25 kwietnia 2026

Niewykorzystana szansa

                              fot. Tyra Hunt

Wygraną  w drugim meczu w San Antonio Blazers  stworzyli sobie nadzieję na  przejęcie inicjatywy w tej serii. Wystarczyło wygrać w Moda Center. 

Po pierwszej połowie prowadzili  6 punktami, w połowie trzeciej kwarty 15. Potem nastąpiła katastrofa.  Przegrali  pozostałe minuty 26-53. Gdzieś na początku 4 kwarty, grający do tego momentu dobre zawody Scoot Henderson objechał pod koszem Dylana Harpera, zdobył dwa punkty, po czym zaczął  się puszyć ,  wrzeszczeć coś do debiutanta. Zarobił faul techniczny. Poszedł w emocje, okazał bardzo niski poziom inteligencji emocjonalnej.  Tymczasem Harper nie szczekał, grał w kosza, ośmieszał Hendersona i Blazers


Harper zdobył w najważniejszym momencie meczu 10 punktów i poprowadził run swojej ekipy. 27 punktów, 10 zbiórek w półgodziny z ławki. Będę się upierać, że Cooper Flagg nie musi być najlepszym zawodnikiem klasy 2025

Po stronie Blazers Jrue Holiday robił co mógł, grał fantastycznie- 29 punktów, 5 razy za 3. Pomagał mu Robert Williams 11 punktów, 9 zbiórek i 2 bloki. Henderson skończył 21 punktami z 18 rzutów. Deni Avdija nie może znaleźć w tej serii skuteczności, trafił zaledwie trzykrotnie, punktował przede wszystkim z linii. Camara harował w obronie, wymuszając seriami ofensywne faule rywali. To były dzisiaj  wszystkie atuty Rip City. Playoffowe, domowe porażki bolą bardziej

Pod nieobecność Wembanyamy była szansa na niespodziankę. Spurs wydawali się do ogrania, jeśli nie w całej serii, to przynajmniej w meczach domowych. Przez półgodziny dzisiejszego spotkania wszystko wskazywało na realizację optymistycznego scenariusza. Tiago Splitter musi szybko ustalić, co stało się potem. Inaczej  wszystko wróci do normy, czyli rywalizacji, w której Blazers nie mają żadnych szans z San Antonio

W niedzielę o 21.30 o to, by ta seria miała jeszcze sens. Go Blazers!

22 komentarze:

  1. Zabrakło doświadczenia. I na parkiecie i na ławce. Sędziowie też nie pomagali.

    OdpowiedzUsuń
  2. Plus jest taki że SAS pewnie nie będą ryzykowali z wystawieniem Victora w niedzielę

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11:13

    Nie wiem czy ktoś jest w stanie to sprawdzić jakimś narzędziem, ale chyba największe zawsze kłpoty mamy miedzy polowa 3 i poczatkiem 4 kwarty. Mecz na luzie do wygrania a tak jest zapewne po ptaszkach

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11:24

    Szkoda. Liczyłem, że Avdja lub Holiday wezmą na siebie drugą połowę meczu i dowiozą zwycięstwo do końca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zje....li to dokumentnie. BTW jesli twoim najlepszym zawodnikiem jest 38 letni weteran to masz problem

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś mecz w TvP Sport. Jest nadzieja, że wygramy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szansa jest zawsze, jednak jak Scoot po udanym lay-upie będzie robil Goryla do Harpera, ;(, to tego nie widzę. Swoją drogą, co siedzi w glowach tych koszykarzy, czy ktoś to badał? Temat na pracę

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ty mowisz emocje, ja powiem niskie IQ. Co ma ogromne przełożenie na wynik sportowy możliwy do osiągnięcia

      Usuń
  8. Niestety Zach Zarba na gwizdku gwarantuje dziś jeszcze większe przekręty niż w game3

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby Wemby się nie obudził. Narazie wygląda na zamroczonego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy22:54

    Niezły ten pomysl na defensywe....

    OdpowiedzUsuń
  11. Do przerwy intensywność na niebotycznym poziomie. Brawo Grant

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy23:50

    Tragiczna druga połowa. Po prostu tragiczna

    OdpowiedzUsuń
  13. Bye bye Splitrer. Tragedia. Bye bye

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobno trener dobry, tylko drużyna nie dowozi

    OdpowiedzUsuń
  15. Drexler -197600:04

    Ja nie kumam o co chodzi. Takie mecze jak nr się zdarzają ale 2 pod rząd.

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy00:04

    Nr3 miało być

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy00:08

    Nie ma sìę co spinać, wygrywa drużyna lepsza i dojrzalsza, te PO to i tak sufit na teraz SH dziś 0 punktów

    OdpowiedzUsuń
  18. jawa00:17

    Przepaść, skoro my nie potrafimy wykorzystać minut bez Victora. Fajna I połowa, fajnie, że nie sweep, fajnie, że są PO
    Nie rozumiem tylko dlaczego Thybullem nie gramy, natomiast nie żeby to coś mocno zmieniało

    OdpowiedzUsuń
  19. Nawet jakby prowadzili 40 punktami, to by tego nie wygrali...

    OdpowiedzUsuń
  20. Ilość strat w drugiej połowie powalająca, błąd za błędem błąd pogania. A latający Wemby 4 akcje pod rząd to już totalne upokorzenie obrony. Żeby tak fantastycznie zagrać pierwszą połowę i tak nisko upaść w drugiej... Przykre, po prostu przykro się na to patrzyło.

    OdpowiedzUsuń