6 marca 2018

The Special One


BLAZERS (38-26) @ LAKERS (28-35) 108:103


Lakers nie są już wcale tacy słabi. Lonzo Ball, Kyle Kuzma, nieobecny dziś Brandon Ingram, czynią koszykarskie Los Angeles coraz wyraźniejszym punktem na mapie NBA. Serii pięciu wygranych nie znajduje się  ot tak, na ulicy. Ale trzecia ekipa na Zachodzie z jeszcze lepszą passą na koncie miała prawo myśleć pozytywnie.

A jednak, Blazers męczyli się okrutnie. To był długi marsz. Zawodziła skuteczność, nie trafiali nawet Rain Bros. Nie pomagali też wysocy. Ani Nurkic, ani Aminu nie byli w stanie przeciwstawić się Randle'owi czy Lopezowi. Rady nie dawali również Davis z Collinsem. Rozpaczliwe próby z Meyersem Leonardem tylko pogłębiały depresję.

Co prawda w połowie drugiej kwarty uciekli Blazers na 14 punktów. Lillard zrobił wówczas 7 w półtorej minuty, Ed przebił się dwukrotnie pod koszem, Napier skręcił Ennisa na półdystansie, a Pat walnął zza łuku. Ale to było zaledwie mgnienie. Po przerwie dla Waltona Lakers odpowiedzieli runem 8:0, przejmując kompletnie rządy w Staples Center. Terry Stotts nie przestawał żonglować line-upami. Nie działało nic.

Jeszcze w połowie ostatniej kwarty gospodarze mieli 11 punktów przewagi. Blazers nadal krztusili się własną niemocą w ataku. I wtedy CJ trójką z prawej strony dał sygnał Lillardowi do ataku. Ten posłuchał. Penetracja, faul i dwa osobiste. A potem 4 RAZY ZA TRZY W CIĄGU DWÓCH MINUT!!! Na koniec drive i punkt z linii jako klamra kompozycyjna jednego z najbardziej spektakularnych momentów Lillarda w karierze. W absolutnie heroicznym stylu, jednoosobowo wyciągnął LIDER niedomagającą drużynę na jednopunktowe prowadzenie.


Za chwilę Caldewll-Pope nie trafił z półdystansu, świetnie pilnowany przez... Lillarda. Nurkić zostaje faulowany przy zbiórce i z linii podwyższa na 106:103. KCP ponownie przestrzeliwuje. Lillard w jedynym wówczas przejawie człowieczeństwa pudłuje step-backa, ale Bośniak tym razem przeskakuje Randle'a i zbija piłką na obwód. Ta znowu w rękach Dame'a. Wjazd na kosz i BosnianBeast zawodzi dwukrotnie w ciągu 2 sekund z 20 centymetrów.  Na szczęscie Napier jest najszybszy i przechwytuje chwilowo bezpańską piłkę. 

McCollum dostaje dwie szanse na dobicie Lakers. Nie korzysta z okazji. Los Angeles ma 7 sekund na dogrywkę. Chyba jeszcze wstrząśnięty swoim postępkiem McCollum fauluje zanim Lakers wznowią grę. Isaiah Thomas ma okazje najpierw zmniejszyć stratę rzucając osobistego, a potem nawet wygrać ten mecz dla Lakers. Ale w obu przypadkach wszystko mu nie wyszło.

Tego wieczoru bohater był jeden. 19 punktów w czwartej kwarcie, 39 w całym meczu. Damian Lillard w 120 sekund wydostał Portland z zupełnej beznadziei . To było jak wzorzec lidera zespołu prosto z Sevres. Pewność siebie, zabójcza dla rywala skuteczność. Wyjątkowi gracze najlepsi są zawsze w decydujących momentach, nie pozwalają  na porażki ze słabszymi, zwłaszcza w okresie, gdy o miejscu w tabeli decyduje każdy mecz. W tej lidze stać na to  może 2-3 ludzi. Gwiazda Portland jest w tej grupie.


Wyróżnienie należy się też Jusufowi Nurkiciowi, poniewierany przez centrów Lakers przez 3/4 gry. W najważniejszym momencie wstał z kolan. Zdominował obronę, zaliczając aż 6 ze swoich 16 zbiórek. Nie pierwszy raz potrafi zagrać efektywnie wtedy, kiedy jest to najbardziej potrzebne. Bez jego obecności pod koszem, spektakularny występ Damian Lillarda mógłby nie wystarczyć do 15. wygranej z rzędu nad Lakers i wydłużenie serii ligowych zwycięstw do siedmiu. Teraz Knicks w domu. Powinno być łatwiej. A nawet jeśli nie, to  jest THE SPECIAL ONE

Na koniec, smutna refleksja. Rozumiem Stottsa , ze wobec nieobecności Moe, próbuje łatać dziury w składzie, ale wrzucanie na parkiet Meyersa Leonarda wygląda na okrucieństwo. W drugim kolejnym meczu, odnoszę wrażenie, że chłopak nie jest ogrywany, a zwyczajnie bity przez rywala. Stotts powinien nam tego oszczędzić. Jeśli potrzebuje mięsa armatniego, na ławce leży jego spory kawał. Nazywa się Caleb Swanigan.

18 komentarzy:

  1. Anonimowy12:50

    Niezły lot teraz przed ekipą. LA-NY, kawał świata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy20:26

    Mamy wybitnego zawodnika :) pewność siebie, którą teraz zdobywa może jedynie pozytywnie zaprocentować w play-offach. Miło się zaczyna dzień od takich informacji.

    ~Danio

    OdpowiedzUsuń
  3. Forma przyszła. Tylko czy nie o 2 miesiące za wcześnie? 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy21:42

    Lillard jak ty zes mnie teraz zaimponowal!!!

    siara

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy23:47

    Lillard mistrzostwo.

    Gregory

    OdpowiedzUsuń
  6. Właściwie należało się tego spodziewać. Okazuje się, że Lillard nawet jak załapie się na All Star Game to wymiata w lutym i marcu :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy09:48

    Jak patrzylem na pozostaly terminarz, to mi wyszlo ze wygramy tylko z MEM jeszcze :|...

    Karol PTB

    OdpowiedzUsuń
  8. To masz chyba jakiś inny terminarz

    Do wyjęcia: MIA, CL, DET, przynajmniej raz Clipers, cos z pary HOU-BOS u siebie, 2x MEM, DALLAS, UTAH u siebie i cos z 3 wyjazdow np SPURS

    TO już jest 10

    OdpowiedzUsuń
  9. Może jakieś zorganizowane typowanie wyników do końca sezonu?

    OdpowiedzUsuń
  10. PrzemoW10:48

    Pięknie sie wyniki dziś poukładały ... OKC , Nuggets i Pelikany przegrali :) Jakiś mały bufor bezpieczeństwa sie robi ale kalendarz przed nami ciężki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ej, no ten kalendarz nie zaczyna się tak tragicznie jak wygląda na pierwszy rzut oka. Przynajmniej na początku). Najpierw Warriors grają dzień po meczu u siebie se Spurs. Potem Heat mają wprawdzie dzień przerwy ale lecą do Portland z Washingtonu. Cavs grają w Portland piąty kolejny mecz na wyjeździe. Rywale nie mają lekko.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja idę na całego

    51-31 i 3 miejsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy11:17

      Jeszcze trzyma po 40stce!!!!
      A od DET dostaniemy w dupe jak zawsze, bo pod koszem mamy peezdy, poza Davisem !!

      Karol PTB

      Usuń
  13. Mi wyszło 11 zwycięstw do końca czyli 50-32 i miejsce 3 lub 4 tab by na GSW trafić dopiero w finale konferencji :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi się pdooba ten opis spotkania, dość interesujące było swoją drogą..

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedy kolejny wpisik?? bardzo fajnie opisujesz te mecze podoba mi się to :) pozdro

    OdpowiedzUsuń