3 marca 2017

Go West(brook)

Niezależnie od sytuacji w tabeli i strategii na dalszą część sezonu przyjazd Oklahomy to mobilizacja w stanie Oregon. Przyjazd Westbrooka to mobilizacja w głowie Damiana Lillarda.
Początek z kopyta. Damian aktywny jak podczas niedzielnego obiadu z CJ. Wspomaga skuteczny na 100% Jusuf. Do kosza trafia nawet żelazny pierwszopiątkowicz Vonley. Szybkie +12. I niestety rotacja. Rezerwy Oklahomy to już nie taki kwiatek do kożucha Westbrooka jak starterzy. Szybko odrabiają straty. Może jednak trochę brakuje Turnera i Davisa - wracajcie do zdrowia bracia.
Na początku drugiej kwarty zmienia się więc prowadzący. Koło 15 minuty czerwonoczarni przypominają sobie co miało zabijać rywali. Sygnał daje niezawodny Leonard, kolejne trójki wsadzają CJ i Crabbe. Znowu lepsi na prowadzeniu. Jest +6 kończy się kwarta - Russell time: trójka, wymuszony faul na Lillardzie i trójka z osobistych. Remis i 2.8 do końca - taktyk Stotts bierze czas. Connaughton długie podanie do dziurawych rąk Nurkica, piłkę przejmuje Gibson i trafia rzut przez całe boisko zapewniając kawałki z tego meczu w zestawieniach 10 najlepszych akcji. Przegrać połówkę z Oklahomą - bolesne, zobaczyć minę Pata, gdy piłka wpada do kosza - bezcenne. Zgodnie siedzące w pierwszym rzędzie w koszulkach rywali dziewczyny chwalą się, że widziały to na żywo.
Westbrook - 27 pkt.
Trzecia kwarta to już jego indywidualny popis. Gra sam, czym trochę prowokuje gwiazdę Damiana. Oklahoma przeważa, ale gospodarze nie tracą dystansu. W 36 minucie najlepszy rzut w barwach Blazers oddaje Peter Crum. Nagrodą nowiutki samochód. Niewielki koszt dla organizacji płacącej miliony baksów dla bezużytecznych rezerwowych.
Treneiro szczery do bólu - "Russella nie idzie zatrzymać - jak będziemy kryć go za trzy to nam wjedzie pod kosz".
Westbrook - 40 pkt.
W ostatniej fazie gry nie poddaje się Aminu, który wykręca pozycję 6/9. Ale rezerwy Oklahomy są zabójcze: Kanter i Gibson samodzielnie rzucają w meczu więcej punktów niż czwórka startowych kolegów Russella.
"Ten mecz wygrać musimy" - niesie się w Moda Center nauczonej tej przyśpiewki przez naszego blogera. Kolejnych wersów nie cytujemy ... Rywalowi zaczynają trzęść się ręce.
Sygnał do ostatecznego boju daje Allen Crabbe. Przy okazji można zapoznać się z jego regularnością.
Dałbym sobie głowę uciąć, że ma słabszy sezon. A on po prostu założył się z fryzjerem, że będzie grał regularnie.
Wraca Russell. Na dzień dobry dostaje ciosa do Harklessa jeszcze na własnej połowie. Sędziowie są łaskawi, ale chwilę potem oddają co Russellowskie puszczając bezkarnie odepchnięcie Lillarda. Ale to początek końca Grzmotów. Meyers z ławki skutecznie deprymuje Westbrooka. Na prowadzenie Portland wyprowadzają Aminu i Nurkić akcją 2+2. Chwilę później Lillard trafia taką trójkę, że The Legend dostaje na ławce orgazmu.
Run 16:0 wydaje się załatwiać sprawę.
Ale dwie nierozważne akcje Lillarda, Nurkić udowadnia, że nawet mając trzy metry wzrostu nie złapałby podania. Oklahoma szybko łapie kontakt. Westbrook ma rzut na remis. Kibice gości jeszcze przed wypuszczeniem piłki podnoszą w euforii ręce. A tutaj "suprise": nie wpada. Lillard kończy mecz 4 osobistymi.
Westbrook - 45 pkt.
Wygrana, która nic nie daje (Denver z Plumlee ma już trzy wygrane więcej), i nic nie szkodzi. A chwilę radości i zabawy było.

21 komentarzy:

  1. Anonimowy11:17

    Oglądałem :-). Gość wylosował Toyote Sienna, i jeb rzucil z polowy.

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11:21

    "Sygnał daje niezawodny Leonard"
    "Connaughton długie podanie do dziurawych rąk Nurkica"
    "Nurkić udowadnia, że nawet mając trzy metry wzrostu nie złapałby podania."

    No to już kolejny artykuł Panie Andrzeju, gdzie chwalisz kutafona nic nie robiącego, a jednego z najlepszych graczy (oczywiście konkurenta Kutafona) ganisz :-). Jak żyć? Pytanie tylko dlaczego tak robisz?

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy14:15

      Weźże już odpuść z tymi obelgami, gość gra gorzej niż byś chciał, nie zgwałcił Ci córki, ani nie ukradł ulubionego misia.

      Usuń
    2. Anonimowy15:43

      Nie mogę. Każdy ma swojego Stalkera na świecie. Myers-a stalkerem jestem ja.

      Karol PTB

      Usuń
    3. Jeśli by do końca sezonu GM Blazers wytransferował Nr 11 gdziekolwiek bądź i za cokolwiek - nawet dopłacił, a nawet amnestionował- społeczność PTB byłaby wdzięczna i nurzała się w zachwytach, wszyscy byśmy się pojednali i kochali, a od jutra zaczęli myśleć: kogo wybrać w drafcie?

      Usuń
  3. Anonimowy12:38

    Zgadzam się z przedmówcą, chyba Ogień nawet nie oglądałeś tego meczu. Nurkic grał jak all star i nawet taki Adams wyglądął przy nim jak pierwszoroczniak. Lillard udowodnił, ze w tej drużynie może być tylko jeden samiec alfa.
    Dziś cała drużyna świetna obrona w pomalowanym i przede wszystkim zbiórki. Nurk dla Blazers to po prostu mega kop, aż chce się znowu oglądać mecze. Aminu był tą trzecią opcją w punktach, której Blazers teraz najbardziej potrzebują.
    W drafcie trzeba szukać punktującego skrzydłowego i kogoś z rzutem na półdystans.

    OdpowiedzUsuń
  4. pdxpl13:27

    Najlepszy mecz Blazers w sezonie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Behemot14:04

    Miesiąc temu na pytanie kto jest 3 najlepszym graczem tego zespołu byłoby wiele różnych odpowiedzi. Teraz chyba każdy odpowie tak samo. How cool is that!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie szczęście że mamy w składzie Nurka zamiast tego pokraki Plumdoga. Jakie nieszczęście że wciąż mamy w składzie tego Biebera, Andrzeju. Zaryzykuje tezę, że gdyby Nurkić od początku sezonu grał zamiast Masona a M. Leonard odwiedziłby D-League, bilibyśmy się teraz z Jazz o mistrzostwo dywizji.

    OdpowiedzUsuń
  7. A propos słyszałem plotkę że Ed Davis ma nie zagrać do końca sezonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pdxpl14:53

      to nie plotka, to fakt.

      Usuń
  8. pdxpl14:40

    piątka: Lill-CJ-Moe-Aminu-Nurkic w ostatnich minutach, po prostu klinika.
    btw, francourt OKC: Adams-Kanter-Taj u nas Nurkić...Vonleh...........................................Leonard. Nie mam słow jak dobry jest Bośniak

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest zajebisty. Walczy jak lew w obronie i na obu deskach. Gramy z nim już pick&rolle co udało się w tym meczu skończyć pod koszem skuteczną akcją 2+1. Nie mówmy już o tym jak potrafi blokować, co nie udało się żadnemu wysokiemu z rotacji Blazers o 1939 roku...

    OdpowiedzUsuń
  10. 70% z gry, 80%z linii, 12 zbiórek, 6 asyst - najwięcej w drużynie - 5 bloków. Czy naprawdę tylko ty Andrzeju pozamieniałeś się na umysły z Kosiarzem Umysłów czy my wszyscy też mamy taki problem?

    OdpowiedzUsuń
  11. zaczynam się obawiać, że macie problem - jeżeli taką "bekową" relację komentujecie na poważnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pdxpl15:57

      Niektórym do złapania ironii potrzeba emotikona po każdym zdaniu

      Usuń
  12. PrzemoW15:55

    A do tego wszystkiego ma zaledwie 22 lata... bedzie z niego porzytek na lata :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Komentujemy ponieważ jak zapewne wiesz nasze relacje na blazers.pl będą miały wpływ na decyzje GM-a w najbliższym off-season i aby ułatwić mu zadanie podpowiadamy to i owo.
    A propos draftu. Rozumiem że J. Tatum jest uzdolniony itd ale my tak naprawdę potrzebujemy PF i C w tym drafcie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy16:30

    Panowie, mamy centra, mamy w końcu centra z prawdziwego zdarzenia a nie pseudo centra elektrycznego Plumdoga. Czapki z głów dla Oshleya za ten ruch po którym jeszcze zyskujemy pick. Ja osobiście byłem sceptycznie nastawiony do tej wymiany. Myliłem się. Lillard się odradza, jest szansa że jak będzie w swojej optymalnej formie to ósemka będzie nasza. Mamy teraz dość łatwy terminarz, więc jest to jak najbardziej realne.
    DM

    OdpowiedzUsuń