22 listopada 2025

Love win

    fot. Reuters   

W ostatnich 180 sekundach meczu, gdy wynik meczu był ciągle otwarty Caleb Love- niewydraftowany debiutant  na umowie two- way- trafił dwie tróje  i wygrał dla Blazers bardzo ważny mecz w San Francisco. Po czterech porażkach z rzędu w końcu coś optymistycznego i dla Portland.

Pierwszy miesiąc rozgrywek i  sezon Blazers lekko gnije,  o czym świadczy coraz większa rola takich asów jak Cissoko i Love. Akurat dzisiaj zagrali naprawdę znakomicie, a Love został bohaterem wieczoru. Sidy w 23 miał 15 punktów na świetnej 54% skuteczności. Caleb wobec biedy Blazers na rozegraniu grał ponad 37 minut i, jeśli się nie mylę, pełną czwartą kwartę. Zrobił  26 punktów w 20 próbach, 7 zbiórek, 5 asyst, zaledwie1 stratę, ale najważniejsze było  6 trój, w tym te dwie, które przyćmiły nawet Stepha Curry'ego. 

Deni Avdija normalny dzień w biurze- 26 punktów, z rekordem osobistym w asystach-14. Dwie z nich okazały się kluczowe. Na 1.30 przed końcem penetracja do środka i odrzut na obwód, a tam Love, bam! za trzy!. W minutę później bliźniacza akcja i Love bam! za trzy! Curry gasił światło dwiema przestrzelonymi trójami.

Świetny mecz Camary 20 punktów, w tym 4/6 zza łuku, jako delikatna odpowiedź na tu i ówdzie pojawiające się głosy krytyki. Spytajcie graczy, którzy muszą grać przeciwko Belgowi jak tam z jego rzekomą obniżką formy. 

Wyróżnienie dla Dona Clingana. Piękne double-double 22puknty i 10 zbiórek w 3 kwarty, bo w ostatnich 12 minutach Splitter grał Robertem  Williamsem i ten nie zawiódł. Świetny na bloku, zbiórce i skuteczny pod koszem. 

Na koniec osobna linijka  Jeramiego Granta- 5 punktów, 0/8 z gry, 1 przechwyt, 1 blok, 3 straty. Weteran w akcji  sabotażowej. Na szczęście był Love. Kochamy takie zwycięstwa

14 komentarzy:

  1. W dzisiejszej NBA gra się bez rozgrywających. Mimo to czekam na S. Hendersona

    OdpowiedzUsuń
  2. Jawa11:06

    Camara ma nieco inną rolę w obronie plus cały zespół inaczej broni stąd może być inny odbiór jego gry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy 5 minut tunelowo poogladac Camarę, zeby wiedziec jakim koszmarem jest dla rywali. Wspominal o tym w jakims wywiadzie Dray Green. Ale rozumiem, ze niektorzy oczekiwali ze bedzie rzucal jeszcze po 20pkt co mecz.

      Usuń
  3. Na ławce w pewnej peryferyjnej drużynie jest Lillard, Holliday i Henderson = TNT. Zwycięstwo z gsw u nich na jubileuszu smakuje prawie jak miś..mina currego na koniec -bezcenna.. inna spr, że gdyby D.Clingan był uczciwie gwizdany to mielibyśmy +20 i garbage w 4q

    OdpowiedzUsuń
  4. Behemot09:49

    Każde zwycięstwo w tym składzie to faktycznie złoto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jawa15:55

      To prawda i ważne, aby jak najdłużej trzymać się blisko 50% zwycięstw na tym trudnym terminarzu

      Usuń
  5. Pewnie jeszcze za wcześnie na plotki transferowe, ale wedle jednej z nich (bleacherreport) możliwa jest wymiana Scoot'a Hendersona, Jerami'ego Granta oraz pierwszorundowego picku z Orlando w roku 2028 na LaMelo Ball'a z Charlotte Hornets.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rafał12:07

      Ta plotka wygląda jak ponury żart. Chciałbym zobaczyć blazers w pełnym składzie, ale na to poczekamy jeszcze.

      Usuń
    2. Jawa15:53

      Trudno to nawet nazwać plotką. Ktoś wymyślił, że LaMelo chce się wyrwać tworzy się różne scenariusze. Dla nas to jest bez sensu trade, biorąc pod uwagę, że na LaMelo musi mieć piłkę w łapach (a jeszcze w perspektywie mamy powrót Lillarda). Z takich wymyślonych (i pewnie bardziej dostępnych graczy) to już bardziej podoba mi się wersja z Markaanenem, choć nie podoba mi się jego kontrakt (ale po poprzednim przecietnym sezonie teraz wygląda kozacko i świetnie wpasowywałby się w różne lineupy mimo przeciętnej obrony)

      Usuń
  6. Deni Avdija niestety nie pokonał San Antonio Spurs. Sytuacja w tym meczu wyglądała prawie jak w Milwaukee Bucks gdzie regularnie błyszczy przeciążony Giannis Antetokounmpo otoczony koszykarskim szrotem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Panowie spokojnie, relax, ważne żeby Dundon zwolnił Szmitza (must win), Cronina i Jody Allen (ach cudownie sama sie zwolniła!). Za rok bedzie tylko lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy10:52

      Gdyby nie Schmitz nie byłoby tu Avdiji, a być może również Camary.

      Usuń
    2. Nie chodzi o transfery ktore oceniam dobrze tylko o wybory w drafcie

      Usuń
  8. Jawa12:44

    Kolejna porażka wkalkulowana, więc nie o tym, ale o naszym nowym (starym) zawodniku, na temat którego było tyle ochów i achów na początku sezonu. Jrue opuścił już osiem spotkań, jeszcze tydzień przerwy i będzie miał 50% obecności. Jak dodamy, że chodzi o łydkę u 37 latka ze 100 milionowym kontraktem, to robi się jeszcze mniej fajnie. Trudno przewidzieć gdzie będziemy przed trade deadline, ale pchałbym faceta przy pierwszej okazji zanim kolejny Achilles strzeli

    OdpowiedzUsuń