31 gru 2016

Ostatnia porażka w 2016




W tydzień po tym jak Spurs bez Parkera i Gasola przeszli się w Moda Center po Blazers dzisiaj  u siebie zrobili to samo. I nie potrzebowali do tego Kahwi Leonarda. Portland z ciągle nieobecnym Lillardem miało za mało atutów ofensywnych, aby przeciwstawić się zaledwie przeciętnym tego dnia rywalom. I choć w ostatnim tchnieniu 2016 roku  Portland wypadło znacznie lepiej, to ekipa Popovicha pozostaje wciąż niedoścignionym wzorem.

 
A zaczęło się zaskakująco dobrze. Pierwsze 12 minut to 65% fg, w tym  trzy razy  za trzy. Nieomylni Harkless i McCollum. Napier z 8 punktami w ciągu sześciu minut, Chief w akcji 2+1. Niestety z każdą kolejna minutą gra Blazers wyglądała coraz gorzej. Atak zależał od McColluma, a ten przestał trafiać, ratując sytuację poprzez punktowanie z linii.  Evan Turner rozgrywał , kreował, rzucał. Nie wychodziło z tego kompletnie nic sensownego. Jeszcze do przerwy zdołał wykręcić przeciwskuteczne 1/6. I tylko dzięki bylejakości przeciwnika  Blazers utrzymywali w polowie gry pięciopunktową przewagę.
 
Po zmianie stron San Antonio ruszyło. Cztery trójki w mgnieniu oka, pomrukujący groźnie w post -up Pau Gasol wystarczyło, aby wskazać wygranego . CJ McCollum był sam, wygrał 3 kwartę z resztą drużyny 12:9, co oznaczało z kolei , że Blazers  nie mogli pokonać tego dnia Spurs. Cegły pustaki zza łuku Aminu i Napiera, Plumlee wyrzucony na półdystans, wyciszony własną nieudolnością Evan Turner już nawet nie próbował.
 
 
 
Wynik być może nie oddaje dokładnie przebiegu spotkania i jest  trochę za wysoką karą dla Portland, biorąc pod uwagę pierwszą połowę. CJ McCollum miał wtedy nawet 14 punktów przewagi nad Spurs. Szkoda tego, bo przecież liderzy San Antonio nie zagrali jakoś rewelacyjnie. Aldridge trzymany za pysk przez Aminu miał tylko 8 punktów, Gasol dwa więcej, ale aż z 11 prób. Do wygranej  wystarczył gospodarzom Danny Green z 6 trójkami oraz Manu i Simmons, którzy jako rezerwowi zrobili więcej niż cała ławka Portland.
 
Tym razem to nie defensywa była pierwszorzędną przyczyna niepowodzenia. Gdyby McCollum z 29 punktami otrzymał choć odrobinę wsparcia wynik tego meczu nie byłby sprawą oczywistą już po 36 minutach. Ale   niestety stało się inaczej. Evan Turner -24 po sekwencji 11 rzutów, z których tylko trzy jakoś wturlały się do kosza. Aminu nadaktywny  w ataku z taką  samą ilością prób(9), co Crabbe, ale z trzykrotnie gorszym efektem. Wobec problemów z punktowaniem  dziwi zaledwie 12 minut dla Leonarda.  Tydzień temu Stotts obdarzył go większym zaufaniem i dostał w zamian 16 punktów. Dzisiaj nie musiało być równie wspaniale, ale może skończyłoby się lepsza niż 30% skutecznością zza łuku. W sumie dość niezrozumiałe ograniczanie własnych , w końcu niezbyt wielu atutów. Szkoda, akurat dzisiaj,  można było powalczyć ze Spurs dłużej i  rozsądniej.
 
To ostatni mecz w tym roku, którego jesienno- zimową część chcielibyśmy jak najszybciej wyrzucić z pamięci. Więcej porażek nie będzie. Oby kolejny- 2017, stał się   przełomem w grze Portland Trail Blazers. Nowe otwarcie już w poniedziałek w Minneapolis.
 
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU
DLA
CAŁEJ SPOŁECZNOŚCI BLAZERS PL:)!
 
 

23 komentarze:

  1. Dorzucę, że zbiórki przegraliśmy 25:48. Ciekawsze jest to, że do połowy przegraliśmy je 10:25, a mimo to byliśmy do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11:58

    Akurat ogladalem pierwsze 1,5 kwarty. Myslalem sobie: "ale jaja, moze faktycznie wygraja". Potem jeb przewinalem na poczatek 4 kwarty i rzeklem sobie w duchu "Nihil Novi..Leonard Ty chu..."

    Szczesliwego Nowego Roku

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pdxpl12:31

      przecież Pop dał mu wolne

      Usuń
    2. Anonimowy12:44

      Ale Stotts mu nie dal!

      Karol PTB

      Usuń
  3. może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego w tym San Antonio tak się jarają wygrywaniem z nami?
    przecież jak nas doszli i wyszli na prowadzenie to musiałem głośnik redukować bo pół kamienicy się obudziło ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pdxpl13:45

      taka teksańska egzaltacja z byle powodu;)

      Usuń
  4. pdxpl13:43

    tak poważnie już , wyzywanie akurat po tym meczu Meyersa, kiedy ledwie musnął parkiet(zdołal oddać 2 rzuty), jest dość pustym, bezsensownym hejtem, nie mającym nic wspólnego z rzeczywistoscią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leoś nie zasługuje na nic innego. Przez cztery lata nie nauczył absolutnie niczego. Bóg jeden wie, dlaczego nadal jest w rotacji.

      Usuń
    2. Anonimowy16:20

      @roberuto

      Bardzo mądre słowa. Widzę, że dobrze by nam się mecze oglądało Portland. I jeszcze Clydetheglide :-)

      Karol PTB

      Usuń
    3. Anonimowy16:24

      @pdxpl

      Gosciu zagaral 13 minut. 1 zbiorka, 1 faul i jedna trojka. Grube staty. Akurat jak przewinalem na 4q (o ile mnie pamiec nie mysli), ktos podawal pilke do niego, i Legenda miala problem z tym aby ja zlapac/opanowac. I wlasnie wtedy pomyslalem to ... o czym wyzej pisalem.

      Karol PTB

      Usuń
    4. pdxpl16:36

      tak dla higieny umysłu i żeby ktoś cię o mobbing nie posadził mógłbys z raz się do kogos innego przyczepić. akurat mecz z SAS był wg mnie dobrą do tego okazją. ale widać Twoja niechęć( trochę już ocierająca się o obsesję) jest silniejsza ;)
      Ps Nigdy nie jest tak, zwłaszcza w grze zespołowej, ze winny jest zawsze jeden , ten sam gracz

      Usuń
    5. proponuję Crabba "złoty łańcuch",Turnera "mówiłem, że czasem nie wiem, co robię", Aminu "podaj cegłę" i Davisa "ktoś mie podmienił". Nie się co czepiać. Mayers jest z nich jednak najgorszy.

      Usuń
    6. Anonimowy17:51

      Aminu "mam zajebistego kozła" :-)

      Karol PTB

      Usuń
  5. Sezon stracony przez krakanie Ognia. Taka prawda

    OdpowiedzUsuń
  6. pdxpl15:24

    od meczu z Minny ruszamy , zrobimy 30-17;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy17:43

    Co to za afera z Moe. Co on tam w wywiadzie powiedział o innych?

    MFA

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiedział, że w drużynie grają dzieci, które są obrażone, że zarabiają tylko 100tys dolarów na godzinę.

    OdpowiedzUsuń
  9. a gdzie ta afera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz widzę- Moe mowi ze to byl zart, ale kto tam wie. Może rzeczywiscie coś się dzieje niedobrego

      Usuń
  10. Anonimowy19:53

    Można jakiegoś linka do tego wywiadu?

    OdpowiedzUsuń
  11. pdxpl20:02

    na pytanie , dlaczego ten sam zespol gra dużo gorzej niż rok temu Moe odpalił ze nie ma pojęcia gdzie lezy problem. Po czym wypalił Jasonowi Quickowi z CSNNW, ze jeśli wyłączy kamerę, to powie mu prawdę . Kiedy ten to rzekomo zrobił Moe dokonał wolty i powiedziel , ze nic nie ma nic do
    dodania. Quick ujawnił calą sprawę na tt i w chwilę potem Moe odpisal, ze
    tylko wkrecał dziennikarza, i ze to był zart. Ot cała "afera". Opisane jest to na blazersedge

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy02:05

    Karol się zakochał. Nie może przestać myśleć o Meyersie.

    OdpowiedzUsuń