2 gru 2014

3 na 3. Pierwszy miesiąc sezonu


W dzisiejszym 3 na 3 do stałego grona blogerów gościnnie dołączył Michał Kajzerek, którego możecie czytać na m.in. SzóstyGracz.pl i Probasket.pl. Z okazji zakończonego niedawno pierwszego miesiąca rozgrywek, odpowiedzieliśmy na pytania związane ze słabą formą Nicolasa Batuma, zaskakująco dobrą obroną Blazers i równie - może nawet bardziej - nieoczekiwanym poziomem gry Chrisa Kamana. Zapraszamy!

1. Nicolas Batum gra słaby sezon. Trafia tylko 37.5% z gry i 24% za trzy. Czy odważyłbyś się posadzić go na ławce np. w najbliższym meczu z Nuggets? 

Michał Kajzerek:  Nie. Nicolas Batum nie zasłużył na to, aby siedzieć na ławce. Musimy pamiętać, że to bardzo dobry gracz po bronionej stronie parkietu. J.J. Redick też miał problemy strzeleckie na początku sezonu i powoli się z nich wygrzebuje. Jestem pewny, że Francuz prędzej czy później odnajdzie swój zasięg i powróci do dyspozycji jaką prezentował do tej pory. Wysyłanie go na ławkę absolutnie nie.

Jędrzej Mirowski: Batum wciąż narzeka, że słaba forma spowodowana jest dokuczającym kolanem i ja mu wierzę. Nie wiem jednak, czy ma to aż taki związek z jego marną skutecznością w rzutach za 3 -większość tych prób to czyste pozycje, więc powinien je trafiać bez patrzenia na stan kolana. Jeżeli zawodnik ma problemy zdrowotne i narzeka na ból to powinien dostać od trenera Stottsa kilka kolejnych dni wolnego. Tym bardziej, że Allen Crabbe całkiem nieźle radził sobie jako zastępstwo + terminarz w grudniu jest dość łaskawy i Blazers mogą sobie pozwolić na odpoczynek Francuz. 

pdxpl: Tylko w przypadku jeśli okazałoby się, że gra z jakimś urazem. Poza tym- nie, ponieważ sadzanie na ławkę zawodnika, będącego w dołku formy może ten stan jeszcze tylko pogłębić. Jeśli oczekujemy, że Francuz odzyska formę, a precyzyjniej mówiąc skuteczność, to raczej na pewno nie zrobi tego grzejąc ławę.


2. Blazers są jedynym teamem w NBA w Top5 efektywności defensywniej i ofensywnej. To prawda, że mieli łatwy terminarz, ale czy są w stanie utrzymać dobrą tak obronę przynajmniej do końca roku?

Michał Kajzerek: W poprzednim sezonie miałem nadzieję, że początek sezonu jest zwiastunem włączenia się tego zespołu do walki o mistrzostwo. Zabrakło jednak kilku kluczowych elementów, które zostały obnażone w serii z San Antonio Spurs. Z każdym kolejnym miesiącem Terry Stotts będzie prawdopodobnie więcej rotował składem, aby utrzymać swoich liderów w pełnym zdrowiu. To może mocno wpłynąć na produktywność Blazers po atakowanej i bronionej stronie parkietu. Utrzymanie się w TOP 5 będzie naprawdę trudne, prawie niemożliwe.

Jędrzej Mirowski: Wierzę w atak, w obronę mniej. W rankingu efektywności defensywnej za naszymi plecami są min. Oklahoma, Chicago, czy Clippers- te ekipy zdecydowanie stać na wiele więcej i już wkrótce powinny nas przeskoczyć. Do tego jeszcze dojdzie od stycznia trudniejszy terminarz Z drugiej strony mamy mały upside, bo Batum nie daje jeszcze w obronie tego co powinien, a Damian Lillard z tygodnia na tydzień małymi kroczkami robi postępy. Niemniej - gdyby mnie ktoś dziś zapytał, to Blazers w TOP10 obrony pod koniec sezonu biorę z pocałowaniem ręki 

pdxpl: Nie wiem, ale nawet gdyby spadli gdzieś w okolice 10-12 pozycji nie musiałoby to oznaczać jakiegoś większego wpływu na końcowy bilans i przekreślenie szans na ugranie czegoś więcej w PO. Ważne jest, że coś w tej obronie drgnęło. Choć z ocenami poczekałbym do grudnia i na mecze z OKC, HOU, SAS.

3. Jak bardzo jesteś zaskoczony Chrisem Kamanem, który PER - 36 minut rzuca prawie 21 punktów, zbiera ponad 13 piłek i blokuję 2 rzuty na mecz? 

Michał Kajzerek: Kaman w końcu trafił do środowiska, które mu odpowiada. Stotts dał mu konkretną rolę w rotacji i środkowy doskonale wie, co ma robić, gdy wychodzi na parkiet. Nie dziwi mnie także to, że jest tak często wykorzystywany do egzekucji. W przekroju swojej kariery dał się poznać jako gracz przede wszystkim ofensywny. Blazers wyciskają z niego ostatnie soki i Kaman czuje się z tym komfortowo. Przy okazji udowadnia, że nadal stać go na dobrą grę.

Jędrzej Mirowski: Robię 'łoooo' jak Red po wolnym Eldoki. Spodziewałem się czarnej dziury zasysającej każdą piłkę w ataku i stojaka w obronie, a tymczasem Blazers z Kamanem na parkiecie są aż 10,1 punktu lepsi od swoich rywali , o +3,3 punktu lepsi z nim, niż bez niego,a do tego trafia 68% spod kosza, co jest jego drugim najlepszym wynikiem w karierze. W wakacje nieco kręciłem nosem, że Blazers mogli za swoje MLE znaleźć kogoś lepszego [być może dlatego, że spodziewałem się widzieć więcej jego gry na C], ale teraz cieszę, że Neil Olshey zaufał brodatemu Niemcowi [nawet jeśli dzieje się to kosztem gry mojego ulubieńca- Thomasa Robinsona] 

pdxpl: Bardzo, bardzo. Sądziłem bowiem, że trafia do nas zawodnik w jesieni sportowej kariery, który będzie raczej odpowiedzialny za atmosferę w szatni i młodych zawodników. Tymczasem mamy back-up na pozycji centra o jakim nie jedna ekipa mogłaby pomarzyć. Ta efektywność defensywna to też w jakiejś mierze zasługa Kamana.

2 komentarze:

  1. Anonimowy18:20

    Kaman to gość i wcale się nie zdziwiłem, że daje tak dużo. Już w zeszłym sezonie w LAL liczyłem na jego renesans ale tamtejszy klimat widocznie nie sprzyalja odbudowie. Poradził sobie z kontuzjami, gra, to i forma wróciła. Przecież to nie jest jeszcze stary dziad.
    Jason

    OdpowiedzUsuń