11 paź 2015

Bez Lillarda, ale z McCollumem

 
 
Blazers-Kings 90:94
 
Straty, kroki, głupie faule, rzuty kiedy trzeba było podawać, irytujące kozłowanie wtedy gdy można było rzucać, relacja telewizyjna pokazująca obraz z żabiej perspektywy, prostackie wstawki graficzne, mające pobudzić Sleep Train Arena czyli zwykła gra sparingowa, w której lepsi okazali się Kings, już po raz drugi w tym preseason.

 
Blazers zaczęli tak jak powinni i pewnie będą próbować grać w tym sezonie. Dwie zasłony od Aminu i Crabbe'a, pick-n-roll McCollum- Plumlee, odrzucenie piłki na obwód i trójka Leonarda. Potem już tak słodko nie było na kolejne punkty trzeba było czekać 5 minut, kiedy to McCollum trafił jumpera, jednego z wielu w tym meczu. Finał kwarty z dwiema trójkami Connaughtona, dające zwycięstwo 22:20 przesłoniły, pełen chaosu, strat i nieskuteczności, początek tego spotkania.
 
W drugiej kwarcie, kiedy przez większą część  grę prowadził Pressey,  mieliśmy obraz tego, co mogłoby się dziać z ofensywą Blazers gdyby z jakiś powodów na parkiecie nie było ani Lillarda, ani też McColluma. Tylko, tak jak dziś, kontuzja jednego z nich mogłaby zmusić Stottsa do tak szalonego rozwiązania w sezonie regularnym. Pressey nie ma rzutu(1/8 w 27 minut), to wiadomo, ale nie za bardzo szło mu też kreowanie gry. U boku miał, nie mogących przebić się przez bloki Vonleha i Davisa, pudłującego Crabbe'a i- o tempora o mores, cała "moc" ofensywna trzymała się na grze Aminu, specjalisty od obrony. 27 % skuteczność , 5 strat, łatwe faule pozwoliły Kings odjechać na  9 punktów.
 
Po przerwie McCollum zagrał klasycznego "Lillarda", trafiając seriami zdobył 19pkt, dwa razy więcej niż reszta i zdominował kompletnie  ten mecz. CJ zgodnie z zapowiedziami ma odgrywać rolę back-up jako point guard. Ciekawe tylko czy będzie zaczynał w s5 na pozycji nr 2, a po zejściu Lillarda przejmie rozegranie( tak było przeciwko GSW), czy też będzie  wychodzić z ławki. Powstaje  też inne pytanie, co ma takiego Lillard, czego brakuje jego nowemu back-up'owi, poza 20 mln za sezon? W każdym razie dopóki alter ego Lillarda był na parkiecie Blazers byli w grze.  Potem line-up w składzie Pressey- Connaugton- Crabbe- Vonleh- Davis dał się całkowicie zdominować rezerwom Kings pod kierownictwem Belinellego. Bez  siły ofensywnej, w obronie z szybkimi, niewymuszonymi faulami ( 30 w całym meczu), pudłując zza łuku, Blazers wyglądają na dość łatwy łup i to dla zupełnie przeciętnych ekip.
 
Event McColluma na 30pkt, 4 as, 1st, 0 strat nie może przykryć ewidentnych słabości tej ekipy. Podstawowy center drużyny lepiej kozłuje niż rzuca, więcej on tych rzutów nie oddaje prawie w ogóle. W efekcie 0 pkt,  2 asysty i  7 zbiórek.  
 
Następca Aldgridge'a  nie umie  i nie chce grać tyłem do kosza, im dalej od niego, tym groźniejszy. Dzisiaj 9 pkt z 6 prób i kolejne wysiłki, sprawdzenia na Cousinsie, postępów w obronie. I tutaj widać progres. Jest mądrzej , jest mocniej.
 
Rezerwowi podkoszowi na razie trafiają tyle, ile zdołają wywalczyć po zbiórkach ofensywnych nieudanych rzutów, swoich albo partnerów. Przeciwko Kings zgarnęli łącznie dziewiętnaście w tym solidarnie po 4 w ataku. Jeśli tylko przestana in drżeć ręce, nie będą nadziewać się infantylnie na łapy takich typów jak Acy czy Koufos, to może być ich jedyny sposób efektywnego punktowania. Na aldridgowski mid-range  w wykonaniu Vonleha, czy jeszcze w większym stopniu Davisa, nie ma  co liczyć.
 
Pressey dostał 27 minut od Stottsa. 4 pkt, 5 as, 2 straty- dorobek , który nie daje mu nawet odrobiny przewagi nad Frazierem. Pierwsza para rozgrywających Portland lepiej rzuca, rezerwowy duet  miał chociaż skuteczniej  podawać. W grze Pressey'a   w Sacramento  nie było tego widać. A point guarda, który nie trafia i nie próbuje kreować, nie widać w ogóle. Tak czy inaczej walka o roster trwa nadal, na szczęście jest to bój o minuty w garbage time.
 
Allan Crabbe po 25pk w 25 minut przeciwko Warriors dzisiaj po cichu 13 z  11 rzutów, ale też 6 przewinień. I z jego rzeczywistą wartością jest pewnie jak z prawdą, leży gdzieś po środku tych dwóch występów.
Aminu szuka balansu między obrona a ofensywą. Jeszcze zbyt zuchwale, za bardzo ryzykownie (6 strat), ale nie boi się brać odpowiedzialności, jak w drugiej kwarcie, kiedy napędzał rachityczne ataki Blazers.
Pat Connaughton walczy o miejsce w tej 8-11 osobowej rotacji Stottsa, i nie jest w tych staraniach skazany na niepowodzenie. Dwie trójki, 11zb, 3 asysty, mnóstwo agresji i poświecenia w grze  równa się +6. Tylko Leonard miał lepszy wynik tego wieczoru. Obwód McCollum-Connaughton-Crabbe(Aminu) może być polisą ubezpieczeniową nowych Blazers i powinien być solidnie przećwiczony w pozostałych meczach preseason.
 
Kontuzja i nieobecność Lillarda w Sacramento była testem, czy Blazers istnieją bez niego? Istnieją, ale lepiej mieć dwóch point guardów z dobrym rzutem( czasami nie do zatrzymania dla rywali), niż jednego. Tylko wtedy, przy słabszej formie któregoś z nich, jest szansa, że w sezonie, wygrane mecze nie będą zamieniać się w porażki po walce.
 
Kolejny sprawdzian już w poniedziałek. Mason Plumlee spróbuje coś trafić między konarami R. Goberta.
 
 

10 komentarzy:

  1. Anonimowy10:47

    Witam. Nie zebym sie domagal,ale dlaczego nie ma nic o naszym zwyciestwie z Utah 88-81 ?Ten mwcz sie odbyl juz 3 dni temu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam. Nie mamy czasu, to tylko preseason.

      Usuń
  2. Anonimowy12:55

    ok. tak tylko zapytalem,bo bardzo lubie Wasze opisu meczow. Pozdrawiam.

    poskus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pdxpl13:30

      mimo braku czasu, cośbym skrobnął, ale tego dnia LeaguePass zaniemógł, a później już nie starczyło motywacji aby zajmować się odgrzewanymi plackami. W niedzielę kolejny mecz z Jazz wiec spróbujemy napisac torchę o obu spotkaniach, no jeśli ILP znow nie nawali

      Usuń
  3. Oglądałem pierwsza kwarte i grali jak na contendera przystało

    OdpowiedzUsuń
  4. presezon. Portland-Jazz 116-111
    Lillard 32 pkt,6 as
    McCollum 26 pkt,9 as

    poskus

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pdxpl19:43

      te liczby kłamią, niebawem więcej o tym

      Usuń
  5. Anonimowy16:27

    myślę ze jak zacznie sie gra na 100% to juz tak kolorowo nie będzie. Ja bym jednak ten sezon spisał na straty i próbował maksymalnie wypromować młodych nawet kosztem wygranych. Kto wie możne za wysoki numerem w drafcie + Vonleh + ??? udałby sie wyciągnąć jakiegoś all stara ( DMC ?? PG13 ?? ). Generalnie handlował bym każdym prócz DL, CJ i ML.

    OdpowiedzUsuń
  6. O Johnson - panu juz dziękujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot16:49

      Pressey mam nadzieje razem z nim ;)

      Usuń