Przejdź do głównej zawartości

Blazers upadają po raz... 32

 
Aż cztery dni odpoczywali gracze Blazers, korzystając z łaskawości, na ogół bezlitosnego, terminarza NBA. W tym czasie pracował kto inny. Neil Olshey oddał do Denver Nuggets Masona Plumleego, którego i tak by w Oregonie stracili, tyle że latem . Tak naprawdę decyzja losie Plumdoga zapadła przed  rozpoczęciem sezonu, kiedy to przedłużenie umów dostali wszyscy, poza młodszym bratem Milesa. Teraz GM Blazers nadrabiał tylko straty z ostatniego offseason. Od Denver zdołał uzyskać Jusufa Nurkicia oraz pierwszorundowy wybór w najbliższym drafcie. Zaskakująco dużo jak na to, czego można było oczekiwać po schodzącym kontrakcie RFA 2017. Dzisiaj przeciwko Hawks zagrali Blazers jeszcze bez bośniackiej bestii. Opuszczoną przez Plumlee'ego pozycję zajął Meyers Leonard.

Dwight Howard robił co chciał w pierwszej kwarcie, skończył ze trzy loby, zablokował strefę podkoszową. Wypchnięty daleko za linię rzutów za trzy   Leonard nie trafił ani razu. Z Milsapem nie radził sobie Vonleh. Po  12 minutach Blazers jednak prowadzili. Zadecydowała o tym lepsza skuteczność na dystansie- 39 do 31% .
 
Gdzieś na miedzy przełomie pierwszej i drugiej kwarty doszło do szesnastopunktowgo gwałtu run-u na Hawks, w którym  największy udział miał Aminu z dwiema trójkmi z rzędu. Potem oprawca dał się stłamsić swej ofierze i Atlanta odpowiedziała serią 12 punktów. Dennis Schroder trafiał najcelniej. Reszta , i to po obu stronach, jakby oślepła. Marna skuteczność z pierwszej kwarty jeszcze spadła.  Najlepszym strzelcem Portland był... Chief- zdobywca 11 punktów.
 
Po zmianie stron środkowy Portland nadal nie trafiał. Kiedy piąty rzut zza łuku nie doszedł celu, zdenerwowany własną impotencją postanowił wybrać się bliżej kosza i po efektownym spin-move'ie zdobył swoje pierwsze punkty w tym meczu. Niestety nadal średnio szło też  pozostałym. Nie istniał McCollum, Raz na jakiś czas trafił Lillard, raz Aminu, gdzieś tam przebił się Davis, ale gra RipCity szła jak po grudzie. Stotts wypuścił w bój  dawno niewidzianego Napiera. Po dwóch trójkach z rzędu Tim Hardaway'a  Hawks objęli pierwsze prowadzenie tego dnia. Dowieźli je do końca trzeciej części gry.
 
Jednopunktowa strata została błyskawicznie zniwelowana dzięki przebudzonemu McCollumowi, który trafił w końcu celnie za trzy i poprawił step-back'iem.  Można było mieć nadzieję, że ofensywa Blazers została dobrze nastrojona przed decydująca rozgrywką. Tymczasem Meyers po raz szósty upada na obwodzie. Ba, błądzi nawet na linii osobistych. To Ed Davis będzie środkowym w crunch-time. Tak jak przez większość tego spotkania obie strony mają problemy ze skutecznością. Wynik rośnie przede wszystkim dzięki rzutom osobistym. Na linii zmieniają się hackowani Howard z Davisem. Z dystansu trafia wyłącznie głównie Tim Hardaway. Na 37 sekund przed końcem Ed pudłuje dwa osobiste, drugi z tych rzutów jakimś cudem dobija Harkless. RipCity ma trzy punkty przewagi. Howard 1/2 z linii, piłkę zbiera Aminu.  Po przerwie na żądanie, Blazers mogą grać prawie do finałowej syreny. McCollum w nieporadnej izolacji ze zbyt długim step-back'iem. Atlancie pozostają 2 sekundy. All-Star Paul Milsap nie marnuje okazji.  
 
Dogrywka. A w niej lillardowska trójka gdzieś z Vancouver, floater McColluma. Hawks ciągle z linii. W międzyczasie z powodu fauli wypada Davis. Stotts nie ma wyjścia. Wraca Leonard i zatrzymuje penetrację Milsapa. Lillard i Crabbe przestrzeliwują proste pull-upy. Bazemore daje Hawks  prowadzenie. Zły drive McColluma  . Na szczęście na atakowanej desce rządzi Harkless. Portland dostaje kolejne życie. Na  6 sekund przed końcem Lillard przewraca się przy próbie wejścia pod kosz. Milsap nie myli się na linii. Pozostało 5 sekund i tylko trzy punkty straty, ale Pat Connaughton podał piłkę Prince'owi.
 
Kolejny mecz przegrany na finiszu. Jeszcze jeden,  w którym liderzy nie potrafią zadecydować o niczym w sytuacji, kiedy są naprawdę niezbędni. W ramach skromnego pocieszenia, Blazers wygrali zbiórki, mając swoich prawdziwych centrów poza parkietem.
 
 
 
Teraz Jazz i przerwa na ASG. Dzisiejsza przegrana bolałaby mocniej, ale wiadomo, że ważniejsze rzeczy dla RipCity będą się  działy  w gabinetach prezesów. To tam , a nie na parkiecie,  zadecyduje się  przyszłość organizacji. Taki sezon.
 
 
 

Komentarze

  1. Oby to było ostatnie takie zdjęcie naszych centrów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy09:05

    Ale frajerska przegrana. Oglądałem końcówkę jednym okiem.
    Frajerska, jak Leonard, Oshley, i caly ten frajerski sezon.

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
  3. "Blazers wygrali zbiórki, mając swoich prawdziwych centrów poza parkietem."

    Trafnie podsumowuje tę drużynę.

    Blazers są Usainem Boltem z przepaską na oczach. Biegną przed siebie, przez las. Nigdy nie wiesz, co się może zdarzyć.Drużyna jest zbudawana na tak zwaną "pałę".

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziś było widać jak na dłoni, jakim koszykarskim debilem jest Meyers Leonard. Dno dno dno i 3 metry mułu. Zapłaciłbym (na miejscu GM)duże pieniądze, żeby ktoś go kurwa wziął. Jest najgorszym graczem NBA tego roku, a może i ever.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy17:12

    Panowie, przynajmniej jedno jest pewne, gorzej już nie będzie :) Olshey wspomniał w wywiadzie, że chce iść w draft. Jeśli wziąć pod uwagę średni wiek drużyny to miałoby to jeszcze sens.
    Mam wrażenie, że Olshey nie będzie chciał teraz handlować pickami, a jedynie zamienić dwa najniższe na jakiś jeden wyższy w dzień draftu. To oznacza, że prawdopodobnie w tym momencie nie dojdzie już raczej to żadnej istotnej wymiany.
    Czuje, że strategia jest taka, póki co grajmy najlepiej jak możemy. Jeśli nie będzie już szans na play-off to tankujemy i oszczędzamy bliźniaki do następnego sezonu.

    iro

    OdpowiedzUsuń
  6. patrząc na to co dziś zrobiło Denver - już nie ma szans
    głupio będzie tylko jak Plumdog napsuje krwi GSW w I rundzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy17:34

      No raczej nie ma szans, zwłaszcza teraz po tej wymianie Denver wydaje się już być mocniejszą ekipą od Blazers. Mimo wszystko na mecze Blazers nadal przychodzi wiele osób i nie mogą tak po prostu odpuścić, kasa się musi zgadzać.

      iro

      Usuń
  7. Łyżka miodu w beczce dziegdziu. Tankujac do końca sezonu i oddając dwa picki od CLE i MEM (via DEN) plus jakiś szrot (wypada wierzyć że GM robi coś za te niewiarygodną kasę którą zarabia) jest szansa że wybierzemy coś sensownego w drafcie ( 4 -5) i podpiszemy w końcu kogoś kto pasuje do tej drużyny.
    Czy gdybyś miał do wyboru
    1. Bić się za wszelką cenę o play-off
    2. Zbudować mistrzowski skład
    co byś wybrał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20:51

      Ani jedno ani drugie nie będzie szybko osiągalne. Nie chce mi się wierzyć kiedy Olshey zasłania się przebudową. Nie udało mu się ściągnąć żadnego all-stara to przepłacił średniaków i do tego Ezeli jako wisienka na zepsutym torcie.
      Plan zwyczajnie nie wypalił, ale nikt nie chce tego przyznać. Drużyna jest kompletnie zdewastowana, wiele elementów do siebie nie pasuje i do tego jeszcze dochodzi problem z salary. Lillardowi zaczynają też lecieć powoli lata, a Turner za rok kończy 30. Kolejne lata zajmie robienie porządków z konraktami, rozwój młodych z draftu i pewnie jeszcze dojdzie problem z wytransferowaniem Lillarda, który będzie już po swoim prime. O ile też wcześniej nie straci cierpliwości i sam nie poprosi o wymianę.
      Ogólnie mówiąc Blazers są w czarnej dupie i jeśli ktoś wierzy, że "cudotwórca" Olshey po raz kolejny uratuje drużynę swoim "genialnym planem" to się bardziej rozczaruje niż tym beznadziejnym sezonem.

      iro

      Usuń
    2. zgadzam się z iro, czeka nas równia pochyła, żadna łyżka miodu, co najwyżej gówna

      Usuń
    3. Pdxpl08:46

      Ale kibicujemy dalej, co? Z Utah bez aminu ( kolano), ale z Nurkiciem, go Blazers!!!

      Usuń
    4. Anonimowy12:29

      Ja kibicuje juz tyle lat Blazers ze napewno ten sezon mnie w tytm nie zatrzyma .Go Blazers.

      poskus

      Usuń
  8. Ibaka z przekręconym licznikiem już do nas nie trafi :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądanie męczy z nastawieniem lepiej przegrać niż wygrać jest poniżej męskiego honoru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot16:16

      @clyde - powiedz to fanom Golden State albo San Antonio. Tylko się uśmiechną.

      Usuń
  10. Pdxpl12:19

    A to honor dzieli się wg płci, człowiek uczy się przez całe życie

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy12:57

    Ja bym tam Chcial przeczytac wywiad z Allenem. Z Tego co pamietam najbardziec Go cieszylo wyszukanie gwiazdy w drafcie I rozwijanie. Takze czekamy na draft:)

    MFA

    OdpowiedzUsuń
  12. Będzie wesoło jak wylosujemy wysoki pick i wypadnie nam brać trzeci klon Lillarda/CJ. W top10 jest 6 PG :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pdxpl14:04

    Ale są też Jackson i TaTum oraz Markkanen. Gdyby udało się nam wybrać któregokolwiek z nich, o Mamo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Behemot16:18

      Turner połamany, Aminu już się gdzieś znowu naciągnął, Nurkic kompletnie nie zna systemu, a 4 od tyłu Orlando wcale nie ma tak dużo gorszego bilansu...

      Usuń
    2. Pdxpl16:42

      Właśnie obserwacja gry nurkicia będzie teraz najważniejsza, czy warto w niego inwestować? Jak pozbyć się kontraktu Meyersa. On się już nie odblokuje w Oregonie. Potrzebny mu restart w innym otoczeniu

      Usuń
    3. Anonimowy19:15

      Serio uważasz Pdxpl, że Nurkić zrobi w Portland większą różnicę ? Jak dla mnie, on był bardziej dodatkiem do tej wymiany, a głównym zyskiem była zamiana picków. Jeśli Nurkic się odnajdzie to fajnie, jednak nie nastawiałbym się na rewoulcję, mam mieszane uczucia co do niego.

      iro

      Usuń
    4. Pdxpl19:25

      Zastanawiam się tylko, która z twarzy Bośniaka jest prawdziwa, ta z poprzedniego sezonu, czy ta z bieżącego, dlatego ważne będzie co pokaże teraz grając jako starter. Też uważam że ten deal był i tak opłacalny, bo dostaliśmy ten pick.nurk jest tani, jak się nie sprawdzi to droga wolna

      Usuń
    5. Anonimowy19:33

      przez naszego przerośniętego Biebera zacząłem być nieufny do osób z takim fryzurami :)

      iro

      Usuń
  14. Najlepiej Markkanen + Karnowski
    Rotacja podkoszowa:
    Nurkic/Karnowski
    Markkanen/Bieber
    oślepiałaby przeciwników :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. PrzemoW19:33

    Różne plotki chodzą praktycznie o wszystkich naszych zawodnikach ...oprócz Leonarda :) Jego za dopłata by nie wzieli :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. mistrzostwem świata okazałby się ten, kto opchnie Leonarda i jego kontrakt. Najgorszy gracz ligi ever

    OdpowiedzUsuń
  17. PrzemoW21:49

    E no nie byli gorsi np Manute Bol ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. PrzemoW00:29

    Wódz dziś nie zagra... bedzie debiut w S5 czy wyjdzie kaleka Leonard?

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy07:48

    Blond gówno w składzie i -30, Nurkic zagrał super 5-5, Man Of The Match.

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy08:04

      https://www.youtube.com/watch?v=OFdvQiY7kyE

      No Neil, jakbysmy mieli oceniac po jednym meczu, to masz piątke z plusem za ten transfer. Jeszcze pozbadz sie SamiWiecieKogo i podpisz jakiegos anaska i mozemy walczyc o PO w next year.

      Karol PTB

      Usuń
  20. Leonard -30
    Nurkic +19

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy08:07

      Plumlee kolega SamiWiecieKogo -19 :-)

      Usuń
    2. A Jokic +1

      Usuń

Prześlij komentarz