2 lut 2017

Podsumowanie miesiąca III

 
 
  styczeń

w PORTLAND

trailblazers

 

 
I w styczniu Blazers świętowali mistrzostwo, no, ściślej mówiąc 40. rocznicę jego zdobycia. Na razie nic nie przemawia za tym , aby sukces z roku 1977 miał się powtórzyć. Więcej, gdzieś w połowie miesiąca po serii czterech klęsk na Wschodzie w agonii znalazły się nadzieje nawet największych optymistów BlazersNation.  Kiedy w panice zamieszczaliśmy tutaj sondę dotyczącą ewentualnego tankowania, a niektórzy snuli plany zaorania wszystkiego, co związane  z oregońską koszykówką 2016/17, Terry Stotts podmienił dwie karty. W wyjściowej piątce pojawili się Evan Turner oraz Noah Vonleh. Zaskoczyło. Portland wygrało w Bostonie, zlało u siebie Lakers i Grizzlies. ET1 z gracza najbardziej minusowego w tej lidze przerodził się w ogniwo do zwycięstw niezbędnie konieczne. Harkless i Aminu wzmocnili rezerwowy line-up. RipCity nagle posiada 8. defensywę ligi. Trochę ucierpiał atak, gdzie nadal niedomaga Damian Lillard , ale dzięki m.in. fenomenalnej skuteczności drugiego z bliźniaków koniec miesiąca jawi się w oczach fanów jako najlepszy czas Blazers od startu rozgrywek.  Dawid z Oregonu toczy wyrównaną walkę z kalifornijskim Goliatem , a na pożegnanie stycznia przechodzi się z łatwością po nie tak znowu słabych Hornets. Czy sanacja Stottsa okaże się trwała? Co zrobić, aby uratować ten sezon? Atakować w trade deadline czy nie? O tym wszystkim rozmawiamy w kolejnej „miesięcznicy” . W "krytyce zewnętrznej" swoje spojrzenie na "portlandzkie" problemy przedstawia gość z Oklahomy;) 
 
 
 W
liczbach
  
 
 

miesięcznica

NR3 

 
 
 
Grzegorz Parzych: W połowie stycznia zamieszczając ankietę z pytaniem o tankowanie, straciłem prawie wszystkie złudzenia, aż tu nagle od meczu z 76ers, choć jeszcze przegranego, coś drgnęło. Potem były 3 kolejne wygrane i nawet porażka z GSW nie może zmienić opinii, że Blazers wyglądają lepiej. Co się stało?
Andrzej Tropaczyński: Wygląda na to, że efekty dały ostatnie zmiany w pierwszej piątce rozpoczęte właśnie meczem z szóstkami. Zdecydowanie w tym czasie poprawiła się obrona. Lineup Lillard, CJ, Turner, Vonleh , Plumlee zadziwiająco dobrze bronił. Ucierpiał co prawda przy okazji nieco atak, ale nie na tyle żeby zniwelować korzyści osiągnięte w obronie. Sam Stotts twierdził, że robi te zmiany aby pobudzić grę ławki - ciekawe, rozumiem, że to przez brak Vonleh jako zmiennika ;P Może chodzi o coś jeszcze (np. było nieco więcej odpoczynku, ale to już trudniej "uchwycić" w analizie. Nie zapominajmy też, że na jeden mecz odpalił the Legend :)))
Myślisz, że ta dobra gra jest powtarzalna i utrzyma się dłużej (chodzi o grę drużyny, nie Leonarda)?
GP: Ta gra zbyt długo wyglądała źle, aby teraz po serii zaledwie 3 wygranych z rzędu być pewnym czegokolwiek . Ale tez nie można nie zauważyć, że prawie każdy z ludzi, których Stotts wypuszcza na parkiet gra lepiej, że ta żałosna  od wieków obrona nagle jest  ósmą w całej lidze. Jeśli gracze zachowają zdrowie, przy tym zdecydowanie przyjaźniejszym w drugiej części sezonu terminarzu, powinno być lepiej. Bo tak po prawdzie, biorąc pod uwagę talent graczy, szerokość składu, w końcu, nie oszukujmy się, przy nie najwyższym poziomie rywali, Blazers nie powinni mieć kłopotów z poprawą bilansu.  Po raz setny w tym sezonie chcę wierzyć , że dotychczasowy marazm był  zbyt długotrwałą, ale jednak tylko anomalią, że teraz Portland wraca na właściwe tory.
Właśnie, jeszcze dwa tygodnie temu,  wśród fanów PTB istniała zgoda, ze bez zmian kadrowych ta drużyna nie ma przyszłości. Czy nakaz, aby Olshey  za wszelką cenę "atakował" podczas trade deadline jest nadal aktualny?
AT: Za wszelką cenę nigdy nie warto niczego robić. Uważam jednak, że ten zespół pomimo ostatnich lepszych występów nie jest i w tym składzie nie będzie idealnie skonstruowany. Wg mnie Olshey powinien być zatem aktywny, zwłaszcza gdyby udało się pozyskać szybkiego na nogach i dobrego w obronie obręczy centra.
A propos zmian, czy pojawiające się tu i ówdzie sugestie wymiany Lillarda lub CJ'a to czyste szaleństwo, osobliwość, czy może właśnie  ruch, którego ta ekipa potrzebuje, aby wejść na wyższy poziom
GP: Obawiam się, że w chwilę po ewentualnej wymianie któregoś z bliźniaków możemy zacząć marudzenie wedle powiedzenia „lepsze wrogiem dobrego”. Ponadto, zakładając że i Lillard, i McCollum to potencjalni gracze All-Star, Blazers powinni żądać za nich zawodników z tej samej półki. W tej chwili nie widzę możliwości takiej wymiany. Jeszcze dwa miesiące temu deal Noel-CJ wydawał mi się do zaakceptowania, teraz po tym co pokazuje McCollum już nie koniecznie. 76ers musieliby coś do tego dorzucić, co z kolei z ich perspektywy będzie prawdopodobnie nie do przyjęcia. Czy na przykład Pat Riley skłonny byłby oddać Whiteside'a za McColluma, Crabbe'a/Aminu+ pick, wątpię. Zostawiam więc Rain Bros w spokoju, natomiast pracowałbym nad poprawą frontcourt'u.
W ostatnim pytaniu , nie mogę nie wrócić do mojego „ulubionego” styczniowego tematu. Co się dzieje z Lillardem? Spadająca efektywność rzutowa, nie przekonujące końcówki. Zaledwie 21. ofensywa w NBA to ewidentnie pokłosie zapaści strzelca nr 1 w szeregach Blazers. Mamy się martwić, czy cierpliwie poczekać na powrót starego-dobrego Dame'a?

AT: Cierpliwie czekać. Jestem dla niego nieco bardziej wyrozumiały, bo obrona w większości meczów nadal skupiona jest głównie na nim. Nie sposób jednak nie dostrzegać, że ten styczeń to zdecydowanie jeden z jego gorszych okresów w karierze. Zza ekranu komputera nie poznamy łatwo przyczyn tego dołka - być może gra z jakąś kontuzją, to by było niepokojące, a być może on po prostu też musi się dostosować do nowej sytuacji, w której w ramach Rain Bros młodszy brat dorósł i z monopolu na samca alfa zrobił nam się nagle duopol. A na dodatek z posiadanej piłki z coraz większą odwagą korzysta Turner.
No właśnie - Turner, podobał nam się w styczniu, prawda?
GP: Oj podobał, podobał, prawie tak samo, jak bardzo rozczarowywał do tej pory. Odkąd wylądował w s5 to inny, lepszy gracz. Jeden z najbardziej minusowych zawodników ligi, w ostatnich sześciu meczach robi +48. IQ i technika jednak coś znaczą w tej grze. Turner wykonuje świetną robotę po obu stronach parkietu, łata dziury w defensywie, coraz lepiej wygląda też rzutowo, przede wszystkim dobrze zarządza piłką-4 asysty na mecz. Trudno się dziwić, że Stotts gra nim średnio prawie po 30 minut . Metamorfoza ET1 to obok fenomenalnej dyspozycji strzeleckiej McColluma najciekawsza indywidualna historia w tym najlepszym jak dotychczas dla Blazers miesiącu. Jednak optymizm. Ciekawe co powiemy w lutym?
 
 
krytyka
zewnętrzna 

 

Oskar Pilch- obserwator i fan NBA,  przede wszystkim  Oklahomy City Thunder, obecny również na tt

Nie trzeba być żadnym specjalistą, by dostrzec, ze gra Blazers nie wygląda dobrze i zaliczają oni spory regres w tym sezonie. Wydawałoby się, ze utrzymanie kluczowych graczy latem powinno dać automatycznie przynajmniej utrzymanie poziomu sportowego (a były nadzieje na skok jakościowy, idący za rozwojem młodych graczy), jednak braki w obronie, które coraz bardziej są uwydatniane przez rywali Blazers i to właśnie sprawia, że Portland są obecnie poza PO. Jest to problem, bo mimo świetnego sezonu McColluma i znakomitego początku Harklessa, Blazers nie potrafią poczynić postępów w obronie, nie mając ani centra broniącego obręczy, ani zawodników, którzy potrafiliby dominować zbiórkę. Wydaje mi się, że włodarze Portland powinni sobie odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie: Co chcą osiągnąć w tym sezonie i jakim kosztem? Blazers mają do dyspozycji dwa picki w zbliżającym się wielkimi krokami dość mocnym w czubie drafcie '17. Jeden z tych picków- ten od Cavs- będzie na pewno w okolicach 25-30(teraz #27), natomiast drugi to pick Blazers, zależny wyłącznie od  własnego  wyniku (#12). Jeśli miałbym szukać wymian, to mimo wszystko próbowałbym się rozejrzeć za czymś, co nie wymagałoby oddania któregoś z dwójki Lillard-McCollum. Propozycje, które przychodzą mi do głowy wyglądają tak:
1. Serge Ibaka za Crabbe'a  +1st 2017 Blazers. Zdecydowanie najlepsza opcja wg mnie dla druzyny, która chce wejść do play-offów, potrzebuje na gwałt rim-protectora, a w lecie nie będzie mogą sobie pozwolić na podpisanie nieswoich wolnych agentów. Myślę, ze Magic mogą się zgodzić na taki pakiet, bo zależy im na pickach. Ostatecznie byłbym w stanie zastanowić się na miejscu Blazers nad wymianą Harklessa, żeby poprawić ofertę.
2. Brook Lopez za Harklessa+ 1st 2017. Lopez nie naprawi wszystkich problemów w obronie, ale nadal jest wg mnie bardzo solidnym obrońcą pomalowanego i pod odpowiednim trenerem jest w stanie dość mocno trzymać obronę. Problem Portland to tak czy siak obrona  obwodu przede wszystkim. Ja wszedłbym all-in w Brooka Lopeza, który oprócz solidnej obrony, zapewnia bardzo wszechstronny i skuteczny atak- to znowu mogłoby się  pozytywnie odbić na zadaniach w obronie takiego McColluma
3. Taj Gibson za Crabbe'a. Prostsza opcja, ale jeśli Bulls byliby to w stanie przyjąć, to Blazers na pewno by zrobili taka wymianę. Gibsonowi podobnie jak Ibace-kończy się kontrakt i będzie w lecie wolnym agentem
4. Podpytanie Suns o kogoś z dwójki Chandler/Len
Podsumowując nie wygląda to najlepiej w obecnym momencie, łagodnie mówiąc, zwłaszcza, że po zeszłorocznym sukcesie  apetyty kibiców musiały być ogromne. Jestem zdania, że jakiś ruch przed trade-deadline Blazers powinni koniecznie zrobić, natomiast wyłącznie taki, który nie będzie wymagał oddania McColluma
*Ibaka+Meeks za Crabbe'a+ 1st Blazers
*Lopez za Harklessa, Vonleh'a, Ezeliego+ 1st Blazers
*Gibson+Mirotić za Crabbe'a+ 1st Blazers
Tak dokładnie mogłoby to wyglądać
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 






 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 




 
 



 





11 komentarzy:

  1. Sosna198219:06

    Nie podoba mi sie pomysl sciagania wiekowego centra (Lopez, Ibaka). Najlepiej zyby byl na dluzszym kontrakcie i z kilkuletnim stazem. Zblizony wiekiem do naszych blizniakow. Nie oczekuje od niego nic poza zbieraniem, blokowaniem i stawianiem zaslon. Wszystko to ma Biyombo. Czekac cierpliwie do dnia draftu, a nieogarniety GM Orlando odda go za pick od Cavs i Ezeliego. Przeciez nikt im nie da kokosow za dwa miesiace do konca kontraktu Ibaki i lewego w defensywie Vucevicia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy12:05

      Ale to też jest po części wina wolnych na nogach wysokich. Plumlee i Leonard dalej od kosza nie bronią nic.

      Usuń
    2. Behemot16:06

      Love w pierwszym meczu z CLE zasadził wysokim sprzed nosa chyba z 7 trójek ;P

      Usuń
  2. http://stats.nba.com/teams/defense-dash-lt6/

    Od samego początku powtarzane są te plotki, że potrzebujemy rim protectora. Nie, potrzebujemy zamienić któregoś ze wspaniałej dwójki na kogoś, kto broni.
    Nawet jak będziemy mieli Mutombo pod koszem, to on i tak się nie obrobi, bo wszyscy omijają Lillarda i McColuma jak tyczki plażowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy21:19

      O co chodzi w tym linku bo nie kumam?

      Usuń
  3. to jest taka mądra, amerykańska statystyka, która pokazuje, że jak już ktoś u nas zdąży bronić tablicę, to ciężko coś wrzucić.
    ciekawe, ze nasza obrona klęka proporcjonalnie do odległości od kosza. pod samym koszem jesteśmy zajebiści, natomiast za 3 jesteśmy żałośni. jeśli się nie mylę, to z tych statsów wynika, że lepiej już jak nie bronimy trójek, bo wtedy mniej wpada:)
    generalnie to jest taka teoria, że chyba nie wypadało mówić o tym, że mimo lukru i wisienki, to "bliźniaki" są naszym problemem. żaden nie broni. dostajemy tyle punktów pod koszem w dupe, bo co chwila tam ktoś wchodzi.
    nadal więc jestem za tym, żeby jednego z tych rzucaczy wymienić na porządnego obrońcę.
    (jeżeli się mylę, co do tych magicznych statystyk, to niech mnie ktąś mądrzejszy poprawi pliz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz tam sobie u góry poklikać odległości od kosza. poniżej 6 stóp, aż do powyżej 15 i widać, gdzie jesteśmy lepsi.

      Usuń
  4. PrzemoW00:09

    Roy w Bucks więc Monroe wolny hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pdxpl16:57

      Jeśli taki Miles Plumlee ze swoim kontraktem znajduje kupca, to może i nasze ciężkie umowy ktoś się skusi.
      Ps Na Jowisza, tylko nie Monroe!

      Usuń
  5. Anonimowy07:07

    Mam kurwa dość tej drużyny. Yogiego gościa z podwórka nie potrafią zatrzymać. Zawodowcy za miliony.Żenada

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma co oddawać żadnego z bliźniaków. >Trzymajmy ich, aż się zesramy:)

    OdpowiedzUsuń