozwoliła nam wygrać ten mecz. Fajny huraoptymizm ale nie fajny obiektywizm
OdpowiedzUsuńLiczę, że jak nie zrobią teraz u siebie 2-2, to jednak odpuszczą. Najgłupsze byłoby poświęcić draft dla play in i do nich na finiszu nie wejść.
OdpowiedzUsuńa jak wejdziemy do playin to jaka jest nasza szansa na draft?
OdpowiedzUsuńJeśli Blazers przejdą play in i wejdą do drabinki, tracą swój wybór na rzecz Chicago. Pick jest chroniony tylko w loterii draftu (1 -14)
UsuńEdit:
OdpowiedzUsuńRobert Williams III kontuzjowany do końca sezonu.
PS What the hell co oni wyprawiają?
Chłopaki lubią wygrywać a Denver bez Jokera jest słabiutkie. Tak to jest jak zespół jest zbyt uzależniony od jednego gracza.
UsuńCo cie dziwi w fakcie, że RW3 jest kontuzjowany?
UsuńKurde niestety zasady są do dupy ale się nie zmienia. Trzeba przegrywać to kibel straszny jest dla kibiców.
OdpowiedzUsuńSekcja tankowania wprowadziła Hendersona. Jak by powiedział Najman lepiej zagrałby worek kartofli z Bostonem
OdpowiedzUsuńObejrzałem mecz z NYK (bo był wieczorem). Panowie Camara jest świetny a Avdija rewelacyjny. To dwóch najlepszych Blazerów w zespole Potem dłuuuuuuugo nic i Sharpe. Po nim ciiiiiii..... i reszta zespołu.
OdpowiedzUsuńPo fakcie to wiesz....dwa miesiace temu oddałbys Avdije za pick drugorundowy. Taka prawda
UsuńSharpe 85 procent przy obręczy w marcu, najlepszy w lidze. Nadal utrzymujesz, że potrafi tam kończyć tylko proste lay upy?
Usuńhttps://www.reddit.com/r/ripcity/comments/1jj64o6/shaedon_sharpe_leads_the_league_in_efficiency_in/
*proste wsady
UsuńNie tyle chodziło o wsady co ogólnie wewnątrz łuku, po prostu nie trafia trójek
Usuńhttps://www.basketball-reference.com/players/s/sharpsh01/gamelog/2025/
Tak masz rację oddałbym za II rundowy pick gracza za którego przed chwilą zapłaciłem 2x first round.
OdpowiedzUsuńJako kibic Portland od 25 lat, kilka zmian kadrowych już widziałem. Bywały rozczarowania i czasami najtrafniejszym podsumowaniem sezonu było:
OdpowiedzUsuń„Gorzej być już nie może”... tym razem jest jednak zupełnie inaczej.
Blazers po odejściu Lillarda i McColluma przeszli chyba najlepiej koordynowaną przebudowę w historii drużyny, gdzie kluczową rolę odgrywa coach Billups. Mamy fundament, na którym można – i trzeba – budować.
Młody trzon zespołu:
• Anfernee Simons – ciągle niedoceniany, ale to gość, który potrafi sam wygrać mecz. Świetny scorer, który cały czas udoskonala swoją grę.
• Shaedon Sharpe – fizyczny fenomen z niebywałym potencjałem. Kiedy jest zdrowy i dostaje swobodę, potrafi zagrać jak przyszły All-Star. Potrzebuje regularności, ale to kwestia minut i zaufania.
• Scoot Henderson – początek miał fatalny, ale gość ma serce i mentalność lidera. Jego rozwój idzie w dobrą stronę: lepsze decyzje, poprawa rzutu, więcej kontroli nad tempem gry. To projekt na lata, ale z dużym „sufitem”.
• Kris Murray – solidny, inteligentny gracz. Nie błyszczy jak brat Keegan, ale jest pewniakiem w obronie. Świetny zawodnik do rotacji.
• Jabari Walker – zajebisty zadaniowiec. Tytan pracy, jeden z lepszych zbierających w składzie. Może nie będzie gwiazdą, ale jest idealnym glue-guyem – gra twardo, bez kompleksów, z ogromnym zaangażowaniem.
• Rayan Rupert – dłuuugie zasięgi ramion, niezła mobilność, potencjał defensywny na bardzo wysokim poziomie. W ataku jeszcze sporo braków, ale ma zaledwie 20 lat. Warto dawać mu czas.
Uzupełnienia z potencjałem:
OdpowiedzUsuń• Donovan Clingan – wybrany z numerem 7 w drafcie 2024, klasyczny center z oldschoolowym sznytem i nowoczesną mobilnością. Świetny rim protector, dobrze czyta grę, nie boi się fizyczności, jego problem z faulami chyba w jego przypadku nigdy nie zniknie, ale zawodnicy drużyn przeciwnych na pewno będą modyfikować swoją grę, żeby unikać bezpośrednich starć podkoszowych. Ma jeszcze sporo do poprawy w ataku, ale już teraz widać, że może być jednym z filarów tej przebudowy. Nie zapominajmy – to już jest nasz wysoki pick, nie trzeba od nowa rzucać kośćmi w loterii.
• Deandre Ayton – solidna opcja w rotacji lub ewentualny asset w wymianie. Może nie spełnia oczekiwań z #1 draftu, ale pod nieobecność Clingana spełnia swoją rolę. Gdy Donovan rozwinie skrzydła, duet ten może się uzupełniać albo posłużyć do dalszego manewrowania składem.
• Toumani Camara – steal z drugiej rundy. Walczak, który broni, zbiera, biega. Swoją energią jest w stanie odwrócić losy meczu – najprawdopodobniej z biegiem czasu zostanie solidnym starterem.
• Dalano Banton – zaskoczył po przejściu do Portland. Potrafi kreować i trafiać – jeśli utrzyma formę, może być kimś więcej niż tylko zadaniowcem.
• Deni Avdija – spokojny, dojrzały gracz. Nie robi szumu, ale jego obecność pomaga – zna tempo gry, dobrze podaje, jest coraz pewniejszy w rzucie. W Portland w końcu dostał szansę, żeby rozwinąć i pokazać swój prawdziwy potencjał. Potrafi wziąć ciężar gry na siebie, choć wciąż zdarza mu się mieć zbyt dużo strat.
• Jerami Grant – doświadczony, stabilny, bardzo przydatny mentor dla młodych. Gra czasem falami, ale nie można odmówić mu zaangażowania i profesjonalizmu.
• Matisse Thybulle – defensywny pitbull. Idealny partner dla Scoota i Sharpe’a – nie potrzebuje piłki, a potrafi uprzykrzyć życie każdemu rywalowi.
• Robert Williams III – jeśli wróci zdrowy, może być X-factorem pod koszem. Świetny rim protector i pick & roll finisher. Dużo zależy od jego zdrowia, ale warto mieć go na pokładzie.
Tankowanie to nie strategia – to mentalność, która szybko przenosi się na cały zespół.
OdpowiedzUsuńMłody zespół uczy się nie tylko techniki czy schematów – uczy się mentalności. A mentalność buduje się w meczach o stawkę – nawet jeśli to tylko play-in.
Przegrana z Bulls bardzo komplikuje sprawę i chyba wejście do play-in nie będzie w tym roku możliwe.
Tak więc podsumowując sezon – muszę przyznać, że Blazers naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyli i jest dużo powodów do zadowolenia.
NBA to liga, gdzie nie wystarczy mieć wysoki pick – trzeba wiedzieć, jak go wykorzystać.
I co ważniejsze – trzeba mieć kulturę, w którą ten pick trafi.
W ostatnich latach np. Fultz, Simmons, Bennett – mimo że wybrani z 1. numerem – nic nie wnieśli do swoich drużyn. A takich zawodników było niestety więcej.
Dlatego – zamiast marzyć o 8% szansie na Coopera Flagga, dajmy szansę Simonsowi i reszcie pokazać, co potrafią.
A może Clingan pójdzie w ślady Billa Waltona i – po 50 latach – doczekamy się tytułu? :)
Rip City zasługuje na drużynę, która walczy – nie kalkuluje.
Let’s go Blazers. 🖤❤️
Głos rozsądku
OdpowiedzUsuń